Fałszywy pasterz i bałwochwalczy skandal: pseudo-biskup Mering wobec profanacji Krzyża
„Postąpiła Pani źle, wyszydziła wiarę kaszubskich dzieci! […] Musi Pani uznać zło popełnionego czynu i naprawić je, zwłaszcza wobec dzieci, które Pani uczyła!”
Takimi słowami tzw. biskup senior Wiesław Mering rzekomo „upomina” nauczycielkę z Kielna, która dokonała publicznej profanacji Krzyża Świętego – wyrzucając święty wizerunek Ukrzyżowanego do kosza na śmiecie. Choć pozornie stanowcza, reakcja tegoż hierarchy jest jedynie kolejnym przejawem teatru moralnego obłudy, jaki od dziesięcioleci wystawia sekta posoborowa. Zamiast egzorcyzmować demona apostazji, pseudo-pasterz ogranicza się do naturalistycznych napomnień, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar świętokradztwa i obowiązek naprawy zniewagi wobec Boga-Człowieka.
Krzyż symbolem „przebrania”? Masoneria w akcji
Sprawa profanacji w Kielnie odsłania szatański plan systematycznej desakralizacji przestrzeni publicznej. Adwokat nauczycielki bezczelnie twierdzi, iż Krzyż „nie był obiektem kultu, ale częścią przebrania” – co stanowi jawną kpinę z nauki Soboru Trydenckiego: „Krzyż święty niech będzie czczony, gdyż na nim zawisło Zbawienie nasze” (Sess. XXV, de invocatione). Już Św. Paweł nauczał: „Nie dajmy się zwodzić, Boga zelżyć się nie da” (Gal 6,7). Tymczasem moderniści, wierni zasadzie „niechaj będzie przeklętym Krzyż” (Św. Pius X, Lamentabili), kontynuują dzieło odarcia Chrystusa z Jego królewskiej godności.
Gdzie anatema? Gdzie pokuta?
W całym „apelu” Meringa brak najmniejszej wzmianki o konieczności publicznej pokuty, ekskomuniki czy choćby wezwania do nawrócenia w sakramencie spowiedzi. To nie przypadek! Hierarcha sekty posoborowej przemilcza fakt, iż zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2320), profanacja przedmiotów poświęconych Bogu pociąga za sobą ekskomunikę latae sententiae. Zamiast bronić czci Ukrzyżowanego, ogranicza się do „kaszubskiego folkloru” – redukując religię do etnicznego sentymentalizmu. Gdzie echo słów Piusa XI: „Królowanie społeczne Chrystusa odrzucić – znaczy powrócić do pogaństwa” (Quas primas)?
Stalinizm i neo-Kościół: ta sama nienawiść do Krzyża
Mering wspomina usuwanie Krzyży w czasach stalinowskich, lecz nie dostrzega, że współczesna sekta posoborowa realizuje ten sam program – tyle że pod płaszczykiem „dialogu” i „tolerancji”. Czyż nie Pius IX potępił w Syllabusie błąd mówiący, iż „Kościół powinien być oddzielony od Państwa” (pkt 55)? Tymczasem minister Nowacka domaga się przywrócenia świętokradczyni do „nauczania” młodzieży – co dowodzi, że państwo antykatolickie konsekwentnie wspiera antychrześcijańską rewolucję.
Sedewakantystyczne ostrzeżenie
Cała ta sytuacja demaskuje duchową pustkę neo-Kościoła. Pseudo-biskup, który sam otrzymał wątpliwe święcenia po niegodziwych reformach z 1968 r., nie ma władzy binding souls. Jak przypomina Św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk nie może być papieżem ani biskupem” (De Romano Pontifice). Tym samym jego „apel” jest jedynie cyrkowym przedstawieniem, mającym ukryć głęboką apostazję struktur okupujących Watykan.
Jedyna godna reakcja katolika? Odmówić akt wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa za zniewagę, otoczyć czcią Krzyż – „jedyną naszą nadzieją” (Św. Augustyn) – i odrzucić wszelką współpracę z antykościelnymi instytucjami. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!
Za artykułem:
„Komu przeszkadza ukrzyżowany Chrystus?”. Apel bp. Meringa do nauczycielki z Kielna (opoka.org.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







