Portal LifeSiteNews (22 stycznia 2026) relacjonuje porozumienie między prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem a sekretarzem generalnym NATO Marcem Ruttem, dotyczące praw dostępu do grenlandzkich zasobów i terenów obronnych. W zamian za rezygnację z planów aneksji wyspy, Waszyngton ma uzyskać możliwość modernizacji baz wojskowych oraz instalacji systemu antyrakietowego „Golden Dome”, oficjalnie w celu przeciwdziałania „złowrogim wpływom” Rosji i Chin. Trump określił układ jako „ostateczną długoterminową umowę” zabezpieczającą interesy narodowe i sojusznicze.
Naturalistyczna wizja porządku międzynarodowego
„Strategiczne bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe” – tę frazę powtarzaną przez amerykańskiego przywódcę należy rozszyfrować przez pryzmat odrzucenia nadprzyrodzonej perspektywy. W całym dyskursie brakuje fundamentalnego odniesienia do Regnum Christi (Królestwa Chrystusowego) jako jedynej gwarancji prawdziwego pokoju między narodami. Pius XI w encyklice Quas primas stwierdzał nieodwołalnie: „Państwa nie mogą się obejść bez Boga, a religią ich ma być bezbożność i wzgarda dla Boga”. Tymczasem transakcja dotycząca grenlandzkiego lodu opiera się na tej samej laickiej logice władzy, która doprowadziła do wygnania Krzyża z przestrzeni publicznej.
„Geograficznie Grenlandia jest częścią kontynentu północnoamerykańskiego, a zatem mieści się w zakresie zachodniej półkuli, o której mowa w doktrynie Monroe’a”
Cytowana doktryna z 1823 roku, przywołana przez Trumpa jako uzasadnienie, stanowi klasyczny przykład bałwochwalczego kultu państwa narodowego. W przeciwieństwie do katolickiej koncepcji Christianitas, gdzie narody uznają zwierzchność prawa Bożego, współczesne mocarstwa budują porządek na filozofii oświeceniowego absolutyzmu. Jak trafnie zauważyło Święte Oficjum w Syllabusie błędów (1864): „Państwo jako źródło i początek wszelkich praw posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami” (błąd 39).
Militarna utopia jako substytut ładu moralnego
Proponowany system antyrakietowy „Złota Kopuła” odsłania technokratyczne złudzenia współczesnych rządów. W miejsce uznania, że „nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12), buduje się kolejne idole w postaci technologii militarnej. Tymczasem już w 1925 roku Pius XI przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw, zburzone zostały fundamenty pod władzą”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o konieczności podporządkowania grenlandzkich planów prawu moralnemu stanowi milczące przyznanie, że dla współczesnych przywódców Ewangelia stała się zbiorem archaicznych metafor.
Język użyty w negocjacjach – „złośliwe wpływy zewnętrzne”, „strategiczna lokalizacja”, „surowce” – odsłania redukcję rzeczywistości międzynarodowej do gry o zasoby i wpływy. W tej wizji nie ma miejsca na uznanie, że „królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi” (Quas primas) niezależnie od przynależności państwowej. Warto przypomnieć, że grenlandzcy Inuici, podobnie jak wszystkie narody, mają obowiązek uznać społeczne panowanie Naszego Pana – czego żadne porozumienie między Waszyngtonem a Brukselą nie uwzględnia.
Syndrom Babel współczesnej dyplomacji
Trumpowskie zapewnienie, że obecność USA „nie będzie zagrożeniem dla NATO, ale znacznie wzmocni bezpieczeństwo całego sojuszu”, odzwierciedla zasadniczy brak transcendentnego punktu odniesienia w polityce międzynarodowej. Bez uznania Chrystusa Króla za jedynego prawodawcę narodów, wszelkie sojusze pozostają kruche i podatne na zmienne interesy. Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Heretycki władca traci prawo do posłuszeństwa poddanych, gdyż sprzeniewierza się swemu Boskiemu Mandatowi” (De Romano Pontifice).
Proponowane „ramy przyszłej umowy dotyczącej Grenlandii i całego regionu arktycznego” stanowią kolejny rozdział w historii modernistycznej apostazji od katolickiej wizji polityki. Gdy w 1951 roku podpisywano pierwszą umowę obronną, struktury okupujące Watykan już przygotowywały grunt pod posoborową rewolucję. Dziś, w roku 2026, świat przyzwyczaił się do porządku, w którym o losach narodów decyduje się w Davos – współczesnej wieży Babel finansjery – zamiast u stóp Chrystusowego Tronu.
Katolikom pozostaje jedno: odrzucić iluzję bezpieczeństwa oferowaną przez mocarstwa i zawierzyć jedynej pewnej ochronie – tej, która płynie z uznania „prawa Chrystusowego nad całym rodzajem ludzkim” (Quas primas). Grenlandia, podobnie jak cały świat, musi usłyszeć nie negocjowane ultimata współczesnych faraonów, lecz niezmienne wezwanie: „Regnavit a ligno Deus” – Bóg króluje z drzewa Krzyża.
Za artykułem:
Trump negotiates deal to secure access to Greenland while respecting Denmark’s sovereignty (lifesitenews.com)
Data artykułu: 22.01.2026







