Portal Opoka relacjonuje wystąpienie Juwala Harariego podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, gdzie izraelski filozof stwierdził: „Jeśli religia jest zbudowana ze słów, to AI przejmie kontrolę nad religią. Dotyczy to zwłaszcza religii opartych na księgach, jak chrześcijaństwo, islam i judaizm”. Artykuł ks. Pawła Siedlanowskiego próbuje łagodzić te przewidywania, sprowadzając je do kwestii technologicznych niedoskonałości, jednak nie dotyka sedna duchowego zagrożenia.
Materialistyczna redukcja sacrum
Harari prezentuje heretycką wizję religii jako zwykłego „zbioru słów”, całkowicie ignorującą nadprzyrodzony charakter Objawienia. Jego twierdzenie, że algorytmy mogą „przejąć kontrolę” nad chrześcijaństwem, wynika z fundamentalnego błędu modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili sane (1907), który odrzuca „pogląd, iż wiara chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową, następnie Janową, aż wreszcie grecką i powszechną” (pkt 60). Kościół zawsze nauczał, że Pismo Święte jest verbum Dei scriptum (słowem Bożym spisanym), którego właściwa interpretacja należy wyłącznie do Magisterium (Pius X, Pascendi Dominici gregis), a nie do maszynowych algorytmów.
Fałszywa dychotomia: słowo przeciw relacji
Ks. Siedlanowski słusznie wskazuje, że „chrześcijaństwo nie jest kompilacją słów. Jest relacją z Chrystusem”, jednak jego argumentacja pozostaje niebezpiecznie powierzchowna. Nie przywołuje on kluczowego nauczania Soboru Trydenckiego o „dwóch źródłach Objawienia” – Piśmie Świętym i Tradycji – którym sztuczna inteligencja nigdy nie będzie w stanie dorównać, gdyż brakuje jej „łaski wiary” (Hebr 11,6 Wlg). Co więcej, cytowane stwierdzenie anonimowego komentatora („sztuczna inteligencja nie ma szans z Duchem Świętym”) choć prawdziwe, pomija dogmatyczny wymiar problemu: AI może stać się narzędziem masowej dezinformacji teologicznej, podobnie jak współczesne „tłumaczenia” Biblii niszczą jej katolicki sens.
Technokratyczne królestwo antychrysta
Wizja Harariego nie jest niewinną futurologiczną prognozą, ale realizacją masonkiego planu zniszczenia religii opisanego w Syllabusie błędów Piusa IX (1864), który potępia twierdzenie, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55). Globaliści z Davos dążą do zastąpienia Królestwa Chrystusowego (Pius XI, Quas primas) technokratycznym systemem, gdzie „autorytet jest niczym innym jak liczbami i sumą sił materialnych” (Syllabus, pkt 60). W tym kontekście „interpretacja” Pisma Świętego przez AI stanie się narzędziem relatywizacji dogmatów, promowania ekumenizmu i ostatecznie – całkowitego zatarcia różnicy między objawioną prawdą a herezją.
Zdrada duchowieństwa wobec modernistycznej inwazji
Najgroźniejszym aspektem całej sprawy jest bierność współczesnego „duchowieństwa”. Zamiast potępić bluźniercze twierdzenia Harariego cytatami z Ojców Kościoła czy papieskich encyklik, artykuł na Opoka.org.pl ogranicza się do stwierdzeń w rodzaju: „Harari żyje z pisania o tym, co zdarzy się w przyszłości, ale nie jest wcale powiedziane, że jego prognozy okażą się bliższe prawdy niż te przypadkowego Kowalskiego”. Tymczasem już w 1907 r. Święte Oficjum przypomniało w Lamentabili sane, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (pkt 4) – co bezpośrednio podważa całą tezę izraelskiego filozofa. Brak zdecydowanej reakcji ze strony „kardynałów” typu Konrada Krajewskiego (wspomnianego w portalu jako „odznaczonego przez Ukrainę”) pokazuje, jak bardzo struktury posoborowe stały się współuczestnikami antychrześcijańskiej rewolucji.
Za artykułem:
Juwal Harari: sztuczna inteligencja przejmie kontrolę nad religią (opoka.org.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







