Redukcja solidarności do technokratycznej inżynierii
Apel Europejskiego Komitetu Regionów o przekazywanie „generatorów, instalacji kogeneracyjnych, systemów magazynowania energii” dla Ukrainy (portal Opoka powołuje się na Serwis Samorządowy PAP) odsłonia fundamentalny problem współczesnego myślenia o pomocy międzynarodowej. W dokumencie pełnym frazesów o „wartościach europejskich” i „odporności demokratycznej” całkowicie pominięto nadprzyrodzony wymiar miłosierdzia, sprowadzając chrześcijański obowiązek wspierania cierpiących do technokratycznej operacji logistycznej.
„Ukraińskie władze lokalne i regionalne pracują nieustannie, aby utrzymać podstawowe usługi i życie społeczności”
– czytamy w piśmie KR. Gdzie jednak w tym mechanistycznym opisie miejsce na duchową posługę duszpasterzy niosących sakramenty wśród ruin? Gdzie wzmianka o modlitwie, pokucie i nadprzyrodzonej nadziei, które stanowią istotę prawdziwej pomocy? Pius XI w encyklice Quas primas nauczał, że „królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII (…) cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem dokument KR konsekwentnie unika jakichkolwiek odniesień do religii, traktując człowieka wyłącznie jako bioenergetyczny byt wymagający kalorycznego zaopatrzenia.
Fałszywa antropologia „europejskich wartości”
Szczególnie wymowne jest instrumentalne użycie przez KR pojęcia „wartości europejskich” jako rzekomego fundamentu pomocy. W doktrynie katolickiej żadne wartości nie mogą istnieć niezależnie od obiektywnego porządku moralnego ustanowionego przez Boga. Jak stwierdzał papież św. Pius X w dekrecie Lamentabili, potępiając błąd modernizmu: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (propozycja 58). Tymczasem współczesne elity unijne, odrzuciwszy chrześcijańskie korzenie Europy, konstruują własne, płynne „wartości” służące realizacji utylitarnych celów politycznych.
UE jako narzędzie laickiego imperializmu
Naiwnością byłoby postrzegać ten apel jako bezinteresowny gest solidarności. Struktury unijne od dziesięcioleci konsekwentnie realizują program laicyzacji i marginalizacji Kościoła, co Pius IX potępił w Syllabusie jako błąd głoszący, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (propozycja 55). Dziś te same siły promujące aborcję, „małżeństwa” homoseksualne i ideologię gender nagle odkrywają „wartości”, by legitymizować swoją ingerencyjną politykę na Wschodzie.
„Europejskie miasta i regiony od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę wykazują się wyjątkową solidarnością”
– twierdzi dokument. Prawdziwie chrześcijańska solidarność wymagałaby jednak nie tylko przekazywania generatorów, ale przede wszystkim głoszenia Ewangelii i udzielania sakramentów wśród cierpiących. Tymczasem pomoc KR przypomina działalność świeckich NGO-sów, dla których człowiek jest jedynie zbiorem potrzeb materialnych.
Milczenie o źródle prawdziwej jedności
Najbardziej porażającym aspektem całego apelu jest całkowite pominięcie Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela i Króla narodów. Pius XI w Quas primas przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Europejski Komitet Regionów, promując czysto techniczną wizję pomocy, utwierdza świecki porządek, w którym Bóg stał się niepotrzebnym dodatkiem do „demokratycznej odporności”.
Prawdziwe rozwiązanie kryzysów humanitarnych wymaga uznania królewskiej władzy Chrystusa. Jak nauczał Pius XI: „Niema też powodu, aby odmawiali władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”. Dopóki narody Europy nie powrócą do publicznego uznania panowania Zbawiciela, wszystkie ich „projekty solidarnościowe” pozostaną jedynie świeckimi substytutami prawdziwego miłosierdzia.
Za artykułem:
Europejski Komitet Regionów apeluje o pilne wsparcie ukraińskich samorządów w obliczu kryzysu energetycznego (opoka.org.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







