Portal Opoka relacjonuje, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz wyraził wdzięczność wobec prezydenta USA za wycofanie planów przejęcia Grenlandii oraz rezygnację z dodatkowych ceł na kraje europejskie. Wypowiedź polityka podczas nadzwyczajnego posiedzenia przywódców UE w Brukseli stanowi wymowny przykład teologicznego bankructwa współczesnej polityki, całkowicie oderwanej od nadprzyrodzonego porządku.
Polityczny pragmatyzm jako substytut moralności
Merz stwierdził: „Okazało się, że jedność UE może przynieść efekty”, gloryfikując świecką solidarność państw jako najwyższą wartość. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas primas nauczał niezmiennie: „Pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym nie można osiągnąć inaczej, jak tylko wówczas, gdy ludzie prywatni i państwa uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa”. Współczesne elity polityczne – zarówno w Brukseli, jak i Waszyngtonie – budują porozumienia na piasku relatywizmu, całkowicie pomijając lex divina jako fundament ładu międzynarodowego.
„Negocjowane porozumienie w sprawie Grenlandii da nam całkowity dostęp do Grenlandii, bez limitu czasowego” – powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla telewizji Fox Business
To zdanie demaskuje prawdziwy cel światowych przywódców: absolutne panowanie nad stworzeniem bez odniesienia do Stwórcy. Grenlandia – największa wyspa świata – staje się przedmiotem targów geopolitycznych, podczas gdy jej rdzenna ludność pozbawiona jest dostępu do prawdziwej wiary katolickiej. Jakże wymowna jest cisza „mediów katolickich” wobec duchowego opuszczenia tych ziem!
NATO jako bożek współczesnego świata
Kanclerz Merz nazwał Sojusz Północnoatlantycki „najskuteczniejszym pomostem między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi”. To stwierdzenie stanowi jawne bałwochwalstwo, wynoszące militarny pakt ponad uniwersalne królestwo Chrystusa. Już w 1864 roku Pius IX w Syllabusie błędów potępił następującą tezę: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55). Tymczasem współczesne struktury polityczne celowo eliminują jakiekolwiek odniesienie do nadprzyrodzoności, czyniąc z NATO świeckiego mesjasza.
Ekonomiczny materializm jako religia
Groźba nałożenia 10% ceł przez administrację Trumpa i ich późniejsze wycofanie ukazują prawdziwe motywacje rządzących: absolutyzacja zysku ekonomicznego. W myśl niezmiennej nauki Kościoła, gospodarka ma służyć dobru wspólnemu w świetle prawa naturalnego, nie zaś być narzędziem politycznego szantażu. Leon XIII w Rerum novarum przestrzegał: „Nigdy nie wolno zapominać, że celem życia jest nie ziemskie dobrobyt, lecz niebo”. Tymczasem cała dyskusja wokół Grenlandii toczy się wyłącznie w kategoriach ekonomicznych i strategicznych, całkowicie pomijając zbawienie dusz jej mieszkańców.
Teologia braku konsekwencji
Artykuł portalu Opoka – podobnie jak wypowiedzi światowych przywódców – nie zawiera ani jednego odniesienia do:
- Prawa Bożego jako fundamentu stosunków międzynarodowych
- Obowiązku głoszenia Ewangelii narodom pogańskim (w tym Grenlandii)
- Katolickiej nauki o sprawiedliwej wojnie
- Grzechu narodów odrzucających społeczne panowanie Chrystusa
To milczenie jest wymowne. Jak stwierdził św. Pius X w Lamentabili sane: „Objawienie nie zakończyło się z Apostołami” (pkt 21) – co zostało potępione jako błąd modernizmu. Współczesna polityka stała się praktyczną realizacją tej herezji, tworząc system wartości całkowicie odcięty od nadprzyrodzonego objawienia.
Kuracji nie ma – jest tylko symptom
Spór o Grenlandię ukazuje głębszą chorobę współczesnego świata: systemowe odrzucenie Chrystusa Króla. Dopóki narody nie uznają publicznie zwierzchnictwa Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Marji, dopóty będą tkwić w błędnym kole konfliktów, gospodarczych nacisków i dyplomatycznych intryg. Jak nauczał Pius XI: „Nie będzie ludzie szczęśliwi, dopóki państwa i narody nie uznają w praktyce panowania naszego Zbawiciela”.
Tymczasem zarówno Trump, Merz, jak i autorzy portalu Opoka proponują jedynie „ludzkie, zbyt ludzkie” rozwiązania, całkowicie pomijając jedyne źródło prawdziwego pokoju. Grenlandia potrzebuje nie amerykańskich baz, lecz katolickich misjonarzy; Europa zaś nie negocjacji handlowych, lecz publicznego zadośćuczynienia Najświętszemu Sercu za apostazję narodów.
Za artykułem:
Trump zmienił zdanie w sprawie Grenlandii. Europa odetchnęła z ulgą – „jestem wdzięczny” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







