Katedralne wnętrze z biskupem w tradycyjnych szatach liturgicznych trzymającym krzyż, wpatrzonym w dalekie pole bitewne z dymem wznoszącym się nad ruiny.

Naturalistyczne złudzenia pokoju w cieniu wojny

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny relacjonuje wydarzenia ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, gdzie amerykański prezydent Donald Trump oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte deklarowali utrzymanie zobowiązań wobec Ukrainy. Generał Keith Kellogg sugerował, że „przewaga będzie po stronie Ukrainy” jeśli przetrwa zimę, zaś wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner mieli prowadzić rozmowy pokojowe z rosyjskim przywódcą. Francuski „Le Monde” wskazywał na kluczową rolę Rutte w łagodzeniu napięć wokół Grenlandii. Cała narracja pozostaje jednak uwięziona w naturalistycznej wizji polityki, całkowicie odciętej od nadprzyrodzonego porządku.


Zawłaszczenie pojęcia pokoju przez ideologię postchrześcijańską

„To, czego potrzebujemy, to nie tracić Ukrainy z pola widzenia” – miał stwierdzić Rutte, podczas gdy Trump zapewniał o zaangażowaniu w „niepodległość i integralność terytorialną” Ukrainy. Tymczasem Quas Primas Piusa XI naucza niezbicie: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Wizja pokoju redukowana do geopolitycznych rozgrywek i gospodarczych stref wolnocłowych (jak proponował Witkoff) stanowi karykaturę pax Christi in regno Christi. Brak jakiegokolwiek odniesienia do konieczności publicznego uznania władzy Chrystusa Króla nad narodami obnaża modernistyczną apostazję dzisiejszych przywódców.

„Rozumiem, że to trudna zima (…) ale jeśli Ukraina przetrwa tę zimę, styczeń, luty (…) przewaga będzie po waszej stronie” – gen. Keith Kellogg

To stwierdzenie ujawnia czysto materialistyczne pojmowanie konfliktu. W katolickim ujęciu wojny – jak przypomina św. Augustyn w De civitate Dei – zwycięstwo nie zależy od przetrwania „trudnej zimy”, lecz od zachowania sprawiedliwości i łaski. Tymczasem cała dyskusja w Davos koncentruje się na kalkulacjach strategicznych, przemilczając obowiązek podporządkowania działań wojennych ius in bello oraz konieczność zadośćuczynienia za grzechy będące prawdziwą przyczyną wojen.

Arktyczne roszczenia jako przejaw imperialnej pychy

Spór o Grenlandię, w którym Trump groził cłami państwom europejskim, a Rutte próbował mediować „kreatywnymi rozwiązaniami” wzorowanymi na brytyjskich bazach na Cyprze, stanowi symptomatyczny przykład odejścia od katolickiej koncepcji władzy. Syllabus errorum Piusa IX wyraźnie potępia tezę, że „władza (…) jest niczym innym jak liczbą i sumą sił materialnych” (pkt 60). Tymczasem zarówno amerykańskie żądania terytorialne, jak i „rozszerzona misja obronna” NATO na Dalekiej Północy, opierają się na czysto pozytywistycznym rozumieniu suwerenności, odrzucającym transcendentalne źródło władzy.

Propozycja Francji dotycząca ćwiczeń NATO na Grenlandii – podana bez najmniejszej refleksji nad moralną dopuszczalnością militaryzacji nowych terenów – ukazuje całkowity zanik katolickiej roztropności w działaniach międzynarodowych. Jak przypominał św. Robert Bellarmin w De Laicis, wszelka władza pochodzi od Boga dla realizacji dobra wspólnego, nie zaś dla imperialnych ambicji.

Fałszywy ekumenizm dyplomatycznych negocjacji

Planowane spotkania amerykańskich wysłanników z Putinem po rozmowach z delegacją ukraińską wpisują się w logikę „dialogu za wszelką cenę”, potępioną w Mortalium animos Piusa XI. Brak wyraźnego rozgraniczenia między agresorem a ofiarą (Rosja dokonała bezprawnej inwazji!) oraz milczenie wobec łamania praw narodów do suwerenności – jak nauczał Leon XIII w Immortale Dei – stanowi zdradę katolickiego porządku międzynarodowego. „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” (Pius XI) wymaga najpierw uznania prawdy i sprawiedliwości, nie zaś pragmatycznych kompromisów.

Generał Kellogg twierdził, że Putin „zastanawia się, jak +z godnością wyjść z tej sytuacji+”. To język typowy dla modernistycznej dyplomacji, gdzie „godność” zastępuje pokutę, a „wyjście z sytuacji” – zadośćuczynienie. Tymczasem bez uznania winy i naprawy szkód (w tym zwrotu zagrabionych terytoriów) żaden pokój nie może być trwały – co dobitnie wykazał św. Tomasz z Akwinu w Summa theologiae (II-II q. 40).

Relacjonowane rozmowy w Davos pomijają całkowicie duchowy wymiar konfliktu. Ani słowa o modlitwie, pokucie, wstawiennictwie świętych czy obowiązku wynagradzania Niepokalanemu Sercu Marji za znieważenia Chrystusa Króla. To milczenie jest wymowne – świadczy o tym, że tzw. społeczność międzynarodowa stała się wspólnotą ściśle immanentną, odrzucającą wszelką transcendencję.


Za artykułem:
Davos: USA utrzymują swoje zobowiązania wobec Ukrainy
  (gosc.pl)
Data artykułu: 22.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.