Niszczenie ołtarzowych balasek w Charlotte jako przejaw modernistycznej nienawiści do sacrum

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews relacjonuje konflikt w diecezji Charlotte, gdzie „biskup” Michael Martin nakazał usunięcie wszystkich ruchomych klęczników i balasek służących do przyjmowania Komunii Świętej na klęcząco. Decyzja, mająca obowiązywać od 16 stycznia 2026 roku, spotkała się z ostrym sprzeciwem wiernych oraz 30 „księży”, którzy skierowali do Watykanu dubia dotyczące legalności tego zarządzenia.

Modernistyczna rewolucja liturgiczna w praktyce


Nakaz usunięcia balasek – jak relacjonuje portal – wywołał głębokie cierpienie duchowe u katolików. Parafianka Aloonsri Montgomery określiła działania „biskupa” jako „niemal duchowo przemocowe”, podkreślając, że odpowiedź diecezji na laickie protesty jest „żadna”. Szczególnie poruszający jest przypadek rodziny ze St. Mark’s, która ofiarowała balaskę ku czci zmarłego syna. Jej usunięcie sprawiło, że „płakali przez całą niedzielną Mszę”.

„Dla mnie balaski przywołują na myśl cześć, piękno i tradycję. Cześć przez klękanie i oddzielenie prezbiterium, piękno przez estetykę, tradycję bo tak czyniono od wieków” – powiedział były żołnierz Brendon Kimel.

Teologiczny wandalizm

Zarzuty wobec „bpa” Martina wykraczają poza kwestie estetyczne czy duszpasterskie. Jason Murphy, współzałożyciel Konferencji Męskiej Katolików Karoliny, wskazuje na zasadę lex orandi, lex credendi („sposób modlitwy określa sposób wiary”):

Usunięcie balasek niszczy fundamentalną relację między znakiem liturgicznym a rzeczywistością nadprzyrodzoną. Jak zauważa Murphy, przywrócenie balasek w katedrze św. Patryka za rządów „ks.” Christophera Rouxa spowodowało, że „nawet ci, którzy zwykle nie klękali, zaczęli przyjmować Komunię na język”. To potwierdza odwieczną zasadę teologiczną: zewnętrzne gesty czci kształtują i wyrażają wewnętrzne przekonania.

Dr Peter Kwasniewski, liturgista, podkreśla: „Nawet według zasad rządzących Novus Ordo, nie ma absolutnie żadnych podstaw, by biskup sprzeciwiał się stosowaniu lub budowie balasek w kościołach”. Przypomina, że balaski mają podstawę w „historycznych i teologicznych wymiarach Mszy”.

„Urzędowe” bezprawie

Dominikański „o.” Pius Pietrzyk, „kanonista” z Waszyngtonu, kwestionuje legalność zarządzenia: „Kiedy Msza daje opcje, powszechna władza powierza te opcje nie biskupowi, ale celebransowi”. Według niego dokument „bpa” Martina „pozbawiony jest niektórych znamion, których normalnie oczekiwałoby się od aktu prawodawczego”.

Anonimowa pracownica kurii, deklarująca preferencję dla Novus Ordo, określiła działania „biskupa” jako „ciężką obrazę miłości i sprawiedliwości”. Usunięcie „dopuszczalnych pomocy umożliwiających ludziom przyjmowanie [Komunii] w sposób, jaki sobie życzą” jest według niej „sprzeczne ze sprawiedliwością” i „sprzeczne z miłością”.

Duchowa sterylizacja

Nakaz „bpa” Martina wpisuje się w szerszy kontekst wojny z katolicką tradycją. W 2025 roku wprowadził on szerokie zakazy Mszy trydenckiej, a wyciekły projekt instrukcji potępiającej używanie łaciny, modlitwy kapłanów przed i po Mszy oraz klękanie przy Komunii. Jak zauważa Kimel: „Fakt, że tak wiele parafii w jego diecezji jest mocno tradycyjnych, a wielu świeckich znajduje w tym źródło duchowego fundamentu i gorliwości, z których wypłynęło tak wiele powołań, pokazuje, jakim fanatykiem jest on”.

Sytuacja w Charlotte odsłania prawdziwe oblicze posoborowej „reformy” liturgicznej: systematyczną eliminację zewnętrznych przejawów czci dla Najświętszego Sakramentu. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi” (1925), co domaga się publicznego wyznawania Jego królewskiej godności poprzez gesty adoracji.

Teologia klęczącego przyjęcia

Kluczowy argument przeciwko balaskom – jak zauważa Kwasniewski – jest sprzeczny nie tylko z tradycją, ale i z Pismem Świętym. Św. Paweł w Liście do Filipian (2:10) stanowczo naucza: „Aby na imię Jezusowe zginało się każde kolano niebieskich, ziemskich i podziemnych” (tłum. Wujka). Usuwanie możliwości klękania przy Komunii to otwarte odrzucenie tego biblijnego imperatywu.

To nie pierwszy atak na klękanie w posoborowiu. Już w 1967 roku „Kongregacja” Obrzędów w instrukcji Eucharisticum mysterium dopuściła przyjmowanie Komunii na stojąco (nr 34), co stało się początkiem erozji czci dla Eucharystii. Dziś w Charlotte obserwujemy logiczny finał tego procesu.

Strukturalna apostazja

Sytuacja w diecezji Charlotte nie jest odosobniona, lecz stanowi część globalnego ataku na resztki katolickiej tożsamości w posoborowiu. Jak trafnie zauważył anonimowy pracownik kurii: „Atmosfera w diecezji jest jak chodzenie po skorupkach jaj we własnym domu”. Rotacja personelu przybrała na sile, „ludzie uciekają na lewo i prawo”.

Te działania potwierdzają diagnozę św. Piusa X z encykliki Pascendi dominici gregis (1907), gdzie ostrzegał przed modernistami, którzy „niszczą katolicką religię” poprzez systematyczną destrukcję tradycyjnych form pobożności. Dzisiejsza wojna z balaskami jest kontynuacją tego programu.

Duchowy wymiar prześladowań

Najboleśniejszym aspektem tej sytuacji jest cierpienie wiernych, którzy – jak relacjonuje LifeSiteNews – czują się „zdradzeni” przez tych, którzy powinni być pasterzami. Joshua Anderson, konwertyta z prezbiterianizmu, wyraża uczucia wielu: „Czuję się zasmuczony i wściekły na przemian”.

Anonimowa kobieta ze St. Ann’s podkreśla praktyczny wymiar prześladowań: „Jako ktoś, kto nie może klęknąć bez pomocy balaski, było to bardzo denerwujące”. Jej zeznanie o upadku podczas próby klękania bez balaski odsłania prawdziwe oblicze tej „reformy”: jest to przemoc wobec słabych i chorych, sprzeczna z duchem Chrystusa.

Podsumowanie: czas świadectwa

Spór w Charlotte ujawnia głęboki rozdźwięk między autentyczną pobożnością ludu Bożego a ideologiczną agendą modernistycznych urzędników. Jak zauważył Murphy, kapłani kwestionujący decyzje „bpa” Martina to „niektórzy z najświętszych, najpokorniejszych, najbardziej cichych, pełnych szacunku mężczyzn i kapłanów, jakich można spotkać”. Fakt, że czują się zmuszeni do apelowania do Rzymu, świadczy o głębi kryzysu autorytetu w posoborowiu.

W świetle niezmiennej doktryny katolickiej balaski nie są „przesądem”, ale widzialnym znakiem niewidzialnej rzeczywistości – transcendentnego charakteru Ofiary Mszy Świętej i królewskiej godności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Ich usunięcie to kolejny krok w kierunku całkowitej desakralizacji liturgii, co Pius XII potępił w encyklice Mediator Dei (1947) jako „śmiertelny błąd”.

Walka o balaski w Charlotte jest więc nie tylko sporom liturgicznym, ale bitwą o zachowanie ostatnich śladów katolickiej tożsamości w instytucji opanowanej przez modernistycznych rewolucjonistów. Jak nauczał św. Robert Bellarmin: „W czasach wielkich odstępstw, gdy urzędy kościelne są splamione herezją, wierni muszą trwać przy depozycie wiary, nawet jeśli oznacza to sprzeciw wobec nominalnych przełożonych” (De Romano Pontifice).


Za artykułem:
Charlotte Catholics share their grief over bishop’s ‘almost abusive’ removal of altar rails
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 21.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.