Portal eKAI relacjonuje „odkrycie” dwóch obrazów w kościele parafialnym w Przedborzu, dokonane w trakcie prac „konserwatorskich”. Według informacji, pierwszy z nich – przedstawiający Pietę z aniołami – znajdował się pod warstwą farby w ołtarzu głównym XVII-wiecznej świątyni. Drugi, znacznie starszy wizerunek koronacji królewskiej, odnaleziono na chórze. „Proboszcz” miejscowej wspólnoty, pan Henryk Dziadczyk, komentuje: „Wierni byli zaskoczeni. Nikt nie miał pojęcia, co kryło się pod warstwą farby”.
Zabytki jako alibi dla ideologicznej pustki
Opisywana sytuacja odsłnia typową dla struktur posoborowych fasadową pobożność, redukującą sacrum do poziomu archeologicznej ciekawostki. Fakt, że przedstawienie Męki Pańskiej zostało zamalowane i zapomniane na stulecia, stanowi wymowną metaforę współczesnego stanu „Kościoła” Nowego Porządku – gdzie Krzyż zostaje systematycznie ukrywany pod warstwami ekumenicznego farbniku. W świetle nauczania Piusa XII (Mediator Dei), które wyraźnie potępiało usuwanie tradycyjnych elementów sztuki sakralnej, takie praktyki należałoby zakwalifikować jako akt vandalismus liturgicus.
„Wierni byli zaskoczeni. Nikt nie miał pojęcia, co kryło się pod warstwą farby”
Warto zauważyć symptomatyczną nieobecność jakiejkolwiek refleksji doktrynalnej w komentarzach „księdza” Dziadczyka. Odnalezienie wizerunku Ukrzyżowanego powinno prowokować do ekspiacji za grzechy zaniedbania, a nie służyć jako pretekst do medialnego poklasku. Tymczasem relacja portalu eKAI – będącego tubą neo-kościelnej propagandy – koncentruje się wyłącznie na walorach „zabytkowych”, całkowicie pomijając teologiczny wymiar znaleziska.
Koronacja króla: relikt katolickiej polityki
Drugi z odnalezionych obrazów, przedstawiający ceremonię koronacyjną, zasługuje na szczególną uwagę. XVI-wieczne malowidło ukazuje klęczącego monarchę przed biskupem, który udziela mu błogosławieństwa, podczas gdy u stóp władcy spoczywa korona. Ta ikonografia stanowi namacalny dowód praktycznej realizacji doktryny o Christus Rex, której współcześni „duchowni” zaprzeczają poprzez milczenie.
Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas primas: „Rządy państwowe powinny publicznie czcić Chrystusa i być Mu posłuszne, gdyż On sam otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone”. Tymczasem w komentarzu „proboszcza” brak jakiejkolwiek wzmianki o królewskiej godności Zbawiciela – dramatyczne przemilczenie demaskujące naturalistyczną mentalność posoborowego kleru.
Historyczne przemilczenia i ideologiczne nadużycia
Artykuł próbuje budować pseudo-historyczną narrację, powołując się na domniemane wizyty Bolesława Wstydliwego i Kunegundy w Przedborzu. Brak jednak jakichkolwiek odwołań do katolickiej historiografii, która wymagałaby weryfikacji tych rewelacji poprzez dokumenty Magisterium lub kroniki zatwierdzone przez Kościół. Szczególnie podejrzana jest wzmianka o „cesarzu Aleksym Komnenie” jako domniemanym patronie świątyni – postać ta nie figuruje w martyrologium rzymskim i nie posiada kultu zatwierdzonego przed 1958 rokiem.
Nadużyciem jest również określanie średniowiecznej kaplicy jako „parafii Policzko”. Jak przypomina dekret św. Piusa X Maxima vigilantia, termin „parafia” w ścisłym kanonicznym znaczeniu może być stosowany jedynie do jednostek organizacyjnych uznanych przez prawowitego biskupa katolickiego. Tymczasem struktury kościelne XIII wieku podlegały jurysdykcji, której ciągłość z dzisiejszymi uzurpatorami pozostaje nieweryfikowalna.
Finansowanie destrukcji
Końcowy fragment artykułu zawiera typową dla neo-kościelnych mediów szantażową prośbę o datki: „Drogi Czytelniku, cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal… prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl”. To jawne przyznanie się do finansowania struktur, które systematycznie niszczą katolickie dziedzictwo. W świetle kanonu 2345 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który nakłada ekskomunikę za niszczenie dóbr kościelnych, każdy grosz przekazany na taką „konserwację” staje się współudziałem w świętokradztwie.
Restauracja czy profanacja?
Opisywane odkrycie powinno stanowić okazję do rachunku sumienia dla wszystkich zaangażowanych w neo-kościelną pseudoreformę. Jak ostrzegał św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Kościół, który zaniedbuje swoją przeszłość, traci prawo do przyszłości”. Tymczasem struktury okupujące Watykan traktują zabytki jak muzealne eksponaty – martwe świadectwo minionej epoki, pozbawione związku z żywą doktryną.
Prawdziwie katolicka reakcja na takie znaleziska wymagałaby nie tylko konserwacji pigmentów, ale przede wszystkim przywrócenia kultu zgodnego z tradycją trydencką. Dopóki jednak „msze” w przedborskiej świątyni odprawiane są w posoborowym rycie, a „duchowni” noszą się jak urzędnicy – nawet najpiękniejsze obrazy pozostaną jedynie grobowym pomnikiem wiary, którą zdradzono.
Za artykułem:
22 stycznia 2026 | 16:12Przedbórz: odnaleziono dwa zabytkowe obrazyDwa zabytkowe obrazy odnaleziono w Przedborzu w diecezji radomskiej. Pierwszy wizerunek został odkryty w trakcie prac renowacyjnych X… (ekai.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







