Portal Opoka informuje o sondażu przeprowadzonym przed Marszem dla Życia w USA, który ujawnia zatrważający poziom akceptacji dzieciobójstwa prenatalnego wśród Amerykanów. Zaledwie 37% respondentów identyfikuje się jako „pro-life”, podczas gdy wśród samozwańczych „katolików” odsetek ten wynosi jedynie 44%. Nawet wśród praktykujących – jak określa ich portal – zwolenników zabijania nienarodzonych jest 41%.
Statystyki jako zwierciadło apostazji
Jak podaje Marist Poll na zlecenie Rycerzy Kolumba, 62% Amerykanów otwarcie opowiada się za „wyborem” mordowania dzieci nienarodzonych. Wynik ten potwierdza głęboką infiltrację mentalności antychrześcijańskiej w społeczeństwie tradycyjnie uznawanym za chrześcijańskie. Szczególnie wymowne jest, że wśród osób określających się jako katolicy:
- 55% popiera aborcję („pro-choice”)
- 44% deklaruje postawę „pro-life”
- Wśród tzw. praktykujących: 41% akceptuje zabijanie dzieci
Te liczby są niezbitym dowodem na całkowite odejście od wiary katolickiej przez większość nominalnych wyznawców. Sobór Watykański II i jego „duch” otworzyły furtkę relatywizmowi moralnemu, czego owocem jest akceptacja najcięższych zbrodni.
Teologiczny wymiar dzieciobójstwa
Kościół katolicki zawsze nauczał, że aborcja jest zbrodnią wołającą o pomstę do nieba (Katechizm Rzymski, III, VI). Papież Pius XI w encyklice Casti Connubii przypominał: „Bardzo nikczemnym występkiem jest przeto matki lub lekarza pozbawiać życia potomka”. Tymczasem:
„tylko 32% uważa, że aborcja powinna być dostępna w dowolnym momencie ciąży, aż do momentu narodzin”
Sam fakt, że dwie trzecie społeczeństwa dopuszcza „pewne ograniczenia” w mordowaniu niewinnych, nie zmienia faktu, że jakakolwiek akceptacja aborcji stanowi herezję i apostazję. Kanon 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. nakłada ekskomunikę latae sententiae na wszystkich dokonujących aborcji.
„Rycerze Kolumba” i ich dwuznaczna rola
Organizacja zleceniodawcy badania – Rycerzy Kolumba – sama wymaga teologicznego rozliczenia. Współpracując z modernistycznymi strukturami posoborowymi, promują ekumeniczny dialog zamiast jednoznacznego potępienia herezji. Choć deklarują wsparcie dla „centrów dla kobiet w ciąży”, ich działania pozostają w sferze naturalistycznego humanitaryzmu, pozbawionego nadprzyrodzonej perspektywy.
Bł. Michał McGivney, założyciel Rycerzy, z pewnością nie aprobowałby współczesnych kompromisów organizacji. Współczesne przywództwo powołuje się na słowa antypapieża Leona XIV o „bezcennym darze życia”, podczas gdy sam uzurpator głosi relatywizację prawd wiary w swoich wystąpieniach.
Duchowe źródło kryzysu
Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w:
- Zaniku wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii – gdy zabrakło adoracji i należytej czci dla Najświętszego Sakramentu, moralność stała się czysto ludzkim konstruktem
- Upadku dyscypliny sakramentalnej – masowe dopuszczanie do Komunii św. osób żyjących w jawnym grzechu
- Zastąpienie katolickiej teologii moralnej przez utylitarystyczne etyki sytuacyjne
Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis ostrzegał: „Moderniści… wprowadzają do Kościoła herezje najbardziej zabójcze”. Dziś widzimy spełnienie tych proroctw – aborcja staje się „prawem człowieka”, a katolicy milczą lub wręcz przyklaskują tej zbrodni.
Droga naprawy: powrót do niezmiennej doktryny
Jedynym rozwiązaniem jest radykalny powrót do integralnej wiary katolickiej:
- Przywracanie publicznego kultu Chrystusa Króla (Pius XI, Quas Primas)
- Bezkompromisowe głoszenie prawdy o aborcji jako morderstwie
- Odrzucenie fałszywego ekumenizmu i dialogu z cywilizacją śmierci
Dane sondażowe są alarmujące, ale nie powinny zaskakiwać. Gdy Kościół porzuca swą misję nauczania narodów, społeczeństwa szybko popadają w barbarzyństwo. Jak pisał św. Augustyn: „Państwo pozbawione sprawiedliwości staje się bandą rozbójników”. Dzisiejsza Ameryka to banda legalizująca masowe morderstwa.
Za artykułem:
Sondaż przed Marszem dla Życia: zaledwie 37 proc. Amerykanów opowiada się po stronie dzieci (opoka.org.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







