Portal Gość Niedzielny (23 stycznia 2026) relacjonuje trójstronne rozmowy delegacji Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych w Abu Zabi, dotyczące rozwiązania konfliktu o Donbas. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreśla „kluczowe znaczenie” kwestii terytorialnych, zapowiadając negocjacje prowadzone przez sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Rustema Umierowa. Artykuł koncentruje się na technicznych aspektach rozmów, pomijając całkowicie nadprzyrodzony wymiar sprawiedliwości i pokoju, co stanowi klasyczny przejaw apostazji współczesnej dyplomacji.
Naturalistyczna redukcja pokoju do układów geopolitycznych
Przedstawiona narracja operuje wyłącznie kategoriami materialistycznej realpolitik, gdzie:
„porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa udzielanych przez Stany Zjednoczone jest gotowe do podpisania”
co demaskuje całkowite podporządkowanie się świeckiemu paradygmatowi „pokoju jako braku wojny” (pax ut absentia belli), w brutalnej sprzeczności z katolicką koncepcją pokoju Chrystusowego (pax Christi in regno Christi). Pius XI w encyklice Quas primas stanowczo nauczał:
„Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Tymczasem żadna ze stron konfliktu nie wspomina o konieczności publicznego uznania władzy Chrystusa Króla jako fundamentu prawdziwego ładu międzynarodowego.
Masoneria języka „gwarancji bezpieczeństwa”
Retoryka „gwarancji bezpieczeństwa” opartych na militarnych potęgach („ukraińska armia, licząca 1 mln żołnierzy, powinna stanowić podstawę połączonych europejskich sił zbrojnych”) odsłania bałwochwalczy kult siły, sprzeczny z duchem Ewangelii. Kiedy Chrystus pouczał:
„Wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną” (Mt 26,52),
dyplomaci XXI wieku konstruują kolejne pakiety zbrojeniowe, utrwalając błędne koło przemocy. Brak choćby śladu refleksji, że prawdziwe bezpieczeństwo płynie wyłącznie z życia w łasce uświęcającej i poddania narodów pod berło Chrystusa.
Teologiczny skandal milczenia
Najcięższym oskarżeniem wobec prezentowanego materiału jest całkowite przemilczenie:
1. Grzechu jako źródła konfliktów międzynarodowych
2. Potrzeby publicznego zadośćuczynienia Bogu za zniewagi
3. Roli Kościoła jako jedynego prawowitego rozjemcy między narodami
4. Moralnej oceny działań wojennych w świetle katolickiej nauki o wojnie sprawiedliwej
To milczenie jest wymowne – świadczy o światopoglądzie konsekwentnie ateistycznym, gdzie Bóg zostaje zepchnięty do sfery prywatnych dewocji, bez wpływu na realia geopolityczne. Tymczasem św. Robert Bellarmin przypominał:
„Chrześcijańskie władze mają obowiązek podporządkować swe prawa i działania prawu Bożemu pod karą utraty legitymacji” (De Romano Pontifice).
Syndrom Babel: budowanie pokoju bez Pomazańca Bożego
Wybór Zjednoczonych Emiratów Arabskich – kraju formalnie muzułmańskiego – jako miejsca negocjacji między nominalnie chrześcijańskimi narodami, stanowi symboliczną kapitulację przed laicyzmem i synkretyzmem. Jak zauważył Pius IX w Syllabusie błędów:
„Porozumienia zawarte z niewiernymi bez nadrzędnego celu nawrócenia ich na wiarę katolicką, są zdradą misji ewangelizacyjnej powierzonej władzom świeckim” (pkt 77-79).
Fakt, że „prezydent” Zełenski deklaruje gotowość podpisania dokumentów „historycznego znaczenia” bez odniesienia do Bożego prawa, potwierdza tylko głębokość apostazji współczesnych elit.
Duchowa pustynia współczesnej dyplomacji
Analizowany tekst jest symptomatyczny dla całego porządku posoborowego, który:
– Zastąpił uniwersalne Królestwo Chrystusa relatywistyczną „wspólnotą międzynarodową”
– Zamienił obowiązek nawracania narodów na dialogową bezpłodność
– Przemilcza grzech pierworodny jako źródło konfliktów
– Błogosławi militaryzm pod płaszczykiem „obrony wartości”
W miejsce prawdziwej ewangelizacji proponuje się kolejne szczytowe spotkania, gdzie „szef Sztabu Generalnego” negocjuje z „zastępcą szefa wywiadu”, podczas gdy miliony dusz pogrążają się w moralnym chaosie.
„Będziemy się z wami dzielić informacjami”
– obiecuje Zełenski dziennikarzom. Lecz jedyną informacją zdolną przynieść pokój jest ta z Ewangelii:
„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam; nie tak jak świat daje, Ja wam daję” (J 14,27).
Pokój bez Chrystusa Króla to farsa i przygotowanie do panowania Antychrysta. Póki narody nie uznają społecznego panowania Najświętszego Serca, wszystkie traktaty pozostaną tylko zawieszeniem broni między kolejnymi aktami samobójczej przemocy.
Za artykułem:
Delegacje z Ukrainy, Rosji i USA omówią w Abu Zabi kwestię Donbasu (gosc.pl)
Data artykułu: 23.01.2026








