Biurokratyczny watykański moloch wobec kryzysu zaufania pracowników
Portal Catholic News Agency (23 stycznia 2026) relacjonuje reakcję struktury posoborowej na wewnętrzne badanie wskazujące na głęboki kryzys zaufania pracowników do zarządzających oraz przypadki mobbingu. Monsignore Marco Sprizzi z Biura Pracy Stolicy Apostolskiej (ULSA) zaprzecza istnieniu systemowych problemów, twierdząc, iż „nie wydaje mu się, by niezadowolenie było powszechne”.
„Słuchamy wszystkich. Jesteśmy strukturą dialogu” – deklaruje przedstawiciel watykańskiej biurokracji, przyznając jednak, że „w niektórych przypadkach nie dokonano niezbędnych korekt” w zakresie wynagrodzeń.
Naturalistyczna redukcja misji Kościoła
Cała narracja ujawnia radykalne zeświecczenie instancji okupujących Watykan. Brak jakiegokolwiek odniesienia do nadprzyrodzonego charakteru pracy w służbie Kościoła, zastąpionego „promocją praw pracowniczych w duchu dialogu” stanowi jawną zdradę doktryny katolickiej. Już Pius XI w Quas Primas nauczał, że „królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi”, zaś praca w cieniu Piotra winna być traktowana jako uczestnictwo w misji zbawczej, a nie jako zwykły stosunek cywilnoprawny.
Herezja kolegialności w praktyce administracyjnej
Sprizzi posługuje się modernistyczną retoryką „reprezentatywności” i „jedności w dialogu”, całkowicie sprzeczną z katolicką zasadą władzy pochodzącej od Boga. Jego porównanie struktury do „orkiestry, gdzie każdy instrument współtworzy harmonię” stanowi jawną kpinę z hierarchicznego ustroju Kościoła, gdzie urząd, a nie konsensus, stanowi źródło autorytetu. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (pkt 39), „Państwo jako źródło i początek wszelkich praw posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami” – co dokładnie widać w postawie watykańskich administratorów.
Ewangelia praw pracowniczych zamiast Ewangelii zbawienia
Przerażające jest przesunięcie akcentów z salus animarum na kwestie socjalne. Wspominanie żłobków, kolonii letnich i „praw osób niepełnosprawnych” przy całkowitym milczeniu o stanie łaski u pracowników, ich obowiązku uczestnictwa w sakramentach czy duchowych niebezpieczeństwach pracy w środowisku przesiąkniętym modernizmem – to moralne bankructwo pseudo-kościelnej administracji. Gdy Sprizzi powołuje się na Rerum Novarum, czyni to w sposób wybiórczy, pomijając fakt, iż Leon XIII podkreślał nierozerwalny związek sprawiedliwości społecznej z podporządkowaniem Chrystusowemu prawu.
„Nie wydaje mi się, by niezadowolenie było powszechne” – twierdzi monsignore, choć badanie objęło 250 osób, co przy 4200 pracownikach stanowi grupę statystycznie istotną.
Kultura przemilczeń i pozorowanej troski
Zarzuty mobbingu są bagatelizowane poprzez wykrętne stwierdzenie, że „pierwszym, który by interweniował, byłby Ojciec Święty”. Tymczasem cała struktura pozbawiona jest nadprzyrodzonego fundamentu, co nieuchronnie prowadzi do nadużyć władzy. Jak wskazywał św. Pius X w Lamentabili sane (pkt 58), „prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim” – co dokładnie ilustruje relatywizowanie zasad moralnych w watykańskich urzędach.
Finansowa hipokryzja w cieniu bankructwa
Chwalenie się utrzymaniem miejsc pracy podczas pandemii pomija fakt, iż stało się to możliwe dzięki rabunkowej sprzedaży majątku Kościoła i przyjęciu globalistycznych funduszy pomocowych. Brakuje jakiejkolwiek wzmianki o modlitwie, zaufaniu Opatrzności czy pokucie za finansowe nadużycia – co stanowiłoby jedyną katolicką odpowiedź na kryzys.
Konsekwencje odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla
Opisana sytuacja to nieunikniony owoc zdrady doktryny o królewskiej godności Chrystusa. Gdy w 1925 r. Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, wskazywał, że „cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem dzisiejszy „Watykan” funkcjonuje jak korporacja zarządzana przez menedżerów w sutannach, gdzie Ewangelia została zastąpiona kodeksem pracy, a Krzyż – tabelkami Excel. Dopóki struktury te nie powrócą do uznania „słodkiego i zbawiennego panowania naszego Króla” (Pius XI), żadne „statuty” i „komisje dialogu” nie uleczą tej gangreny.
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej jasnym jest, że jedynym rozwiązaniem jest całkowite odrzucenie posoborowego eksperymentu i powrót do hierarchicznego modelu Kościoła, gdzie praca stanowi służbę Bogu, a nie negocjacje z biurokratami. Jak przypomina Quas Primas: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi”. Bez Chrystusa Króla na czele – każda „zgodność” okaże się fikcją.
Za artykułem:
Vatican rejects claims of widespread worker discontent after internal survey (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 23.01.2026







