Portal Opoka informuje o trwających pracach sejmowych nad rządowym projektem ustawy wprowadzającym pozasądowe rozwody dla par bezdzietnych. Projekt autorstwa wiceministra „sprawiedliwości” Sławomira Pałki zakłada możliwość rozwiązania małżeństwa przed urzędnikiem stanu cywilnego po upływie roku od zawarcia związku, pod warunkiem rzekomo „trwałego rozkładu pożycia” i braku wspólnych dzieci. Przeciwko inicjatywie protestują parlamentarzyści PiS i Konfederacji, wskazując na zagrożenie dla instytucji małżeństwa oraz doświadczenia innych krajów, gdzie podobne rozwiązania spowodowały lawinowy wzrost liczby rozwodów.
Naturalistyczna redukcja sakramentu do umowy cywilnej
Przedstawiany projekt stanowi kolejne ogniwo w procesie systemowej desakralizacji małżeństwa, które Kościół katolicki definiuje jako „pełną wspólnotę życia, skojarzenie całego życia, skierowane ze swej natury na dobro małżonków oraz na zrodzenie i wychowanie potomstwa, a które między ochrzczonymi zostało podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu” (Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r., kan. 1013 §1). Tymczasem w dyskusji sejmowej całkowicie zignorowano nadprzyrodzony charakter małżeństwa, sprowadzając je do poziomu cywilnej umowy partnerskiej podlegającej dowolnemu wypowiedzeniu.
Wiceminister Pałka, przekonując, że „ludzie i tak się rozwodzą”, ujawnił przyjętą przez modernistów herezję naturalizmu prawniczego, która odrzuca obiektywne prawo Boże na rzecz subiektywnych ludzkich decyzji. Jak stwierdził Leon XIII w encyklice Arcanum: „Rozwód wyniszcza dobroć małżeństwa, rodzinę i społeczeństwo. (…) Ten sam Bóg, który złączył małżeństwo nierozerwalnymi węzłami, ustanowił również, aby żadna władza ludzka nie rozwiązywała tego, co On złączył”.
Statystyczna sofistyka i demontaż instytucji sądu
Przekonywanie, jakoby projekt miał „odciążyć sądy”, upada wobec rządowych danych wskazujących, że rozwody bezdzietne stanowią jedynie 0,26% spraw cywilnych. Ta sofistyczna argumentacja maskuje prawdziwy cel ustawy: normalizację rozwodów poprzez ich upodobnienie do proceduralnej formalności. Jak zauważył św. Pius X w liście do kard. Gasparriego: „Prawa cywilne dopuszczające rozwód są z samej natury niemoralne, gdyż dają człowiekowi możliwość naruszenia prawa Bożego”.
Projekt wprowadza absurdalną fikcję prawną, nakładając na urzędnika USC obowiązek weryfikacji „trwałego rozkładu pożycia” – kryterium, którego obiektywnej oceny nie potrafią dokonać nawet sądy rodzinne po wielomiesięcznych postępowaniach dowodowych. W praktyce urzędnik stanie się jedynie notariuszem rozwodowej woli, legalizującym ludzkie słabości pod płaszczykiem „usługi administracyjnej”.
Duchowa autodestrukcja narodu
Przywoływany przez posłankę Henrykę Krzywonos-Strycharską mit „rozwodu kościelnego” ujawnia całkowite bankructwo katechetyczne środowisk podszywających się pod katolicyzm. Podczas gdy Kościół zna jedynie instytut stwierdzenia nieważności małżeństwa (matrimonium nullum), oparty na obiektywnych przesłankach prawnych, projektowane rozwiązanie sankcjonuje subiektywne „poczucie rozpadu więzi” jako podstawę rozwiązania związku.
Jak przestrzegał Pius XI w encyklice Casti Connubii: „Najwyższa niegodziwość rozwodów wynika stąd, że one to dają małżonkom możność oddania się niepohamowanej pożądliwości, którą Pismo Święte nazywa stałą winą i występkiem”. Wprowadzenie „rozwodów ekspresowych” w sytuacji, gdy Polska boryka się z kryzysem demograficznym (1,25 dziecka na kobietę w 2025 r.), stanowi przejaw samobójczego nihilizmu prawodawców.
Teologiczne konsekwencje apostazji
Równoległe prace nad uznaniem związków homoseksualnych oraz rozwodami notarialnymi dowodzą, że mamy do czynienia z zorganizowaną kampanią dechrystianizacji prawa rodzinnego. Już w 1880 r. Święte Oficjum w dekrecie De matrimonii przypomniało: „Żadna władza świecka nie ma prawa rozwiązywać małżeństwa ważnie zawartego między chrześcijanami. Władze cywilne, które przyznają sobie takie prawo, występują przeciwko woli Boga i naturze człowieka”.
Fakt, że projekt powstał w resorcie kierowanym przez „ministra” Adama Bodnara – znanego z promocji ideologii LGBT – potwierdza jego ideologiczne ukierunkowanie. W świetle nauki katolickiej każdy parlamentarzysta głosujący za tą ustawą uczestniczy w grzechu publicznego zgorszenia, o którym Chrystus ostrzegał: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18,6).
Za artykułem:
„Uderzacie w instytucję małżeństwa”. Sejm pracuje dalej nad ekspresowymi rozwodami (opoka.org.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







