Portal eKAI (23 stycznia 2026) publikuje apologetyczny artykuł o powstaniu styczniowym, przedstawiając je jako „zryw bliski sercu” i fundament polskiego patriotyzmu. Historyk „prof.” Marek Wierzbicki z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II określa insurekcję 1863 roku jako „najważniejsze powstanie narodowe w dziejach Polski”, wychwalając jej rzekomy wpływ na tworzenie struktur państwa podziemnego podczas II wojny światowej oraz „wychowanie patriotyczne” w okresie międzywojennym. Artykuł pomija jednak kluczowy fakt: powstanie styczniowe było zbrojnym przewrotem inspirowanym i kierowanym przez masonerię, wymierzonym nie tylko w carat, ale przede wszystkim w katolickie zasady ładu społecznego.
Masońska geneza insurekcji: „Czerwoni” kontra porządek Chrystusa Króla
Komplementarna analiza źródłowa ujawnia, że kierownictwo powstania składało się w przeważającej mierze z członków lóż masońskich, co całkowicie podważa jego rzekomo katolicki charakter. Jak stwierdza papież Leon XIII w encyklice Humanum genus (1884):
„Zamysłem tego występnego spisku jest, aby nie tylko obalić cały porządek religijny i społeczny, jaki chrześcijaństwo wydało, lecz by nadto zburzyć wszelkie urządzenia prawne ustanowione przez narody chrześcijańskie i wprowadzić nowy porządek oparty na czystym naturalizmie”
. To właśnie ta masońska agenda legła u podstaw programu „czerwonych”, domagających się radykalnych reform społecznych w duchu rewolucji francuskiej.
Teologiczne konsekwencje insurekcyjnego bałwochwalstwa
Artykuł bezkrytycznie powiela mit o „patriotycznym wychowaniu” międzywojennym, całkowicie pomijając fakt, że marszałek Józef Piłsudski – gloryfikowany w tekście jako kontynuator tradycji styczniowej – był jawnym masonem promującym laicki model państwa. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas primas (1925) stanowczo przypomina: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – tak pojedyńczych obywateli, jak i rodziny i państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Gloryfikacja zrywu oderwanego od zasad katolicyzmu to przejaw bałwochwalczego kultu „ojczyzny” jako wartości samej w sobie – herezji potępionej już przez papieża Grzegorza XVI w encyklice Mirari vos (1832).
KUL jako tuba modernistycznej deformacji historii
Wypowiedź „prof.” Marka Wierzbickiego z pseudokatolickiej instytucji, jaką jest KUL Jana Pawła II, stanowi klasyczny przykład historycznego modernizmu, potępionego przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane (1907). Teza, jakoby powstanie „przyniosło utworzenie podziemnych, tajnych instytucji” wzorowanych później podczas II wojny światowej, jest szczególnie zgubna – utożsamia bowiem struktury Armii Krajowej (często infiltrowane przez masonerię) z autorytetem prawowitej władzy. Tymczasem według nauki Leona XIII zawartej w encyklice Diuturnum illud (1881):
„Władza rządzenia wypływa od Boga jako od swego źródła i najwyższego sprawcy; władza zaś książąt, choćby ci przeszli do obozu nieprzyjaciół Kościoła, nie traci swej godności i nie przestaje być czcigodną w oczach katolików”
.
Lubelszczyzna jako ofiara rewolucyjnej spirali
Wychwalanie bitew takich jak Żyrzyn (gdzie w 1863 roku polscy powstańcy rozbili oddział carski) całkowicie ignoruje duchowe spustoszenie, jakie niosły ze sobą kolejne insurekcje. Statystyki archidiecezji lubelskiej z lat 1864-1865 pokazują drastyczny spadek liczby powołań kapłańskich i masową dechrystianizację chłopstwa uwikłanego w masońską propagandę. To nie przypadek, że właśnie na Lubelszczyźnie – tradycyjnie katolickim regionie – po 1944 roku komuniści z łatwością wprowadzali kolektywizację, wykorzystując antyklerykalne nastroje podsycane przez dziesięciolecia rewolucyjnej propagandy.
Patriotyzm czy apostazja? Ostateczne rozliczenie
Chwalenie powstania styczniowego jako „bliskiego sercu” Polaków stanowi jawne pogwałcenie nauki Kościoła zawartej w Syllabusie błędów Piusa IX (1864), który potępia tezę, że „powstanie przeciw władzy jest słuszne” (punkt 63). Jak przypomina kardynał Billot w traktacie De Ecclesia, każdy zbrojny opór przeciw legalnej władzy jest moralnie niedopuszczalny, o ile nie dotyczy walki z tyranem jawnie zwalczającym katolicyzm. Tymczasem carat – mimo wszystkich nadużyć – nigdy nie zwalczał formalnie Kościoła katolickiego, co czyni powstanie aktem czystej rebelii.
Największą zdradą współczesnych pseudokatolickich historyków jest przemilczenie faktu, że wielu powstańców zginęło w stanie śmiertelnego grzechu buntu przeciw prawowitej władzy, pozbawiając się tym samym łaski uświęcającej. W obliczu nadchodzącego Sądu Ostatecznego gloryfikacja insurekcji okazuje się nie tylko historycznym fałszerstwem, ale przede wszystkim aktem duchowego samobójstwa.
Za artykułem:
23 stycznia 2026 | 12:44Zryw bliski sercu. Mija rocznica wybuchu powstania styczniowego (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026








