Portal Więź.pl informuje o komunikacie pana Wojciecha Polaka, delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. „ochrony dzieci i młodzieży”, z okazji Dnia modlitwy i solidarności z osobami zranionymi. „Przemoc seksualna zostawia jedną z najgłębszych ran, jaką może nosić człowiek” – stwierdza przedstawiciel struktur posoborowych, całkowicie pomijając kwestię grzechu ciężkiego, świętokradztwa i moralnej odpowiedzialności sprawców. Cały tekst jest jałowym ćwiczeniem z psychologizującej nowomowy, gdzie „obecność”, „uczenie się towarzyszenia” i „wyrażanie gotowości” zastępują niezbędne wezwanie do pokuty, zadośćuczynienia i naprawy zgorszenia.
Teologia ran bez Zbawiciela
Modlitwa tego dnia nie jest próbą ucieczki od odpowiedzialności ani tanim pocieszeniem. Jest sposobem stanięcia obok człowieka, który niesie swój ból w samotności, a także wyrażenia gotowości, by nieść go razem z nim
To zdanie demaskuje całkowitą teologiczną bankructwo posoborowego establishmentu. Gdzie w tym rzekomo „duchowym” przesłaniu jest miejsce na:
- Ofiarę Kalwarii jako jedyne źródło uzdrowienia („On się bowiem stał dla nas rękojmią pokoju. On nas obydwóch uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający nas mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka” – Ef 2,14-15 Wlg)?
- Niezastąpioną rolę sakramentu pokuty w leczeniu ran moralnych („Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” – J 20,23 Wlg)?
- Konieczność zadośćuczynienia za zgorszenie według surowych norm kanonu 2319 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku?
Pan Polak proponuje pusty rytuał „obecności”, podczas gdy Katechizm Rzymski naucza nieomylnie: „Grzechy publiczne i zgorszenia należy naprawić publicznym zadośćuczynieniem” (Część II, Rozdział V). Tymczasem w całym tekście ani razu nie pada słowo „pokuta”, „nawrócenie” czy „zadośćuczynienie”. To nie jest pasterzowanie – to terapeutyzacja wiary, potępiona już w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907): „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (propozycja 26).
Naturalizm zamiast nadprzyrodzoności
Gdy autor pisze: „Potrzebujemy uczyć się jak reagować, jak słuchać i towarzyszyć osobom zranionym w sposób, który nie powiększa ich cierpienia”, ujawnia się rdzeń posoborowej rewolucji: redukcja życia duchowego do technik interpersonalnych. Kościół Katolicki zawsze nauczał, że prawdziwa pomoc ofiarom polega na:
- Zapewnieniu ważnych sakramentów (spowiedź, Eucharystia, namaszczenie chorych)
- Duchowym wsparciu przez modlitwę wynagradzającą
- Działaniu na rzecz sprawiedliwości karnej wobec sprawców
Tymczasem propozycja pana Polaka to jedynie „uczenie się języka, który pozwoliłby o tym mówić bez oceniania, bez sensacji i bez lęku”. To czysty naturalizm potępiony w Syllabusie błędów Piusa IX: „Moralne prawdy można definiować bez odniesienia do Boga” (błąd 56). Gdzie jest wezwanie do wynagradzających praktyk pierwszych piątków miesiąca? Gdzie modlitwy do świętych patronów czystości – Marii Goretti, Stanisława Kostki, Dominika Savio?
Milczenie o źródle zła
Najcięższym zarzutem wobec tego tekstu jest całkowite przemilczenie przyczyn kryzysu:
- Zniesienie w 1971 r. przysięgi antymodernistycznej („Przysięgam zwalczać błędy modernistów” – Św. Pius X, Sacrorum antistitum)
- Demolowanie klauzur i życia zakonnego po Vaticanum II
- Przyjęcie do seminariów kandydujących z dewiantami (wbrew dekretom Św. Oficjum z 1961 r.)
- Znoszenie tradycyjnych formacji duchowej na rzecz „psychologii duszpasterskiej”
Pan Polak moralizuje: „Milczenie wobec przemocy może ranić bardziej niż nieporadne słowa”, ale równocześnie struktury, które reprezentuje, od sześćdziesięciu lat systemowo milczą o:
- Herezjach głoszonych przez posoborowych „teologów” (Küng, Rahner, Schillebeeckx)
- Świętokradzkich „Mszach” z udziałem aktywistów LGBT
- Bluźnierczych „błogosławieństwach” par homoseksualnych
Antyteologia krzyża
Kulminacją fałszu jest zdanie: „Czas wspólnej modlitwy przy Chrystusie ukrzyżowanym, w którego ranach jest nasze uzdrowienie”. To klasyczny przykład manipulacji symbolami wiary dla celów propagandowych. Prawdziwa teologia krzyża wymaga:
- Publicznego wyrzeczenia się błędów (w tym posoborowych herezji)
- Naprawienia zgorszenia przez odwołanie niekatolickich dokumentów (Nostra aetate, Dignitatis humanae)
- Przywrocenia dyscypliny kanonicznej (np. kanon 2359 §2 KPK 1917)
Tymczasem struktury reprezentowane przez pana Polaka od pół wieku systematycznie niszczą kult Męki Pańskiej:
- Usuwając krucyfiksy z „przestrzeni liturgicznych”
- Zastępując tradycyjne nabożeństwa drogi krzyżowej „medytacjami wielkopostnymi”
- Przekładając teksty pasyjne na „język wrażliwości”
Duchowa pustynia posoborowia
Gdy autor wzywa: „Bądźmy razem w modlitwie, wrażliwości i trosce o Osoby Skrzywdzone”, nie proponuje żadnej konkretnej duchowej broni znanej katolickiej tradycji:
- Różańca wynagradzającego
- Nowenny do Najświętszego Serca Pana Jezusa
- Bractw pokutnych
- Biczowań dyscyplinarnych za grzechy nieczyste
To nie jest przypadek. W Quas primas Pius XI nauczał nieomylnie: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym – oto jedyna podstawa ładu społecznego”. Tymczasem neo-kościół, odrzuciwszy królewską władzę Chrystusa, skazuje wiernych na bezradne „towarzyszenie” w duchu świeckiej terapii.
Niech nasza obecność przynosi im nadzieję
Końcowe zdanie demaskuje całkowite oderwanie od nadprzyrodzoności. Nadzieję przynosi tylko łaska płynąca z krzyża, a nie ludzka „obecność”. Św. Paweł klarownie poucza: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1,7 Wlg). Dopóki struktury posoborowe nie wrócą do tej heroicznej duchowości, ich „dni solidarności” pozostaną jedynie faryzejskim widowiskiem.
Za artykułem:
Abp Polak: Potrzebujemy uczyć się towarzyszenia osobom zranionym (wiez.pl)
Data artykułu: 23.01.2026








