Portal eKAI (23 stycznia 2026) relacjonuje uroczystości w warszawskiej katedrze polowej zorganizowane w 163. rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Pod przewodnictwem ks. płk Karola Skopińskiego, „proboszcza” tej instytucji, odprawiono posoborową „Mszę św.” z udziałem żołnierzy Wojska Polskiego i grup pseudopatriotycznych. Całość zwieńczył apel pamięci pod Krzyżem Traugutta na terenie carskiej cytadeli – miejsca kaźni katolickich męczenników.
Synkretyzm sacrum i profanum
Już sam przebieg liturgii demaskuje jej antykatolicki charakter. „Do katedry polowej wprowadzono Chorągiew Wojska Polskiego i odegrano Mazurek Dąbrowskiego” – donosi portal. W prawdziwej Mszy Świętej, której teologia koncentruje się na Ofierze Kalwarii, nie ma miejsca na świeckie symbole i hymny. Jak nauczał Pius XI w Quas primas, „królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi”, a zatem żadna ziemska władza nie może rościć sobie prawa do mieszania sfery świeckiej z liturgiczną. Ten jaskrawy przykład posoborowej profanacji stanowi złamanie kanonu 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, zakazującego wszelkich akcji politycznych w miejscach kultu.
Teologia buntu zamiast katolickiego porządku
Ks. Skopiński w homiliii określił powstanie styczniowe jako „moralne zwycięstwo”, argumentując, że „naród nie poddał się zniewoleniu ducha”. Tymczasem św. Paweł w Liście do Rzymian (13,1-2) jednoznacznie poucza: „Nie ma bowiem władzy, jak tylko od Boga… Przeto kto się sprzeciwia władzy, sprzeciwia się porządkowi Bożemu”. Car Aleksander II, mimo iż prześladowca Kościoła, był legalnym władcą – bunt przeciw niemu stanowił akt nieposłuszeństwa wobec porządku ustanowionego przez Opatrzność. Jak trafnie zauważył prof. Plinio Corrêa de Oliveira, „rewolucja francuska w sukmanie” – którą było powstanie – otworzyła drogę do dalszej laicyzacji życia publicznego.
„Czy potrafimy być wierni wartościom, gdy to trudne? Czy umiemy bronić prawdy bez nienawiści?”
– pytał retorycznie „kapłan”, przemilczając fakt, że sama koncepcja „wartości” oderwanych od Objawienia to modernistyczny wymysł. Prawdziwie katolicka odpowiedź brzmiałaby: „Walka z bronią w ręku jest ostatecznością dopuszczalną jedynie przy spełnieniu warunków słusznej wojny według nauki św. Augustyna i św. Tomasza” – czego powstanie styczniowe z pewnością nie spełniało.
Mitologia narodowa zamiast modlitwy za dusze
Szczególnie niepokoi próba sakralizacji zrywu poprzez opowieść o „starszej kobiecie z Podlasia, która co roku zapalała świecę na bezimiennym grobie powstańca”. Jak nauczał kard. Alfredo Ottaviani, „kult bohaterów narodowych nie może zastąpić modlitwy za dusze zmarłych”. W tradycyjnej duchowości katolickiej powstaniec – jeśli zginął w stanie grzechu śmiertelnego (a walka w nieusprawiedliwionym buncie właśnie taki stan zakłada) – potrzebuje przede wszystkim Mszy Świętych i modlitw wynagradzających, a nie gloryfikacji.
Fałszywa eklezjologia i nieważne święcenia
Warto podkreślić, że sam ks. Skopiński jako „wyświęcony” po 1968 roku jest z dużym prawdopodobieństwem zwykłym symulantem kapłaństwa. Nowy obrzęd święceń z 1968 roku, jak wykazał abp Marcel Lefebvre w „Oni Jego zdetronizowali”, nie przekazuje sakramentalnego charakteru z powodu zmienionej formy i intencji. Uczestniczący w tym spektaklu „duchowni związani z Kręgiem Pamięci Narodowej” to najpewniej zwykli urzędnicy parodiujący katolickie kapłaństwo.
Zdrada prawdziwych męczenników
Ironią losu jest miejsce „modlitwy” – warszawska cytadela, gdzie stracono m.in. abp. Zygmunta Felińskiego za obronę niezależności Kościoła przed carskimi ingerencjami. Podczas gdy hierarchowie sprzed 1958 roku oddawali życie za Libertas Ecclesiae, ich posoborowi następcy organizują tu przedstawienia legitymizujące rewolucyjne mity. Jak zauważył prof. Romano Amerio w Iota Unum, „modernizm to choroba samoświadomości Kościoła” – a opisana uroczystość stanowi jej jaskrawy przejaw.
Katolicka alternatywa: modlitwa i pokuta
Prawdziwie pobożny katolik w rocznicę tragicznych wydarzeń 1863 roku powinien:
- Odmówić Różaniec w intencji poległych powstańców – by Bóg zmiłował się nad ich duszami
- Uczestniczyć we Mszy Świętej Wszechczasów sprawowanej przez ważnie wyświęconego kapłana
- Pokutować za grzech rewolucyjnego buntu, który przyniósł kolejne represje wobec Kościoła
- Czerpać wzór z postawy bł. Honorata Koźmińskiego – kapucyna, który po upadku powstania poświęcił się odnowie moralnej narodu
Tylko integralne połączenie miłości ojczyzny z wiernością katolickiej doktrynie może przynieść prawdziwe odrodzenie – nie zaś puste gesty w modernistycznych świątyniach.
Za artykułem:
23 stycznia 2026 | 05:00Katedra polowa: Msza św. w intencji powstańców styczniowych (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







