Portal Tygodnik Powszechny (23 stycznia 2026) relacjonuje strategię Donalda Trumpa wobec Europy, określaną jako „mroczny atlantyzm”. Administracja amerykańska miałaby łączyć twardy realizm w wymuszaniu asymetrii handlowej i militarnej z ideologiczną krucjatą przeciwko „liberalnym elitom” UE. W zamian za wsparcie wyborcze europejskiej prawicy Trump oczekuje demontażu unijnych struktur regulacyjnych i przyspieszenia dezintegracji kontynentu. Autor Jakub Dymek diagnozuje tu mieszaninę „szaleństwa i metody”, nie dostrzegając jednak fundamentalnego problemu: obie strony tego konfliktu działają w ramach tej samej modernistycznej apostazji od społecznego panowania Chrystusa Króla.
Naturalizm geopolityczny jako przejaw apostazji
„Administracja Trumpa osiąga własne cele i narzuca swoje warunki gry. Trump i jego ludzie wymuszają na Europie asymetrię w relacjach handlowych: deregulację dla amerykańskich firm technologicznych, zwiększenie importu surowców i broni z Ameryki – w wielu wymiarach po prostu ściągając haracz”
Analiza portalu grzeszy tym samym błędem, który demaskuje u Trumpa: redukcją polityki międzynarodowej do walki o wpływy, zyski i władzę, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonego porządku. Zarówno „realistyczne” ściąganie haraczu, jak i „ideologiczna” walka z woke’izmem pozostają w sferze czysto naturalistycznej, gdzie Chrystus nie ma prawa głosu. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał nieodwołalnie:
„Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego […] Państwa nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki. On jest zaiste źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”
Fałszywa dychotomia: MAGA kontra liberalne elity
Rzekomy konflikt między „awangardą normalnych wartości” (MAGA) a „liberalno-lewicowo-biurokratyczną zgnilizną” (UE) to pozór. Obie strony hołdują tej samej zasadzie świeckiego humanizmu, gdzie religia – jeśli w ogóle dopuszczana – sprowadzona jest do sfery prywatnych preferencji. Trumpowskie poparcie dla Orbána, który „broniąc tradycyjnych wartości” toleruje rozwiązłość obyczajową i współpracę z prawosławnymi schizmatykami, dowodzi instrumentalnego traktowania wiary.
Sobór Watykański I (1870) w konstytucji Dei Filius potępił jako herezję pogląd, że „objawienie Boże może być uznane za niemożliwe lub moralnie niepotrzebne”. Tymczasem strategia Departamentu Stanu USA „The Need for Civilizational Allies in Europe”, cytowana w artykule, wspomina o „prześladowanych chrześcijanach” wyłącznie w kontekście kulturowym, nie zaś jako o wyznawcach jedynie prawdziwej religii.
Masoneria transatlantycka: dwie gałęzie tego samego pnia
Gdy autor pisze o „nowej międzynarodówce” łączącej Trumpa, Netanjahu i europejską prawicę w walce przeciwko „migrantom i muzułmanom”, mimowolnie potwierdza diagnozę Piusa IX zawartą w Syllabusie błędów (1864):
„Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (błąd nr 55) oraz „Wszelkie kultury i religie mają prawo do publicznego manifestowania swoich opinii” (błąd nr 79)
„Mroczny atlantyzm” to jedynie współczesne wcielenie masońskiej zasady „dziel i rządź”. Jak wykazało Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane (1907), moderniści redukują wiarę do „świadomości religijnej”, co świetnie widać w retoryce MAGA: Europa ma być „silna” nie przez nawrócenie na katolicyzm, lecz przez militaryzację i protekcjonizm.
Polska zdrada: służalczość wobec nowego Babilonu
Największą tragedią pozostaje postawa polskiej prawicy, która – jak czytamy – „desperacko chwyta się myśli”, iż Trump broni „prawdziwych europejskich wartości”. Tymczasem jakakolwiek współpraca z administracją promującą:
1. Legalizację sodomii w całych Stanach Zjednoczonych (wyrok Sądu Najwyższego z 2025)
2. Nierespektowanie immunitetu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej (ustawa JUSTA z 2026)
3. Asymetrię handlową niszczącą katolickie rodziny w Europie
– stanowi zdradę społecznego panowania Chrystusa Króla. Kardynał August Hlond w 1948 r. przestrzegał: „Polska nie ostoi się, opierając na obcych mocarstwach, które Boga nie znają lub z Boga się wyśmiewają”.
Jedyna droga: Civitas Dei contra Civitas Terrena
Analiza portalu, choć trafnie wskazuje na hipokryzję i krótkowzroczność polityki Trumpa, nie sięga sedna problemu. Zarówno „postępowe” elite brukselskie, jak i „konserwatywni” populiści MAGA służą temu samemu projektowi budowy Civitas Terrena – porządku społecznego bez Chrystusa Króla.
Prawdziwy katolik nie ma wyboru między globalizmem a nacjonalizmem, między woke’izmem a militaryzmem. Jak nauczał św. Pius X w liście apostolskim Notre charge apostolique (1910):
„Katolicy nie mogą przystać na żadną formę liberalizmu, ani czerwonego, ani żółtego, ani żadnego innego koloru. Jedynym ich zadaniem jest przywrócenie wszystkiego w Chrystusie”
Dopóki Europa nie powróci do publicznego uznania władzy Chrystusa Króla – czego wyrazem byłoby przywrócenie święta Chrystusa Króla w ostatnią niedzielę października i podporządkowanie prawodawstwa katolickiej nauce społecznej – każda dyskusja o „suwerenności” czy „bezpieczeństwie” pozostaje bezbożną mrzonką. Nie ma pokoju bez Króla, nie ma wolności bez Krzyża.
Za artykułem:
Mroczny atlantyzm: w szaleństwach Trumpa jest też metoda (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







