Portal Więź.pl (23 stycznia 2026) prezentuje wywiad z reżyserem Siergiejem Łoznicą dotyczący jego filmu „Dwaj prokuratorzy” – adaptacji opowiadania Georgija Demidowa o stalinowskich czystkach. Łoznica twierdzi, że „filmy mogą powstrzymać wybuch wojny”, sugerując równocześnie uniwersalność mechanizmów biurokratycznej przemocy we współczesnych społeczeństwach. W rozmowie porównuje systemy totalitarne, pomijając ich ideologiczne podstawy na rzecz ogólnikowych diagnoz.
Naturalistyczna redukcja zła do „choroby społecznej”
„Narodziny reżimów totalitarnych nie mają wcale podstaw w ideologii, tylko w innym zjawisku, które zaczyna występować w danej społeczności” – deklaruje Łoznica, redukując zło do czysto socjologicznego fenomenu. To klasyczny przejaw modernizmu potępiony przez św. Piusa X w encyklice Pascendi, który sprowadza rzeczywistość nadprzyrodzoną do kategorii naturalnych. Pius XI w Quas primas nauczał jednoznacznie: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze stosunków społecznych, zburzone zostały fundamenty władzy” (nr 11). Brak odniesienia do grzechu pierworodnego jako źródła wszelkiego zła demaskuje humanistyczne założenia całej narracji.
Relatywistyczne podejście do sprawiedliwości
Stwierdzenie, że „sprawiedliwość zawsze jest pewną konwencją, umową, na której wykonywanie się zgadzamy” to jawny relatywizm potępiony w Syllabusie błędów Piusa IX (punkt 56). Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II q. 91 a. 2) dowodził, że prawo naturalne pochodzi od samego Boga, będąc „uczestnictwem w prawie wiecznym”. Powoływanie się na Foucaulta – znanego z antychrześcijańskich poglądów – świadczy o przyjęciu modernistycznej wykładni historii, potępionej w dekrecie Lamentabili sane (punkty 22, 34).
Zastępowanie religii „mitologią europejską”
Gdy Łoznica mówi o „mitologii zakorzenionej w europejskiej tradycji”, dokonuje typowej dla modernizmu redukcji chrześcijańskich korzeni cywilizacji do mglistych „narracji”. Leon XIII w Immortale Dei wskazywał: „Państwa nie mogą bez grzechu postępować tak, jak gdyby Boga wcale nie było” (nr 6). Całkowite pominięcie nauczania Piusa XI o powszechnym królowaniu Chrystusa (Quas primas) odsłania laickie fundamenty prezentowanych poglądów.
Bałwochwalczy kult sztuki
Teza, że „dzieła kultury mogą powstrzymać wybuchy wojen” to przejaw idolatrycznego zawłaszczenia funkcji religii. Pismo Święte jasno naucza: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127,1 Wlg). Pius XII w przemówieniu do filmowców (1955) podkreślał: „Sztuka nigdy nie może stać się celem samym w sobie, oderwanym od praw moralnych”. Propozycja „zdemonizowania” wojny przez porównanie do kanibalizmu to naiwny redukcjonizm pomijający nadprzyrodzone źródła pokoju.
Modernistyczna hermeneutyka historii
Stwierdzenie, że film jest „iluzją przeszłości, nie jej rekonstrukcją” odsłania zgubny wpływ modernistycznej filozofii historii. Wbrew Syllabusowi Piusa IX (punkt 5), który potępia pogląd o „niedoskonałości Objawienia”, Łoznica sugeruje niemożność obiektywnego poznania prawdy historycznej. Jego porównywanie Putina i Stalina jako „zbrodniarzy” bez teologicznej oceny moralnej stanowi przejaw relatywizmu potępionego w Lamentabili sane (punkt 58).
Krytyka bez alternatywy
Choć reżyser trafnie demaskuje biurokratyczne mechanizmy przemocy („przenoszenie odpowiedzialności na podpisujących”), nie wskazuje żadnej pozytywnej alternatywy. Brak odniesienia do katolickiej nauki o subsydiarności i dobru wspólnym sprawia, że krytyka pozostaje jałowa. Pius XI w Quadragesimo anno nauczał: „Żaden plan reform nie przyniesie pożytku, jeśli nie będzie oparty na odnowie obyczajów w Chrystusie” (nr 98). Milczenie o konieczności powrotu narodów pod panowanie Chrystusa Króla stanowi najcięższe oskarżenie całego wywiadu.
Za artykułem:
Siergiej Łoźnica: Filmy mogą powstrzymać wybuch wojny (wiez.pl)
Data artykułu: 23.01.2026








