Solemne zdjęcie "kard." Pierbattisty Pizzaballi OFM stojącego przed tradycyjnym ołtarzem katolickim, otoczonego gotycką architekturą. Kontrastuje z nim orthogonalny wizerunek Chrystusa Króla symbolizujący prawdziwą naukę Kościoła.

Synkretyzm i redukcjonizm w interpretacji powołania Apostołów według „kard.” Pizzaballi

Podziel się tym:

Portal eKAI (22 stycznia 2026) publikuje komentarz „kardynała” Pierbattisty Pizzaballi OFM do fragmentu Ewangelii (Mt 4,12-23), w którym hierarcha posoborowej struktury relatywizuje nadprzyrodzony charakter misji Chrystusa i Jego Kościoła. „Łaciński patriarcha Jerozolimy” – jak go tytułuje portal – przedstawia modernistyczną interpretację, w której:

Jezus nie głosi siebie, lecz ogłasza Królestwo Boże (Mt 4,17.23), które objawia się swoją mocą uzdrawiania i pojednania i niesie ze sobą możliwość nowego życia dla wszystkich.

Naturalistyczne zawężenie misji odkupieńczej

Już w tym zdaniu ujawnia się fundamentalne odstępstwo od katolickiej eklezjologii. Chrystus Pan przyszedł głosić nie abstrakcyjne „Królestwo Boże”, lecz konkretnie Ecclesiam suam – Kościół jako jedyne „królestwo Chrystusa Pana na ziemi” (Pius XI, Quas primas). Jak nauczał papież Pius XII w encyklice Mystici Corporis: „Kościół jest nie tylko Królestwem Chrystusa, ale także Królestwem Niebios” (n. 53). Tymczasem Pizzaballa celowo pomija dogmatyczną formułę Soboru Watykańskiego I: „Wiecznym postanowieniem zbawienia swego postanowił założyć Kościół, aby w nim jako w domu Boga żywego wszyscy wierni złączeni byli węzłem jednej wiary i miłości” (Konst. Pastor aeternus).

Redukcja misji Chrystusa do „uzdrawiania i pojednania” bez wskazania na konieczność przynależności do Jego Mistycznego Ciała dla osiągnięcia zbawienia, stanowi jawny przejaw herezji indyferentyzmu religijnego potępionego w Syllabusie błędów (pkt 16-18). Przypomina to raczej program socjalny niż dzieło Odkupienia, o którym św. Paweł nauczał: „Albowiem jednego Pana jesteśmy, jednej wiary, jednego chrztu” (Ef 4,5).

Fałszywa eklezjologia i negacja Bożego planu zbawienia

Szczególnie jaskrawy błąd pojawia się w stwierdzeniu:

W „manifeście programowym” posługi Jezusa jest już Kościół. Od samego początku Jezus nie jest sam i nie będzie działał sam.

To zdanie odwraca hierarchię prawd: to nie Kościół jest „w manifeście” Chrystusa, lecz Chrystus jest Fundamentem i Głową Kościoła (1 Kor 3,11; Kol 1,18). Jak ostrzegał papież Leon XIII w Satis cognitum: „Kościół nie jest dziełem ludzkim, lecz Chrystusowym; nie stworzyli go apostołowie, lecz sam Chrystus” (n. 3). Pominięcie nadprzyrodzonego charakteru założenia Kościoła przez samego Boga-Człowieka stanowi przejaw naturalizmu potępionego w dekrecie Lamentabili (pkt 22).

Równie niebezpieczne jest twierdzenie, że powołanie Apostołów ma na celu jedynie „zbawienie [które] mogło dotrzeć do każdego człowieka”. To typowo modernistyczne sformułowanie ignoruje dogmat extra Ecclesiam nulla salus wyrażony m.in. przez papieża Bonifacego VIII w bulli Unam Sanctam: „Poza Kościołem nie ma ani zbawienia, ani odpuszczenia grzechów”. Jak przypominał papież Pius IX w encyklice Quanto conficiamur moerore: „Wiara katolicka uczy, że poza Kościołem Apostolskim Rzymskim nikt nie może być zbawiony”.

Antropocentryczne wypaczenie idei powołania

Komentarz Pizzaballi zawiera również rażące przekłamanie dotyczące natury powołania:

Powołuje prostych ludzi, którzy uczestniczą w szerzeniu tego światła, po prostu porzucając sposób życia, który ustalili w granicach swoich możliwości i swojego myślenia.

To czysto naturalistyczne ujęcie całkowicie pomija łaskę powołania, bez której – jak nauczał Chrystus – „nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane od Ojca” (J 6,65). Wbrew tej modernistycznej narracji, św. Tomasz z Akwinu precyzyjnie wyjaśniał: „Powołanie do życia apostolskiego jest szczególnym darem Bożym, nie zaś wynikiem ludzkiej decyzji” (Summa Th., II-II, q.189, a.10).

Brak jakiegokolwiek odniesienia do sakramentalnego charakteru kapłaństwa w tekście Pizzaballi dowodzi zerwania z katolicką doktryną o charakterze sakramentu święceń. Jak przypomina Sobór Trydencki: „Jeśli ktoś twierdzi, że przez święcenia nie jest udzielany Duch Święty i że daremnie mówi biskup: Przyjmij Ducha Świętego – niech będzie wyklęty” (sess. XXIII, can. 4).

Kryptomodernistyczna reinterpretacja Pisma Świętego

Szczególnie niebezpieczna jest egzegeza fragmentu Izajasza (8,23-9,1), w której Pizzaballa twierdzi:

Jezus zamieszkuje właśnie tam. I to On jest tym światłem obiecanym przez Izajasza, światłem, które zapala się właśnie w tym samym miejscu, gdzie historia doświadczyła najgłębszej ciemności […] Światło nie omija więc obszarów cienia: przeciwnie, przechodzi przez nie i je przemienia.

To pozornie pobożne sformułowanie ukrywa relatywizację uniwersalnego charakteru zbawienia w Kościele Katolickim. Tradycyjna interpretacja Ojców Kościoła (np. św. Hieronima, Commentarii in Isaiam) jednoznacznie łączyła to proroctwo z powstaniem Kościoła jako nowego Izraela, a nie – jak sugeruje Pizzaballa – z jakimś uniwersalnym „pojednaniem” oderwanym od sakramentalnej rzeczywistości. Pominięcie kluczowego wersetu następującego bezpośrednio po cytowanym fragmencie: „Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany” (Iz 9,5) stanowi ewidentną manipulację tekstem natchnionym.

Symptom głębszej apostazji

Cała ta interpretacja jest przejawem modernistycznej hermeneutyki zerwania, w której historyczno-krytyczna analiza tekstu zastępuje wiarę w jego nadprzyrodzone natchnienie. Jak ostrzegał św. Pius X w dekrecie Lamentabili: „Interpretacją Pisma Świętego, jaką daje Kościół, nie należy co prawda pogardzać, ale podlega ona dokładniejszym osądom i poprawkom egzegetów” (pkt 2 potępiony).

Nieprzypadkowo w całym komentarzu brak jakiejkolwiek wzmianki o Krzyżu, Ofierze Kalwarii czy konieczności pokuty – kluczowych elementów prawdziwej misji zbawczej. Zamiast tego otrzymujemy synkretyczną wizję „nowego życia dla wszystkich”, co stanowi echo potępionych tez modernizmu: „Człowiek może, w obserwowaniu jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę wiecznego zbawienia i dojść do wiecznego zbawienia” (Syllabus, pkt 16).

Na koniec warto odnotować charakterystyczne przesunięcie semantyczne: zamiast klasycznego „nawróćcie się” (Mt 4,17), Pizzaballa mówi o „zmianie kierunku”, co jest typowym zabiegiem modernistów, którzy unikają jasnych terminów teologicznych na rzecz mglistych sformułowań akceptowalnych dla współczesnego relatywizmu.

W świetle niezmiennego Magisterium Kościoła komentarz „kardynała” Pizzaballi okazuje się kolejnym przykładem teologicznej dezercji posoborowych hierarchów, którzy – w myśl słów św. Piusa X – „przebywają w Kościele, choć nie należą do niego” (Encyklika Pascendi).


Za artykułem:
22 stycznia 2026 | 21:20Kard. Pizzaballa: Bóg potrzebuje ludzi gotowych opuścić wszystko, żeby zbawienie dotarło do każdego
  (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.