Trump i retoryka pro-life: Modernistyczna iluzja w służbie aborcyjnego status quo

Podziel się tym:

Portal Catholic News Agency informuje o przesłaniu Donalda Trumpa z okazji Narodowego Dnia Świętości Życia Ludzkiego, w którym amerykański prezydent zapowiada, że „zawsze będzie głosem dla bezbronnych” oraz zapewnia, że „nigdy nie ustanie w walce o ochronę przyrodzonej godności każdego dziecka, narodzonego i nienarodzonego”. Deklaracje te padają na kilka godzin przed 53. Marszem dla Życia w Waszyngtonie. Autor artykułu, Daniel Payne, podkreśla rzekome „stanowcze działania” Trumpa na rzecz ochrony życia, w tym przywrócenie tzw. Polityki Miasta Meksyk oraz ułaskawienie prawie dwóch dziesiątek działaczy pro-life ściganych przez Departament Sprawiedliwości za protesty pod klinikami aborcyjnymi. Jednocześnie zauważa, że środowiska pro-life krytykują Trumpa za jego gotowość do rezygnacji z tzw. poprawki Hyde’a – zakazującej federalnego finansowania aborcji – w zamian za przedłużenie subsydiów zdrowotnych w ramach ustawy Affordable Care Act.


Naturalistyczna redukcja świętości życia

Przesłanie Trumpa, choć naszpikowane frazesami o „nieskończonej wartości” życia ludzkiego, całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar godności człowieka. Prezydent ogranicza się do stwierdzenia, iż „każda istota ludzka stworzona jest w świętym obrazie i podobieństwie Boga”, co jest jedynie pustym fragmentem katolickiej antropologii, oderwanym od konkretnych konsekwencji doktrynalnych. Brak jakiegokolwiek odniesienia do Regnare Christum Dominum – obowiązku podporządkowania wszelkich prawodawstw cywilnych prawu Bożemu – zdradza czysto świeckie, naturalistyczne podejście do kwestii życia.

Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas primas:

„Państwa nie mogą się obejść bez Boga, a ich religią staje się bezbożność i lekceważenie Boga. To też z boleścią w sercu skarżyliśmy się w Encyklice: Ubi arcano i dzisiaj bolejemy nad gorzkimi owocami, jakie tego rodzaju odstępstwo od Chrystusa wydało tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państw”

. Tymczasem Trump – podobnie jak jego poprzednicy – traktuje ochronę życia jako zagadnienie polityki społecznej, a nie imperatyw wynikający z prawa naturalnego objawionego przez Boga.

Hipokryzja „polityki życia” w demokracji liberalnej

Decyzja Trumpa o ewentualnym zniesieniu poprawki Hyde’a demaskuje prawdziwe oblicze tzw. konserwatyzmu pro-life. Jak słusznie zauważają krytycy, zgoda na finansowanie morderstw nienarodzonych z pieniędzy podatników czyni z retoryki o „godności życia” czysty absurd. Kościół katolicki zawsze nauczał, że żaden ludzki autorytet nie ma prawa legalizować zabójstwa niewinnej istoty ludzkiej (Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae II-II, q. 64, a. 6). Tymczasem system demokratyczny, oparty na relatywizmie moralnym, nieuchronnie prowadzi do gry interesów, gdzie życie nienarodzonych staje się kartą przetargową w negocjacjach budżetowych.

Artykuł pomija milczeniem fakt, że sama instytucja prezydentury USA – jako przywódcy państwa formalnie oddzielonego od Kościoła – jest z definicji niezdolna do konsekwentnej obrony życia. Pius IX w Syllabusie błędów potępił jako herezję twierdzenie, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55). Tymczasem Trump, działając w ramach masońskiego porządku konstytucyjnego USA, może co najwyżej łagodzić skutki zbrodniczego systemu, nie zaś go zlikwidować.

„Głos dla bezbronnych” bez Krzyża

Najbardziej jaskrawym przejawem modernistycznej deformacji w przesłaniu Trumpa jest całkowite pominięcie konieczności nawrócenia i pokuty za grzech aborcji. Prezydent wzywa wprawdzie do „wysłuchania dźwięku ciszy wywołanej przez stracone pokolenie”, ale nie wskazuje na jedyną drogę naprawy tej hekatomby: publiczne wynagrodzenie Sercu Jezusowemu przez wprowadzenie prawa Bożego.

Jak przypomina św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane:

„Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki”

(pkt 22). Właśnie taką „interpretacją faktów” stają się marsze pro-life, gdy odcinają się od integralnej doktryny katolickiej. Bez powrotu do władzy społecznej Chrystusa Króla, bez restauracji Mszy Świętej w rycie trydenckim jako centrum życia publicznego, wszelkie „obchody świętości życia” pozostają jedynie świeckim rytuałem.

Fałszywi prorocy „kultury życia”

Warto przypomnieć, że sam Ronald Reagan – inicjator Narodowego Dnia Świętości Życia – jako gubernator Kalifornii w 1967 roku podpisał ustawę liberalizującą prawo aborcyjne. Ten sam rozdźwięk między retoryką a czynem charakteryzuje Trumpa, który w wywiadzie dla CBS w 2025 roku otwarcie mówił o „kompromisie” w kwestii aborcji. Demokracja jako system jest z natury niezdolna do obrony życia, gdyż opiera się na dogmacie suwerenności ludu, który może – wedle swej woli – decydować o prawie do życia lub śmierci.

Prawdziwie katolicka odpowiedź na aborcję nie może ograniczać się do „wspierania kobiet z nieplanowaną ciążą” czy promocji adopcji. Jak nauczał Pius XI:

„Państwo, jako będące źródłem i początkiem wszelkich praw, obdarzone jest pewną władzą nieograniczoną żadnymi przeszkodami”

(Syllabus, pkt 39). Dopóki państwa nie uzna publicznie królewskiej władzy Chrystusa i nie podporządkuje mu wszelkich swych praw, dopóty „głoszenie świętości życia” będzie jedynie pustym frazesem w służbie cywilizacji śmierci.


Za artykułem:
Ahead of March for Life, Trump vows to ‘always be a voice for the voiceless’
  (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: catholicnewsagency.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.