Portal eKAI (23 stycznia 2026) informuje o zatwierdzeniu przez Watykan beatyfikacji ks. Franciszka Ksawerego Truong Buu Diepa, rzekomego „męczennika” zabitego w 1946 roku. Ceremonia zaplanowana na 2 lipca 2026 r. w Tac Say ma być – według relacji – „przełomowym momentem dla lokalnego Kościoła”. Już na wstępie uderza ideologiczne nacechowanie całego przedsięwzięcia, które bardziej przypomina polityczną legitymizację posoborowej struktury niż autentyczny akt wiary.
Kult nieznanego „męczennika”
Opisywana postać pozostaje enigmą nawet dla współczesnych hagiografów. Urodzony w 1897 r. kapłan, działający głównie wśród ubogich delty Mekongu, miał zginąć – jak początkowo sądzono – z rąk komunistów. Dopiero „liczący 63 strony raport, sporządzony w latach 2011–2017” ustalił, że sprawcami byli „dwaj japońscy żołnierze-maruderzy” szukający zemsty za klęskę Japonii. Według świadków:
„nienawidzili oni Zachodu, ponieważ Japonia została przez niego pokonana. Uważali ks. Diepa za wyznawcę zachodniej religii i sprzymierzeńca Zachodu. Z tej nienawiści dokonali zemsty”
Tym samym rozpada się fundament męczeństwa – śmierć z powodu nienawiści do cywilizacji zachodniej nie spełnia warunków odium fidei (nienawiści do wiary) wymaganych przez kanon 2102 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku. Jak przypomina św. Tomasz z Akwinu: „Męczennikiem jest ten, kto cierpi śmierć dla prawdy wiary lub dla jakiegoś dobra związanego z Bogiem” (Summa Theologica II-II, q. 124, a. 5). Tymczasem motyw zabójców był czysto polityczny, co podkreśla sam raport: „śmierć ks. Diepa nie była związana z Viet Minhem ani z siłami komunistycznymi”.
Teologiczne nadużycia
Niepokojący jest fakt, że „papież Franciszek formalnie uznał, że ks. Diep «został zabity z nienawiści do wiary 12 marca 1946 r.»”, choć dokumentacja tego nie potwierdza. To jawna instrumentalizacja pojęcia męczeństwa dla celów propagandowych. Kongregacja Świętych Obrzędów pod kierownictwem kard. Prospero Lambertiniego (późniejszego Benedykta XIV) w dziele De Servorum Dei Beatificatione wyraźnie przestrzegała: „Nie wystarczy, by śmierć nastąpiła podczas wykonywania czynności pobożnych; musi istnieć bezpośredni związek między wiarą a prześladowaniem” (Lib. III, cap. 11).
Również pominięcie wymogu cudu – co portal eKAI opisuje jako zaletę – stanowi rażące odejście od niezmiennej praktyki Kościoła. Jak przypomina bulla Decreta servanda in canonizatione sanctorum Urbana VIII (1634), cud jest niezbędnym znakiem Bożego potwierdzenia kultu, nawet w przypadkach męczeństwa.
Polityczne uwikłanie
W całej sprawie uderza instrumentalne traktowanie świętości dla celów dyplomatycznych. Hierarcha Can Tho, „bp” Peter Le Tan Loi, otwarcie przyznaje, że beatyfikacja ma pomóc w uregulowaniu relacji z komunistycznym reżimem: „To kończy bolesne nieporozumienie i oddaje hołd prawdzie”. Tymczasem św. Pius X w encyklice Notre charge apostolique (1910) potępił „oszukańczą politykę pojednania między sprawiedliwością i niesprawiedliwością”.
Warto przypomnieć, że wietnamski reżim od dziesięcioleci systematycznie prześladuje katolików wiernych Tradycji, niszczy klasztory i zakazuje Mszy trydenckich. Beatyfikacja zaś odbywa się pod patronatem kard. Luisa Antonia Tagle – ikony posoborowego modernizmu, który w wywiadzie dla „America Magazine” (2015) deklarował: „Kościół musi porzucić mentalność oblężonej twierdzy”.
Synkretyzm i manipulacja pobożnością
Opis pielgrzymek do grobu „sługi Bożego” odsłania kolejne niebezpieczeństwo:
„Każdego roku dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całego kraju przybywają do Tac Say […] przynosząc tam zgodnie z miejscowym zwyczajem owoce, kadzidła i świece”
Tego typu praktyki, przypominające kult przodków w religiach naturalnych Wietnamu, powinny budzić czujność duszpasterską. Już św. Pius V w konstytucji Quo primum (1570) nakazywał: „Zabraniamy, by do czystego obrządku rzymskiego dodawano obce ceremonie”. Tymczasem „kard.” Tagle będzie przewodniczył uroczystościom pełnym lokalnego folkloru.
Duchowy niepokój
W całej sprawie najbardziej poraża milczenie o najistotniejszych kwestiach doktrynalnych. W opisie „heroiczności” ks. Diepa nie znajdziemy wzmianki o:
– Jego stosunku do modernistycznych herezji
– Wierności niezmiennej nauce Kościoła
– Praktykowaniu pobożności trydenckiej
– Obronie sakramentalnego charakteru Kapłaństwa
Jak zauważył Pius XII w encyklice Mystici Corporis (1943): „Święci są przede wszystkim świadkami prawdy objawionej”. Tymczasem kreuje się tu model „świętego” na miarę aggiornamento – zaangażowanego społecznie, ekumenicznego, pozbawionego teologicznej ostrości.
Zakłamana chronologia
Warto przypomnieć, że prawdziwy Kościół Katolicki beatyfikował ostatniego wietnamskiego męczennika w 1900 roku – św. Andrzeja Tronga. Wszystkie późniejsze „kanonizacje” dokonywane przez okupujący Watykan antykościół są nieważne, gdyż – jak uczy Sobór Trydencki – „nikt nie może zmieniać lub podług swego widzimisię układać wiarę” (Sesja VII, dekret o sakramentach).
„Dla wietnamskich katolików […] ks. Diep jest kimś więcej niż postacią historyczną. Pozostaje symbolem odwagi duszpasterskiej, solidarności z ubogimi i wierności w obliczu przemocy politycznej”
To zdanie demaskuje prawdziwy cel operacji: zastąpienie religii nadprzyrodzonej naturalistycznym kultem bohaterów społecznych. Jak przestrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25 potępiona).
Zamiast zakończenia: ostrzeżenie
W sytuacji, gdy struktury posoborowe nie posiadają żadnej władzy jurysdykcyjnej (kanon 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917), a ich rytuały są nieważne (bulla Quo primum), cała ceremonia będzie jedynie bluźnierczym spektaklem. Prawdziwi katolicy powinni:
1. Odmówić udziału w tej i podobnych uroczystościach
2. Strzec się kultu osób „kanonizowanych” po 1958 roku
3. Modlić się o nawrócenie wszystkich zaangażowanych w tę antykatolicką farsę
Jak przypomina Apokalipsa: „Nie mają udziału w księdze żywota” (Ap 22, 19 Wlg) ci, którzy dodają lub ujmują coś z Boskiego depozytu wiary.
Za artykułem:
23 stycznia 2026 | 12:37Wkrótce pierwsza beatyfikacja wietnamskiego męczennika XX wieku (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026








