Zespół Kury i „najnitisy” jako przejaw dekadencji kulturowej

Podziel się tym:

Dekonstrukcja kulturowego relatywizmu: Kurowa „rewolucja” wobec niezmiennych zasad sztuki katolickiej


Portal „Tygodnik Powszechny” (23 stycznia 2026) prezentuje entuzjastyczną recenzję filmu dokumentalnego „Najgłupsza płyta świata”, gloryfikującego działalność zespołu Kury i ich album „P.O.L.O.V.I.R.U.S.” z 1998 r. Dokument przedstawiany jest jako „kapsuła czasu epoki sprzed komercji”, podczas gdy w rzeczywistości stanowi on apoteozę kulturowego relatywizmu i artystycznej anarchii sprzecznej z katolicką koncepcją sztuki.

„Artystyczna wolność” czy duchowa destrukcja?

„Kury były bowiem nieodrodnym dzieckiem polskich najnitisów, które obok transformacji ustrojowej przyniosły wiele innych nowych otwarć – także obecność w mediach publicznych kultury bardzo niezależnej”.

Określenie „najnitisów” jako źródła „nowych otwarć” w kulturze stanowi klasyczny przykład modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907). Św. Pius X ostrzegał: „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22 potępiona). Przedstawianie subkulturowego fermentu jako wartości samoistnej to przejaw naturalizmu oderwanego od nadprzyrodzonego celu sztuki.

Sacrum wobec profanum: niebezpieczne gry gatunkowe

Artykuł przyznaje, iż zespół łączył gatunki muzyczne w rodzaju „sacro polo” z pozostałymi, co stanowi ewidentne naruszenie zasady separatio leprosorum (oddzielenia rzeczy świętych od profanicznych) zalecanej przez Piusa XII w Musicae sacrae (1955). Mieszanie sacrum z elementami kultury masowej prowadzi do trywializacji tego, co święte – grzech potępiany już przez św. Pawła: „Nie będziesz kuł sobie bożków” (Kpł 19,4 Wlg).

Mit „kultury alternatywnej” a zasada prawdy obiektywnej

„Kury wyrosły również z subkulturowego fermentu Trójmiasta, podobnie jak w poprzedniej dekadzie formacja Totart, a potem eklektyczny styl muzyczny zwany yassem”.

Koncepcja „sztuki alternatywnej” jako równoważnej z tradycyjną jest sprzeczna z nauczaniem Leona XIII: „Sztuka nie jest celem samym w sobie, lecz winna służyć doskonaleniu moralnemu człowieka i oddawaniu czci Bogu” (Libertas praestantissimum). Dokument pomija całkowicie fakt, że tzw. „awangarda” lat 90. stanowiła kontynuację modernistycznej rewolty przeciwko philosophia perennis.

Psychologia sukcesu czy duch pychy?

Chwalenie zespołu za to, że „udało się nagrać – i nawet sprzedać! – album z progresywną muzyką” ujawnia typowo liberalne utożsamienie wartości artystycznej z komercyjnym sukcesem. Tymczasem Pius XI w Divini illius Magistri nauczał: „Prawdziwa sztuka nie szuka poklasku tłumów, lecz harmonii z odwiecznym Ładem”. Brak tu jakiejkolwiek refleksji nad destrukcyjnym wpływem tekstów typu „W jajach tkwi ambicja” na moralność słuchaczy.

Nostalgia za czasami chaosu

Opisywane „turboniezależne” czasy lat 90. przedstawiane są jako okres twórczej wolności, podczas gdy faktycznie stanowiły one okres głębokiego kryzysu tożsamościowego po upadku komunizmu. Zamiast odwołania do odbudowy życia kulturalnego w oparciu o zasady chrześcijańskie, dokument gloryfikuje duchową pustkę i artystyczny relatywizm. Jak zauważył Pius XII: „W każdym przejawie tzw. sztuki nowoczesnej widzieć należy symptom choroby duszy zbiorowej” (przemówienie do artystów, 1945).

Zabawa śmiercią: niebezpieczny brak kontekstu

Artykuł wspomina o nieżyjącym Jacku Olterze, który „poddał się” (czyli popełnił samobójstwo), bez jakiejkolwiek refleksji moralnej. Tymczasem Katecizm Rzymski stanowczo potępia samobójstwo jako „grzech przeciwko piątemu przykazaniu, pozbawiający duszę łaski uświęcającej”. Pominięcie tego aspektu świadczy o zeświecczonej perspektywie autorów, dla których życie ludzkie jest jedynie materiałem na artystyczną narrację.

Konsekwencje doktrynalne: sztuka bez Boga

Cały dokument utrwala modernistyczną wizję sztuki oderwanej od Boga, co Pius X w Pascendi dominici gregis określił jako „herezję wszystkich herezji”. Brak odniesienia do transcendentnego celu sztuki – prowadzenia duszy do Boga – czyni z omawianego filmu narzędzie demoralizacji, a nie jak deklarują twórcy, „kapsułę czasu”.

W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, fenomen zespołu Kury należy ocenić jako przejaw głębokiego kryzysu kultury pozbawionej nadprzyrodzonych fundamentów. Jak nauczał Pius XI: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa” (enc. Quas primas) – żadna sztuka nie może osiągnąć prawdziwej wartości poza tym porządkiem.


Za artykułem:
„Najgłupsza płyta świata”: film o legendarnej polskiej płycie z końca lat 90.
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.