Grupa tradycyjnych katolickich biskupów w Ziemi Świętej stoi w ruinach kościoła z monstrancją, symbolizując obecność Chrystusa wśród zniszczenia

Ziemia „Święta” jako pole bitwy apostazji i naturalizmu

Podziel się tym:

Portal eKAI (22 stycznia 2026) relacjonuje wizytę międzynarodowej grupy „biskupów” w Ziemi „Świętej”, którzy wyrazili rzekome „wstrząśnięcie” sytuacją lokalnych chrześcijan. W oświadczeniu końcowym czytamy: „strach, przemoc i wszechobecne traumy nadal charakteryzują sytuację w Izraelu i na okupowanych terytoriach palestyńskich”. Delegacja odwiedziła beduińskie społeczności i wioskę Taybeh, gdzie wysłuchała relacji o „wywłaszczaniu ziemi, niszczeniu mienia i przemocy ze strony ekstremistycznych izraelskich osadników”.


Teologia wygnana: redukcja misji Kościoła do humanitarnego aktywizmu

Komunikat „biskupów” stanowi jaskrawy przykład teologicznego bankructwa neo-kościoła posoborowego. Gdzież bowiem odniesienie do Regnum Christi – jedynego źródła prawdziwego pokoju? Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał nieomylnie: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem dokument ogranicza się do świeckiego żargonu „praw człowieka”, „dialogu” i „dwupaństwowego rozwiązania” – pojęć obcych katolickiej nauce o Sociali Regno Christi.

„Delegacja potwierdziła prawo Izraela do istnienia oraz prawo Izraelczyków do pokoju i bezpieczeństwa, ale domagała się tych samych praw dla wszystkich osób mieszkujących w tym kraju”

Ta „równowaga” jest iluzją. Któż nadał „biskupom” mandat do legitymizacji świeckich bytów politycznych? Kościół katolicki zawsze nauczał, że jedynym źródłem prawowitej władzy jest uznanie zwierzchnictwa Chrystusa Króla. Jak czytamy w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 39): „Państwo, jako będące źródłem wszystkich praw, posiada pewne prawo nie ograniczone żadnymi granicami” – herezja potępiona wprost!

Milczenie o apostazji: duchowa ślepota wobec prawdziwego kryzysu

Podczas gdy „biskupi” płaczą nad „presją skłaniającą chrześcijan do emigracji”, całkowicie pomijają rdzeń problemu: wewnętrzną apostazję lokalnych wspólnot. Gdzie protest przeciwko ekumenicznym zdradom? Gdzie potępienie „mszy” po arabsku z udziałem imamów? Wspomniana wioska Taybeh słynie z corocznego „Festiwalu Piwa” – skandalicznego zgorszenia tolerowanego przez miejscowego „proboszcza”. Czyż to nie właśnie profanacja świętości przyśpiesza exodus wiernych, a nie zewnętrzne prześladowania?

Naiwność dokumentu sięga zenitu w pochwale „inicjatyw żydowskich i palestyńskich, które pomimo własnych traumatycznych doświadczeń nadal opowiadają się za sprawiedliwością, dialogiem i pojednaniem”. To jawna zdrada extra Ecclesiam nulla salus! Św. Pius X w Lamentabili potępił podobny relatywizm (pkt 22): „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych” – błąd modernizmu kwitnący w tym oświadczeniu.

Polityczny kolonializm pod płaszczykiem pobożności

Najjaskrawszą hipokryzją jest wezwanie „rządów do wywarcia presji na Izrael”. Czyż nie te same rządy finansują aborcję, gender i prześladowania katolików tradycyjnych? Abp Udo Bentz z Paderborn (Niemcy) żąda: „Europa musi odegrać większą rolę”. Ależ to właśnie europejski „Kościół” stał się laboratorium antyliturgii, komunii dla rozwodników i herezji ekologicznych!

Cała inicjatywa – jak przyznają organizatorzy – odbywa się „z inicjatywy Stolicy Apostolskiej”, czyli struktur okupowanych przez modernizm. Czyż można się dziwić jej bezowocności, skoro od 1998 roku te same „delegacje” produkują kolejne puste deklaracje, podczas gdy chrześcijaństwo w Ziemi Świętej wymiera? To nie żydowscy osadnicy, lecz brak łaski w heretyckich „sakramentach” zabija wiarę!

Jedyna nadzieja: Christus Rex!

Nie „dwupaństwowe rozwiązania” czy „mediacje ONZ” stanowią lekarstwo, lecz publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa. Dopóki „biskupi” nie głoszą otwarcie słów Piusa XI: „Królowaniu Jego (…) hołd powinny składać nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy” (Quas Primas) – ich wysiłki pozostaną jałowym aktywizmem. Prawdziwy Kościół nie potrzebuje patronatu UE czy NGO-sów, lecz żąda całkowitego poddania narodów pod berło Wcielonego Słowa.

Tymczasem „delegaci” powtarzają mantrę o „wspieraniu chrześcijan w dążeniach do sprawiedliwości, pokoju i porozumienia między narodami”. Gdzież tu Unum Sanctam Bonifacego VIII? Gdzie nakaz nawrócenia niewiernych? To nie solidarność, lecz zdrada misji ewangelizacyjnej pod płaszczykiem fałszywego miłosierdzia. Jakże wymownie brzmią dziś słowa Syllabusu (pkt 77): „W obecnych czasach nie jest już rzeczą pożądaną, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa” – potępiona herezja realizowana przez tych samych, którzy udają pasterzy!


Za artykułem:
InformacjeZiemia Święta: Międzynarodowa grupa biskupów wstrząśnięta sytuacją
  (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.