Portal eKAI (24 stycznia 2026) informuje o projekcie Ministerstwa Sprawiedliwości zmierzającym do zniesienia kary pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych (art. 196 k.k.), co według przedstawicieli instytutu Ordo Iuris stanowi „zachętę do popełniania aktów przemocy wymierzonych w religię”. Dr Łukasz Bernaciński wskazuje na raporty OBWE dokumentujące wzrost „aktów chrystianofobii”, w tym usuwanie krzyży ze szkół i przestrzeni publicznych.
Demontarz państwa katolickiego pod płaszczykiem reformy prawnej
„W całej Europie, także w Polsce, dochodzi do coraz większej liczby ataków motywowanych nienawiścią wobec chrześcijan”
Przedstawione dane ukrywają jednak zasadniczy problem: państwo polskie od dziesięcioleci systematycznie zdradza swoje katolickie korzenie, czego przejawem jest sama koncepcja „obraz uczuć religijnych” zamiast klasycznego pojęcia bluźnierstwa. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Rządy i państwa winny uznać panowanie Chrystusa i poddać Mu swe prawa”. Tymczasem projekt ustawy wpisuje się w laicką logikę Syllabusa błędów Piusa IX, który potępił tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55).
Chrystianofobia czy konsekwencja apostazji?
Bernaciński słusznie zauważa „drastyczną rozbieżność” między statystykami policyjnymi a danymi OBWE, jednak pomija istotę problemu: wszelkie prześladowania są nieuchronnym owocem społeczeństwa, które odrzuciło społeczne panowanie Chrystusa Króla. Gdy w 1925 r. Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „Pokój domowy został zburzony wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków; węzły rodzinne rozluźnione […] całe społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące”. Dziś widzimy spełnienie tej prognozy – państwo, które nie karze bluźnierstw, samo staje się wspólnikiem mysterium iniquitatis.
Ordo Iuris: obrona pozorów zamiast zasad
Organizacja powołująca się na obronę chrześcijan proponuje jedynie kosmetyczne poprawki, nie sięgając do sedna: żadne „prawa człowieka” nie zastąpią praw Bożych. Apel o „odrzucenie projektu Ministerstwa Sprawiedliwości i wznowienie prac nad obywatelskim projektem ustawy «W obronie chrześcijan»” to przejaw tej samej modernistycznej mentalności, która redukuje religię do sfery prywatnych przekonań. Katolicka doktryna głosi jednoznacznie: „Państwo jest moralnie zobowiązane układać swe prawa zgodnie z prawem Bożym” (Leon XIII, Libertas praestantissimum).
Duchowa geneza prześladowań
Rządowe projekty stanowią jedynie widzialny przejaw niewidzialnej apostazji, której źródłem jest przyjęcie przez „struktury posoborowe” zasad Rewolucji Francuskiej. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępił błąd mówiący, że „Kościół może i powinien się wyrzec praw nabytych w ciągu wieków” (pkt 53). Tymczasem obecne władze kontynuują dzieło laicyzacji zapoczątkowane przez komunistów, a „hierarchowie” neo-Kościoła milczą, wierni duchowi „dialogu” Vaticanum II.
Jedynym ratunkiem jest powrót do niezmiennych zasad katolickiego państwa, gdzie bluźnierstwo stanowi przestępstwo przeciw porządkowi publicznemu (crimen laesae maiestatis divinae), a nie jedynie wykroczenie przeciw „uczuciom”. Jak przypomina Pius XI: „Prawdziwej wolności – godności osoby i chrześcijańskiej doskonałości – nie ma i nie będzie nigdy, jeśli nie przyjmie się panowania naszego Pana”. Dopóki Polska nie uzna publicznie władzy Chrystusa Króla, wszelkie „reformy” pozostaną jedynie przystawką do uczty duchowej zgnilizny.
Za artykułem:
24 stycznia 2026 | 11:29Czy w Polsce będzie przyzwolenie władz na przemoc wobec chrześcijan? (ekai.pl)
Data artykułu: 24.01.2026







