Portal Vatican News informuje o nadaniu dwóm planetoidom nazw „Faustina” i „Ledochowska” na cześć wyniesionych przez posoborową sekty polskich zakonnic. Decyzję zatwierdziła Międzynarodowa Unia Astronomiczna na wniosek astronomów z tzw. Obserwatorium Watykańskiego w Arizonie. Jak czytamy, planetoidy odkrył zespół kierowany przez modernistycznego duchownego Richarda Boyle’a SJ oraz Kazimierasa Černisa z Wilna. Artykuł gloryfikuje postacie Faustyny Kowalskiej (1905–1938) – rzekomą mistyczkę znaną z kontrowersyjnego „Dzienniczka”, oraz Urszuli Ledóchowskiej (1865–1939) – założycielkę zgromadzenia sióstr urszulanek. Obie zostały „kanonizowane” przez antypapieży: Kowalską przez Jana Pawła II w 2000 r., Ledóchowską przez posoborowego uzurpatora w 2003 r. Portal entuzjastycznie relacjonuje ten kosmiczny akt bałwochwalczego kultu, przemilczając heretyckie źródła całego przedsięwzięcia.
Teologiczny skandal pod gwiazdami
Przedstawiona informacja ujawnia głębię apostazji struktur okupujących Watykan. Nadawanie ciałom niebieskim imion osób związanych z modernistyczną herezją stanowi jawne naruszenie pierwszego przykazania Dekalogu, zakazującego oddawania czci stworzeniom (Wj 20:3-5). Już prorok Jeremiasz ostrzegał: „Nie lękajcie się znaków niebieskich, których się poganie lękają” (Jr 10:2 Wlg). Tymczasem posoborowcy, zamiast głosić Chrystusa Króla Wszechświata (Pius XI, Quas Primas), uprawiają astrolatrię na cześć fałszywych świętych.
„Siostra Faustyna Kowalska […] znana z objawień Jezusa oraz z orędzia o Bożym Miłosierdziu. Jej «Dzienniczek» zainspirował rozwój nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia na całym świecie”.
To zdanie demaskuje duchową zgniliznę autorów. Kult „Bożego Miłosierdzia” to heretycka deformacja doktryny o sprawiedliwości Bożej, potępiona przez Święte Oficjum w dekrecie z 1959 r. (AAS 51/271). Jak notował kard. Ottaviani: „Nie można oddzielać miłosierdzia od sprawiedliwości w Bogu”. „Dzienniczek” Kowalskiej – dzieło pełne teologicznych absurdów – figuruje na Indeksie Ksiąg Zakazanych, a sama „święta” była narzędziem w rękach ks. Michała Sopoćki, którego metody przypominają sekciarskie praktyki potępionej przez św. Piusa X mariawitki Kozłowskiej.
Astronomiczne uwielbienie anty-świętości
Nazwanie planetoidy „Ledochowska” to kolejny akt religijnego synkretyzmu. Urszula Ledóchowska, choć formalnie wyświęcona przed 1958 r., propagowała modernistyczne idee „aktywizmu apostolskiego”, redukując życie zakonne do społecznego aktywizmu. Jej rzekoma kanonizacja w 2003 r. odbyła się w ramach posoborowego spektaklu, gdzie „świętość” określa się według kryteriów psychologii i socjologii, nie zaś heroiczności cnót (Benedykt XIV, De Servorum Dei beatificatione).
„Proces nadawania nazw planetoidom jest prowadzony przez specjalny zespół Międzynarodowej Unii Astronomicznej […] Nazwy […] muszą być możliwe do wymówienia w przynajmniej jednym uznanym języku i nie mogą być obraźliwe”.
W tym technokratycznym opisie widać całkowite zerwanie z katolickim pojmowaniem sacrum. Kiedyś Kościół nadawał imiona świętych ołtarzom i kościołom, dziś heretyccy astronomowie „chrzczą” asteroidy na cześć fałszywych mistyczek – i to za aprobatą struktur podszywających się pod Stolicę Piotrową. To nie rozwój nauki, lecz przejaw apostazji modernizmu, gdzie „duch czasów” zastąpił Ducha Świętego (Pius X, Lamentabili sane exitu, prop. 1, 5, 64).
Kosmiczna parodia katolickiej eschatologii
Cała inicjatywa stanowi bluźnierczą parodię katolickiej nauki o świętych obcowaniu. Podczas gdy Kościół czci świętych jako współczłonków Mistycznego Ciała Chrystusa (1 Kor 12:27), posoborowcy tworzą własny panteon „bohaterów wiary”, których imionami znaczą kosmos jak pogańscy bogowie. Warto przypomnieć, że:
1. Autentyczny kult świętych zawsze kieruje się ku niebu, gdzie „święci dzierżą berła królewskie” (Ap 4:4 Wlg).
2. Posoborowy kult figurek celebruje ziemskie osiągnięcia, często sprzeczne z doktryną (np. ekumenizm Ledóchowskiej).
Nadanie nazwy „Faustina” asteroidzie odkrytej 13 listopada 2012 r. ma wymiar symboliczny: 13 dzień miesiąca to aluzja do fatimskiej mistyfikacji, zaś rok 2012 – czas końca kalendarza Majów, ulubionej ezoterycznej przepowiedni neomodernistów. To nie przypadek, lecz znak czasu (Mt 16:3) świadczący o satanicznej inspiracji całego projektu.
Obserwatorium apostazji
Rola tzw. Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego w tym skandalu nie dziwi. Od czasu gdy w 1935 r. Pius XI przeniósł je do Castel Gandolfo, placówka stała się kuźnią naukowego naturalizmu. Jej obecni „badacze” jak Boyle czy Risanto SJ to typowi przedstawiciele „teologów szukających popularności przez zgadzanie się z błędami wieku” (Pius IX, Syllabus errorum, prop. 13). Nadanie planetoidzie imienia jezuity Garcíi Alabiano (1549–1624) to zaś jawna kpina – hiszpański teolog głosił nieomylność papieża, podczas gdy jego współbracia z Obserwatorium służą antypapieżom.
„Jedna z planetoid została również poświęcona jezuicie Garcíi Alabiano […] który wykładał na Uniwersytecie Wileńskim”.
Wybór Wilna jako punktu odniesienia nie jest neutralny. To właśnie tam działał ks. Sopoćko, główny architekt kultu Faustyny, oraz gdzie współpracownik Černis prowadzi obserwacje. Wszystko wskazuje na masonską operację „Jutrzenka”, mającą na celu zastąpienie katolickiej pobożności synkretycznym kultem „miłosierdzia” bez sprawiedliwości.
Gwiezdne ostrzeżenie
Katolików nie dziwią takie wieści. „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie, czyż znajdzie wiarę na ziemi?” (Łk 18:8 Wlg) – pytał Zbawiciel. Widzimy, jak struktury antykościoła realizują plan opisany przez Leona XIII w modlitwie do św. Michała Archanioła: „Na miejsce Boga prawdziwego usiłują postawić siebie samych”. Nadanie planetoidom imion pseudo-świętych to:
– Profanacja kosmosu, który powinien głosić chwałę Stwórcy (Ps 19:2)
– Kult człowieka w najczystszej postaci („Człowiek jest miarą wszechrzeczy” – potępione w Lamentabili, prop. 58)
– Ostateczny rozdział nauki od wiary, gdzie astronomia służy apologii herezji
Jedyną odpowiedzią wiernych musi być odrzucenie tych praktyk i trwanie przy depozycie wiary przekazanym raz na zawsze (Jud 1:3). Prawdziwi święci – jak Augustyn, Tomasz z Akwinu czy Pius X – głosili Chrystusa Króla, nie zaś ludzkie „miłosierdzie”. Ich imiona zdobią ołtarze, nie zaś asteroidy w służbie nowej religii człowieka.
Za artykułem:
Faustina i Ledochowska – nazwy planetoid na cześć polskich świętych (vaticannews.va)
Data artykułu: 24.01.2026







