Zwierzęcy rozum kontra Boski porządek: O ponownej próbie relatywizacji człowieczeństwa

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny informuje o badaniach opublikowanych w periodyku „Current Biology”, opisujących przypadek krowy o imieniu Veronika, która rzekomo posługuje się szczotką do drapania różnych części ciała. Artykuł powołuje się na przykłady innych zwierząt używających narzędzi – od szympansów przez wydry aż po mrówki – oraz nawiązuje do humorystycznego komiksu Gary’ego Larsona przedstawiającego „narzędzia krowie”. Autorzy sugerują, że zdolność ta wynika z długotrwałej swobody zwierzęcia, podczas gdy hodowlane osobniki „nie mają dostępu do narzędzi – ani dość życia, by rozwinąć umiejętności”. Całość wieńczy teza: „Być może prawdziwy absurd tkwi nie w wyobrażaniu sobie krowy używającej narzędzi, ale w założeniu, że coś takiego nigdy nie mogłoby istnieć”.


Materialistyczna redukcja człowieka w służbie neodarwinowskiej mitologii

Przedstawione „odkrycie” wpisuje się w długą tradycję ideologicznego nadużywania nauki dla podważenia unicum człowieka jako jedynego stworzenia obdarzonego rozumną duszą. Już w 1907 roku Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane potępiło modernistyczne błędy głoszące, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (pkt 58). Tymczasem współczesna etologia, hołdując neodarwinowskiej mitologii, systematycznie przenosi akcent z ontologicznej różnicy jakościowej na ilościowe spektrum „inteligencji”. Jak trafnie zauważył Pius XI w encyklice Quas primas: „Człowiek składa się z duszy i ciała, zewnętrzne uroczystości świąt mają go tak poruszyć i pobudzić, aby przez rozmaitość i piękność św. obrzędów pełniej zaczerpnął z prawd Bożych, któryby całą istotę jego przejęły”.

„Zwierszę sprawnie zmieniało orientacje szczotki, by użyć bardziej przydatnego w danej sytuacji końca”

Opis ten, pozornie niewinny, odsłania głębszy problem: antropomorfizację zwierzęcych instynktów. Gdy autor pisze o „niezwykłej zręczności i elastyczności” krowy, sięga po kategorie właściwe jedynie rozumnemu działaniu. Tymczasem Kościół zawsze nauczał, jak przypomina Sobór Watykański I, że „wiara i rozum (…) nie mogą sobie wzajemnie sprzeciwiać, ponieważ ten sam Bóg objawia tajemnice i udziela wiary, a zarazem rozumowi ludzkiemu przydaje światła”. Próba opisania mechanicznego odruchu w kategoriach celowego działania stanowi klasyczny przykład ignotum per ignotius – wyjaśniania nieznanego przez jeszcze mniej znane.

Metafizyczne konsekwencje darwinowskiego przesądu

Artykuł pomija fundamentalną prawdę zawartą w Piśmie Świętym: „I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go: mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1,27). W przeciwieństwie do zwierząt, człowiek uczestniczy w Bożym logos – zdolności poznania prawd wiecznych i kierowania wolą ku Dobru Najwyższemu. Jak uczy św. Tomasz z Akwinu w Sumie przeciw poganom: „Dusza rozumna nie może pochodzić z materii, gdyż jej działanie wykracza poza wszelkie właściwości ciał”. Tymczasem współczesna biologia, zafascynowana „krowimi narzędziami”, systematycznie zatraca metafizyczną perspektywę, redukując duszę do emergentnej właściwości materii.

Warto przypomnieć, że w Syllabusie błędów Pius IX potępił tezę głoszącą: „Nie ma Najwyższego, wszystkowiedzącego i Opatrznościowego Bytu, odrębnego od wszechświata, a Bóg jest tym samym, co natura rzeczy i dlatego podlega zmianom” (pkt 1). Neodarwinowska narracja, sugerująca ciągłość „inteligencji” od mrówek przez krowy aż do człowieka, stanowi właśnie tego typu panteistyczny przesąd – materialistyczne echo gnostyckiej herezji.

Konsekwencje duchowe: od animalizacji człowieka do deifikacji natury

Opisywane badania nie są niewinną „ciekawostką przyrodniczą”, lecz elementem szerszego projektu cywilizacyjnego zmierzającego do:

1. Zatarcia różnicy ontologicznej między człowiekiem a zwierzętami, co otwiera drogę do prawnego zrównania ich „godności” (jak w niemieckiej ustawie z 2002 r. dodającej do konstytucji „ochronę zwierząt” jako cel państwa)
2. Legitymizacji antynatalizmu poprzez ukazywanie człowieka jako „gatunku inwazyjnego” niszczącego „prawa” przyrody
3. Religii ekologicznej zastępującej kult Boga Wcielonego adoracją „Matki Ziemi”

Nie przypadkiem autorzy artykułu przywołują humorystyczny komiks Larsona. Jak pisał Pascendi Dominici Gregis Pius X: „Moderniści posługują się metodą ironii i szyderstwa dla poniżenia w oczach wiernych powagi Kościoła i jego instytucji”. Współcześni „badacze krowich narzędzi” stosują tę samą taktykę: śmiech jako narzędzie dekonstrukcji sacrum.

Katolicka odpowiedź: reafirmacja królewskiej godności człowieka

W obliczu tych tendencji Kościół musi głosić niezmienne prawdy:

– „Człowiek jest jedynym stworzeniem na ziemi, którego Bóg chciał dla niego samego” (Gaudium et spes 24 – z zastrzeżeniem, że dokument ten należy czytać w świetle tradycyjnej doktryny)
– Dusza rozumna jest forma corporis (formą ciała), lecz nie pochodzi z materii, lecz zostaje stworzona bezpośrednio przez Boga (Sobór Laterański V)
– Zwierzęta, choć podlegają Bożej Opatrzności, nie posiadają imago Dei i nie uczestniczą w łasce uświęcającej

Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Chrystus panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze”. Człowiek, odkupiony Krwią Baranka, nigdy nie może być sprowadzony do poziomu „udoskonalonej krowy” – choćby ta ostatnia potrafiła nawet malować ikony.

„Być może prawdziwy absurd tkwi nie w wyobrażaniu sobie krowy używającej narzędzi, ale w założeniu, że coś takiego nigdy nie mogłoby istnieć”

To zdanie demaskuje prawdziwy cel całego przedsięwzięcia: desakralizację człowieka poprzez zatarcie granicy między rozumnym stworzeniem a istotami działającymi czysto instynktownie. W świecie, gdzie krowa staje się „podmiotem”, człowiek łatwiej akceptuje własną redukcję do roli konsumenta lub trybu w maszynie produkcji. Tymczasem Chrystus Król wzywa nas do czegoś znacznie wznioślejszego: „Nie jesteście już przychodniami i obcymi, ale współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2,19).


Za artykułem:
Krowy też potrafią posługiwać się narzędziami
  (gosc.pl)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.