Portal Episkopat.pl informuje (21 stycznia 2026): Abp Wojciech Polak, „delegat” Konferencji „Episkopatu Polski” ds. ochrony dzieci i młodzieży, wystosował słowo przed „Dniem modlitwy i solidarności #ZeZranionymi”, który w tym roku przypada 20 lutego. Wzywa do udziału w „inicjatywach modlitewnych i edukacyjnych”, twierdząc, że „milczenie wobec przemocy może ranić bardziej niż nieporadne słowa”.
Naturalistyczne redukcjonizmy posoborowej sekty
Wypowiedź „arcybiskupa” Polaka stanowi klasyczny przykład modernistycznej redukcji problemu zła do płaszczyzny czysto psychospołecznej. Pomijając zupełnie nadprzyrodzony wymiar grzechu i konieczność sakramentalnego pojednania, autor ogranicza się do socjologicznego żargonu o „skutkach psychicznych, duchowych i relacyjnych”. Św. Pius X w encyklice Pascendi demaskuje tę metodę: „Moderniści mieszają naturalne z nadprzyrodzonym, by ostatecznie zanegować samo istnienie łaski” (1907). Brak jakiejkolwiek wzmianki o grzechu, Sakramencie Pokuty czy wiecznym potępieniu dowodzi całkowitego zerwania z katolicką nauką o zbawieniu.
Fałszywa solidarność zamiast prawdziwego miłosierdzia
Wezwanie do „uważnej obecności” i „towarzyszenia” ofiarom, przy jednoczesnym przemilczeniu obowiązku napomnienia grzeszników i naprawy moralnej, stanowi karykaturę chrześcijańskiej miłości bliźniego. Katechizm Rzymski poucza niezbicie: „Największym aktem miłosierdzia jest wyprowadzić duszę z błędu grzechu śmiertelnego” (III, 1, 3). Tymczasem „delegat” KEP proponuje jedynie puste gesty „solidarności”, całkowicie ignorując obowiązek wskazywania drogi zbawienia zarówno dla ofiar, jak i katów.
„Dzień modlitwy i solidarności jest po to, by zatrzymać się przy osobach skrzywdzonych i powiedzieć każdej z nich: nie jesteś sama, nie jesteś sam”.
W tym zdaniu ujawnia się cały fałsz posoborowego podejścia – przemilczenie konieczności zadośćuczynienia, pokuty i nawrócenia. Św. Augustyn przypomina: „Biada temu, kto raduje się z nieszczęścia bliźniego! Prawdziwy brat współczuje, nie zaś bawi się cudzą krzywdą” (In Epistolam Joannis, VIII, 9). Brak wezwania do modlitwy za sprawców czy obowiązku zgłaszania przestępstw władzom świeckim świadczy o całkowitym bankructwie moralnym struktur neo-kościoła.
Demontarz hierarchii na rzecz „zaangażowanych”
Propozycja, by „główne wydarzenia” organizowali „osoby zaangażowane w diecezjach”, to kolejny krok w niszczeniu hierarchicznej struktury Kościoła. Leon XIII w encyklice Satis cognitum podkreślał: „Kościół z natury swej jest społeczeństwem nierównym, złożonym z pasterzy i trzody” (1896). Przekazywanie kompetencji nieokreślonym „zaangażowanym” stanowi jawne pogwałcenie tego dogmatu.
Bluźniercza parodia modlitwy
Organizacja „modlitwy w intencji osób skrzywdzonych” w oderwaniu od wymogów sprawiedliwości i pokuty to profanacja aktu religijnego. Św. Pius V w bulli Quo primum stanowczo przypominał: „Ofiara Mszy ma być sprawowana według rytu przekazanego przez Apostołów, nie zaś według ludzkich nowinek” (1570). Tymczasem „Dzień modlitwy” wprowadzony przez antypapieża Bergoglio jest jedynie emocjonalną farsą, pozbawioną związku z Ofiarą Krzyża.
Sam fakt powoływania się na „inicjatywę papieża Franciszka” obnaża heretyckie korzenie całego przedsięwzięcia. Antypapież Bergoglio jako jawny heretyk nie posiadał żadnej władzy ustanawiania praktyk religijnych w Kościele. Św. Robert Bellarmin naucza: „Papież jawnie heretycki automatycznie traci urząd” (De Romano Pontifice, II, 30).
Przemilczane źródło zła
Najwymowniejsze w całym przemówieniu jest totalne przemilczenie rzeczywistych przyczyn kryzysu – apostazji doktrynalnej i moralnej posoborowia. Pius IX w Syllabusie potępił jako herezję twierdzenie: „Kościół nie ma prawa karania przez odebranie dóbr doczesnych” (prop. 24). Tymczasem „abp” Polak nie wspomina o usuwaniu zdemoralizowanych duchownych, karach kanonicznych czy obowiązku naprawy skandalu.
Jego wezwanie do „przełamywania stereotypów” brzmi szczególnie cynicznie wobec systemowego tuszowania nadużyć w neo-kościele. Kanon 188 KPK z 1917 r. stanowi jasno: „Urząd staje się wakans ipso facto przez publiczne odstępstwo od wiary” (§4). Gdyby tę zasadę stosowano, większość współczesnych „hierarchów” dawno utraciłaby stanowiska.
Jedyny ratunek: powrót do wiary ojców
Zamiast pustych gestów „solidarności”, jedynym lekarstwem jest powrót do niezmiennej doktryny katolickiej, ważnych sakramentów i hierarchicznej struktury. Pius XI w Quas primas wskazywał: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym” (1925). Dopóki posoborowie nie odrzuci modernizmu, jego „dni modlitwy” pozostaną faryzejskimi widowiskami.
Prawdziwa troska o ofiary wymaga przywrócenia Mszy Trydenckiej, katolickiej dyscypliny i autentycznego nauczania. Tylko w ten sposób spełni się słowo Psalmisty: „Sprawiedliwość i pokój się pocałują” (Ps 84,11 Wlg). Wszelkie inne „rozwiązania” to jedynie diabelska imitacja, pogłębiająca duchową pustkę współczesnych pseudo-katolików.
Za artykułem:
Abp Polak: Milczenie wobec przemocy może ranić bardziej niż nieporadne słowa (episkopat.pl)
Data artykułu: 21.01.2026







