Portal Konferencji Episkopatu Polski informuje o życzeniach „rzecznika” struktur posoborowych, „o. Leszka Gęsiaka SJ”, skierowanych do dziennikarzy z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego. Cytowany „duchowny” życzył pracownikom mediów „przede wszystkim wytrwałości w poszukiwaniu prawdy, mądrości i odpowiedzialności w jej przekazywaniu”, zachęcając jednocześnie do rozpoznawania i przekazywania „dobrych wiadomości” oraz inspirowania „czynienia dobra”. Całość osadzono w kontekście tegorocznego przesłania Bergoglia na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, zatytułowanego „Custodire voci e volti umani” („Strzec głosów i ludzkich twarzy”).
Naturalistyczne zawłaszczenie pojęć katolickich
„Rzecznik” neo-kościoła posługuje się słownictwem pozornie katolickim („prawda”, „dobro”, „godność człowieka”), całkowicie jednak opróżniając je z nadprzyrodzonej treści. Brak jakiegokolwiek odniesienia do obowiązku głoszenia Ewangelii wszystkim narodom (Mk 16,15) czy potępiania błędów (Tyt 1,9), co stanowi sedno misji katolickich mediów. Zamiast tego mamy do czynienia z typowo modernistycznym zredukowaniem przesłania do humanitarnego moralizatorstwa, gdzie „dobro” oznacza jedynie naturalną przyzwoitość, a „prawda” – subiektywne przekonania rozmijające się z depositum fidei (depozytem wiary).
Wypowiedź ta stanowi żywą ilustrację potępionych przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili tez modernistycznych, zwłaszcza zdania: „Prawda nie jest bardziej niezmienna niż sam człowiek, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (pkt 58). Gdy „o. Gęsiak” mówi o „poszukiwaniu prawdy”, nie ma na myśli niezmiennego objawienia Bożego, lecz ciągły proces negocjowania znaczeń w duchu aggiornamento.
Bergogliańska herezja jako normatyw
Szczególnie wymowne jest bezkrytyczne powołanie się na przesłanie Bergoglia, które – jak czytamy – ma wyznaczać kierunek działań mediów. Tymczasem antypapież od lat konsekwentnie promuje:
relatywizację doktryny („Kto jestem, by osądzać?”), synkretyzm religijny („Bóg wszystkich religii”), rewizję moralności katolickiej („komunia dla rozwodników”, milczenie wobec sodomii).
Jego wizja „mediów strzegących ludzkiej godności” sprowadza się w praktyce do cenzury wobec niezmiennego nauczania katolickiego, uznawanego za „raniące” czy „wykluczające”.
W tej sytuacji wezwanie do „kultury słowa” i „szacunku” należy rozumieć jako zakaz głoszenia extra Ecclesiam nulla salus (poza Kościołem nie ma zbawienia), potępiania herezji czy przypominania o karach wiecznych. To dokładne odwrócenie nakazu św. Jana Chrzciciela: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?” (Łk 3,7).
Ewangelia świeckich mediów zamiast katolickiej kontrrewolucji
Katastrofalność sytuacji uwidacznia się w całkowitym pominięciu roli, jaką prawdziwie katolicka prasa odegrała w historii Kościoła. Nie ma śladu odniesień do:
- „Rerum novarum” Leona XIII (1891), wzywającej do zakładania katolickich gazet przeciwko „złej prasie”
- Działalności św. Maksymiliana Kolbego i jego „Rycerza Niepokalanej”
- Niezłomnej postawy katolickich dziennikarzy w czasach prześladowań
Zamiast tego – w duchu posoborowej kapitulacji – akceptuje się laickie zasady gry medialnej, gdzie katolicyzm ma być co najwyżej jedną z „inspiracji” w wieloreligijnym tyglu.
Inteligencja antychrystusowa jako narzędzie dezorientacji
W kontekście wspomnianej przez „rzecznika” sztucznej inteligencji niepokoi brak jakichkolwiek ostrzeżeń przed:
totalitarnym nadzorem cyfrowym, inżynierią społeczną czy programowaniem umysłów w duchu neomarksistowskiej rewolucji kulturowej.
Gdy „o. Gęsiak” mówi o „użyciu powszechnej sztucznej inteligencji”, nie proponuje katolickiego antidotum, lecz jedynie płytkie wezwanie do „uczciwości” i „roztropności”. Tymczasem „diabeł jest ojcem kłamstwa” (J 8,44), a każdy system oparty na fałszu – czy to w mediach, czy w technologii – służy umacnianiu władzy Antychrysta.
Bezsilność apostatów wobec kryzysu wiary
Najwymowniejszym świadectwem duchowej bankructwa posoborowych struktur jest całkowite przemilczenie rzeczywistych problemów katolików w mediach:
- Bluźnierczych seriali i filmów atakujących Kościół
- Systematycznej cenzury konserwatywnych głosów w social media
- Propagandy aborcyjnej, gender i LGBT w głównym nurcie
- Kampanii dezinformacyjnych przeciwko tradycyjnej Mszy Świętej
Zamiast wezwania do walki – współczująca gadka o „szacunku” i „dobrych wiadomościach”. To dokładne wypełnienie proroctwa Piusa X o modernizmie: „Nie zwalczają oni prawdy, bo jej po prostu nie znają” (Encyklika Pascendi).
Jedyna droga: powrót do niezmiennego Magisterium
Prawdziwie katolickie życzenia dla dziennikarzy sformułował Pius XI w encyklice Quas Primas: „Niech panuje Chrystus w umysłach przez nieodwołalne przyjęcie prawd wiary, w wolnej woli przez posłuszeństwo przykazaniom, w sercach przez miłość przewyższającą wszystkie pożądliwości”.
Dopóki jednak „duchowni” neo-kościoła nie odrzucą soborowych błędów (religijnej wolności, kolegialności, ekumenizmu), ich słowa pozostaną jedynie „dźwięczącą miedzią” (1 Kor 13,1). Jedynym lekarstwem jest odrzucenie posoborowej herezji i powrót do Missale Romanum z 1962 roku oraz całego depozytu wiary sprzed modernistycznej infiltracji.
Za artykułem:
Il Portavoce della Conferenza Episcopale Polacca nei suoi auguri ai giornalisti: Il vostro lavoro sia fonte di ispirazione per fare del bene (episkopat.pl)
Data artykułu: 24.01.2026







