Portal eKAI (25 stycznia 2026) bezkrytycznie relacjonuje przygotowania do wizyty antypapieża Leona XIV w Gwinei Równikowej, przedstawiając tę bluźnierczą inscenizację jako „historyczną okazję”. Cytowany artykuł donosi:
„Prezydent Obiang w wypowiedzi dla mediów podkreślił znaczenie krajowe, jak i międzynarodowy wymiar wizyty papieża”
oraz przytacza słowa miejscowego hierarchy:
„biskup Domingo-Beka opisał oczekiwaną wizytę jako moment łaski i radości dla mieszkańców Gwinei Równikowej”.
Kolaboracja z krwawą dyktaturą
Ogłoszenie wizyty uzurpatora watykańskiego następuje po spotkaniu z Teodoro Obiangiem Nguemą – jednym z najdłużej panujących tyranów współczesnej Afryki, odpowiedzialnym za masowe represje, tortury i egzekucje. Neo-kościół posoborowy po raz kolejny ujawnia swoje oblicze: zamiast potępić reżim mordujący katolików, wysyła swego „najwyższego kapłana”, by udzielił mu imprimatur. To nie pierwszy raz, gdy struktury okupujące Watykan legitymizują zbrodnicze reżimy – wystarczy przypomnieć komunistyczne Chiny czy Kubę Fidela Castro.
Herezja w działaniu
Rzekomo „duszpasterski” charakter wizyty to jawne pogwałcenie kanonu 1399 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który zabrania katolickim dostojnikom wszelkich kontaktów z heretykami i schizmatykami. Leon XIV, jako członek sekty zaprzeczającej wszystkim dogmatom katolickim, jest jawnym apostatą pozbawionym jakiejkolwiek władzy duchowej. Jego podróże stanowią zaś realizację modernistycznej herezji o „Kościole-wędrowcu” zamiast Societas perfecta ustanowionej przez Chrystusa Króla. Jak trafnie ujął to św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści chcą, aby Kościół stopniowo się dostosowywał i naginał do cywilizacji”.
Milczenie o jedynej koniecznej prawdzie
Artykuł pomija kluczowy kontekst teologiczny: Gwinea Równikowa, gdzie 88% mieszkańców formalnie należy do Kościoła, w rzeczywistości pogrążona jest w synkretyzmie i praktykach animistycznych. Zamiast wezwać do nawrócenia i publicznego uznania panowania Chrystusa Króla (Quas Primas, Pius XI), posoborowa sekta organizuje kolejne przedstawienie ekumeniczne. Brak jakiegokolwiek odniesienia do konieczności chrztu, walki z grzechem czy obowiązku podporządkowania państwa prawom Bożym – to milczenie zdradza naturalistyczną esencję neo-kościoła.
Fałszywa ciągłość i profanacja historii
Wspomnienie wizyty Jana Pawła II z 1982 r. to kolejna próba stworzenia hermeneutyki ciągłości między katolicyzmem a posoborowym antykościołem. Tymczasem ten sam „święty” w 1986 r. organizował bluźniercze spotkania w Asyżu, gdzie „bałwany wszystkich narodów zgromadziły się” (Ps 96,5 Wlg). Cytowanie go jako autorytetu jest szczególnym okrucieństwem wobec wiernych, którzy pamiętają jego herezje o „braterstwie religii” i „świątyniach Ducha Świętego w wyznawcach wszystkich religii”.
Duchowa pustka przygotowań
Wezwanie do „duchowych przygotowań” ogranicza się do trzech bezwartościowych haseł:
„przygotować się, przyjąć i przeżyć tę wizytę duszpasterską Ojca Świętego”
. Gdzie posty, gdzie modlitwy ekspiacyjne za świętokradztwa, gdzie nauka o extra Ecclesiam nulla salus? To puste rytuały, które Pius XI potępił w Quas Primas jako „zeświecczenie polegające na odrzuceniu panowania Chrystusa nad narodami”.
Jedyna katolicka odpowiedź
W obliczu tej kolejnej profanacji, prawdziwi katolicy mają obowiązek:
- Odmówić modlitwy ekspiacyjne wynagradzające za publiczne świętokradztwo.
- Przypomnieć niezmienne nauczanie Soboru Laterańskiego IV: „Jedna jest powszechna społeczność wiernych, poza którą nikt nie dostępuje zbawienia”.
- Odrzucić iluzję „reformy” posoborowia – jak nauczał św. Robert Bellarmin: „Papież-heretyk automatycznie traci urząd” (De Romano Pontifice).
Tylko całkowite odcięcie się od antykościoła i powrót do katolickiej Mszy sprzed 1958 r. może przywrócić społeczne panowanie Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Leon XIV odwiedzi Gwineę Równikową (ekai.pl)
Data artykułu: 25.01.2026








