„Życzenia” rzecznika KEP: modernistyczna parodia ewangelicznego świadectwa
„Życzę wszystkim pracownikom mediów przede wszystkim wytrwałości w poszukiwaniu prawdy, a także mądrości i odpowiedzialności w jej przekazywaniu”
Portal „Episkopat.pl” (24 stycznia 2026) relacjonuje przemówienie rzecznika Konferencji „Episkopatu” Polski, ojca Leszka Gęsiaka SJ, z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego. Wśród życzeń dla dziennikarzy znalazły się wezwania do „poszukiwania prawdy”, „mądrości” oraz inspirowania do „czynienia dobra”, co w rzeczywistości stanowi groteskowe wypaczenie katolickiej misji mediów.
Naturalistyczna redukcja prawdy
Gęsiak deklaruje: „Niech Wasza praca będzie inspiracją do czynienia dobra, żeby było go wokół nas coraz więcej”. To typowo modernistyczne sprowadzenie prawdy do mglistego „dobra” oderwanego od objawionej doktryny katolickiej. Jak przypomina Sobór Watykański I: „Wiara zaś jest cnotą nadprzyrodzoną, dzięki której z natchnienia i pomocy łaski Bożej wierzymy, że jest prawdą to, co zostało objawione przez Boga” (Konst. Dei Filius, rozdz. 3). Tymczasem w całym przemówieniu brak jakiejkolwiek wzmianki o obowiązku głoszenia „Depozytu Wiary powierzonego przez Apostołów” (1 Tm 6:20), co stanowi sedno apostolskiego posłannictwa.
Kult człowieka zamiast chwały Bożej
Rzekomy „rzecznik” życzy dziennikarzom: „umiejętności dostrzegania i przekazywania dobrych wiadomości – dobra, które często dzieje się po cichu i które naprawdę buduje człowieka, wspólnoty i nadzieję”. To czysto socjologiczne podejście ignoruje fakt, że jedynym prawdziwym dobrem jest życie w stanie łaski uświęcającej i wierność przykazaniom. Papież Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał niezmiennie: „Pokój Chrystusa tylko w Królestwie Chrystusowym. […] Gdyby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”.
Bluźniercze wykorzystanie świętego patrona
Szczególną profanacją jest instrumentalne użycie postaci św. Franciszka Salezego – biskupa, który w dobie reformacji bezkompromisowo zwalczał herezje. Jakże daleko od jego metody ewangelizacji, polegającej na „nienawiści do błędu i miłości do błądzących”, znajduje się relatywistyczne przesłanie Gęsiaka! Święty biskup Genewy w Wprowadzeniu do życia pobożnego przestrzegał: „Kto nie zwalcza błędu, staje się jego wspólnikiem” (III, 6).
Hollowayowska wizja mediów
Wspomniane odniesienie do tegorocznego orędzia „papieskiego” na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu (Zachować ludzkie głosy i twarze) demaskuje prawdziwe intencje posoborowych struktur. Chodzi o promowanie humanistycznej pseudo-duchowości oderwanej od nadprzyrodzonego celu mediów, który św. Pius X określił w motu proprio Sacrorum Antistitum jako „obronę prawdy i zwalczanie błędów”. Gęsiak deklaruje: „W świecie zalewu informacji i powszechnego używania sztucznej inteligencji to właśnie rzetelność, uczciwość i roztropność stają się prawdziwą służbą człowiekowi”. To czysto naturalistyczne podejście pomija nadprzyrodzony wymiar komunikacji, który Leon XIII w encyklice Immortale Dei ujął słowami: „Zadaniem dziennikarza katolickiego jest być żołnierzem prawdy w służbie Króla królów”.
Struktura antyewangelicznej apostazji
Cała wypowiedź reprezentanta KEP stanowi modelowy przykład posoborowej strategii:
- Unikanie terminologii teologicznej – ani razu nie pada słowo „grzech”, „nawrócenie” czy „zbawienie”
- Relatywizacja prawdy – brak odniesienia do obiektywnego depozytu wiary
- Fałszywy ekumenizm – milczące założenie, że „dobro” mogą czynić wyznawcy wszystkich religii
- Kult człowieka – antropocentryczna wizja mediów pozbawiona perspektywy wieczności
Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis: „Moderniści […] chcą być postrzegani jako reformatorzy Kościoła, podczas gdy w rzeczywistości są jego niszczycielami” (cz. I). Ta diagnoza doskonale pasuje do całego establishmentu „Episkopatu” Polski, który od dziesięcioleci systematycznie niszczy resztki katolickiej tożsamości w naszym narodzie.
Konsekwencje doktrynalne
Katolicka nauka o mediach w sposób niepodważalny stwierdza:
- Celem mediów jest „głoszenie Ewangelii wszystkim narodom” (Mk 16:15), a nie inspirowanie do mglistego „czynienia dobra”
- Prawda nie jest przedmiotem poszukiwań, lecz została „raz na zawsze przekazana świętym” (Jud 1:3)
- Dziennikarz katolicki ma obowiązek „demaskować dzieła ciemności” (Ef 5:11), a nie uprawiać „dialog” z błędem
Tymczasem przemówienie Gęsiaka stanowi jawną zdradę tych zasad. Jak zauważył abp Marcel Lefebvre w Liście do przyjaciół i dobrodziejów (nr 15): „Posoborowi hierarchowie zapomnieli, że ich zadaniem jest strzec depozytu wiary, a nie dostosowywać go do świata”.
Duchowa martwota struktury
Fakt, że takie wypowiedzi padają z ust rzecznika polskich „biskupów” w przededniu wspomnienia św. Franciszka Salezego, ukazuje głębię doktrynalnego upadku posoborowej struktury. Jakże wymowna jest różnica między życzeniami Gęsiaka a słowami papieża Piusa XII do dziennikarzy katolickich: „Waszym zadaniem jest być strażnikami prawdy, obrońcami moralności i apostołami społecznego królestwa Chrystusa” (przemówienie z 17 lutego 1950 r.).
W obliczu tej modernistycznej parodii jedynym słusznym stanowiskiem pozostaje całkowite odrzucenie fałszywego autorytetu KEP i powrót do niezmiennej doktryny katolickiej głoszonej przez prawowitych pasterzy w łączności z wiecznym Magisterium Kościoła.
Za artykułem:
Spokesman of the Polish Bishops' Conference in his wishes for journalists: May your work be an inspiration to do good (episkopat.pl)
Data artykułu: 24.01.2026







