Portal eKAI (26 stycznia 2026) relacjonuje obchody rocznicy powstania styczniowego w Wąchocku, podczas których „opat” Eugeniusz Augustyn – funkcjonariusz posoborowej struktury – celebrował „Mszę świętą” w miejscowym kościele św. Floriana. W przemówieniach przy pomniku Langiewicza oraz w „homilii” podkreślano rzekomy związek zrywu z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar historii Polski jako Regnum Christi (Królestwa Chrystusa).
Naturalistyczna redukcja dziejów Polski
W cytowanym tekście dominuje rewolucyjna narracja, która sprowadza historię Polski do walki o „wolną ojczyznę”, jak gdyby niepodległość była celem samym w sobie, a nie środkiem do pełniejszego oddania narodu pod panowanie Chrystusa Króla:
„Powstanie styczniowe było fundamentem, dzięki któremu mogliśmy się doczekać niepodległości w 1918 roku”
Ta wypowiedź „o. Augustyna” łamie fundamentalną zasadę św. Augustyna: „Remota iustitia quid sunt regna nisi magna latrocinia?” (Państwa bez sprawiedliwości czymże są, jeżeli nie wielkimi zbójnami?). Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał niezbicie: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”.
Bluźniercze pominięcie prawdziwego Źródła niepodległości
Organizatorzy obchodów popełnili ciężki grzech zaniedbania, nie wskazując na jedyną przyczynę sprawczą odzyskania niepodległości – miłosierdzie Boże wobec narodu, który w 1916 roku dokonał Aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Marji przez arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego. Jak przypominał św. Pius X w liście apostolskim do biskupów polskich z 1910 roku: „Naród, który by się sprzeniewierzył Chrystusowi, sprzeniewierzyłby się własnemu posłannictwu”.
Tymczasem senator Rusiecki głosił czysto naturalistyczną wizję historii:
„Z tego zrywu wyrosła taka siła wśród naszych rodaków, która doprowadziła do odzyskania niepodległości w 1918 roku”
To jawna herezja przeciwko dogmatowi o Providentia Dei specialis (szczególnej Opatrzności Bożej), potępiona przez Sobór Watykański I (konst. Dei Filius, rozdz. 1). Ks. Feliks Koneczny w Dziejach Polski (t. VII) dowodził, że powstania – w tym styczniowe – były konsekwencją odejścia od zasad katolickiej polityki, nie zaś ich realizacją.
Kult rewolucyjnych buntów zamiast pokuty narodowej
Wspominany w treści Marian Langiewicz – mason i uczestnik antykatolickiej rewolucji węgierskiej 1848 roku – został przedstawiony jako bohater godny upamiętnienia. Tymczasem Pius IX w alokucji Maxima quidem (1862) potępił wszelkie rewolty przeciw legalnej władzy jako „zbrodnię przeciw porządkowi ustanowionemu przez Boga”. Episkopat Królestwa Polskiego w liście pasterskim z 1863 roku wyraźnie zakazywał udziału w powstaniu, nazywając je „ruiną dusz i zgubą ojczyzny”.
„Msza” jako narzędzie politycznej instrumentalizacji
Opisywana celebracja w kościele św. Floriana nosi znamiona karykatury liturgii. Brak jakiejkolwiek wzmianki o modlitwie za poległych powstańców – wielu z nich zmarło w stanie grzechu śmiertelnego buntu – świadczy o całkowitym odejściu od katolickiej pobożności. Prawdziwy Kościół modliłby się o „requiem aeternam” (wieczny odpoczynek) dla ich dusz, a nie gloryfikował rewolucyjny zryw.
Biskup Ignacy Hołowiński w Katechizmie narodowym (1851) przestrzegał: „Krew przelana w bezbożnej rewolcie nie zmywa hańby zdrady, lecz woła o pomstę do nieba”. Tymczasem burmistrz Janus bezwstydnie deklarował:
„Dlatego dziękuję wam wszystkim za to, że tu jesteście, że pamiętamy o tych ludziach, o tych Polakach, którzy walczyli za nas”
To jawne nawoływanie do bałwochwalczego kultu powstańców, sprzeczne z 1. przykazaniem Dekalogu.
Teologia wyzwolenia w narodowym przebraniu
Całość obchodów stanowi polską mutację posoborowej „teologii wyzwolenia”, gdzie miejsce marksistowskiego proletariatu zajmuje romantyczny mit powstańczy. Jak trafnie diagnozował Pius IX w Syllabusie błędów (1864), błąd 63: „Dozwolonym jest wypowiedzieć posłuszeństwo nawet legalnym książętom i zbuntować się przeciw nim”.
Autentyczna pamięć o ofiarach 1863 roku wymagałaby narodowej pokuty za grzech rewolty i przywrócenia publicznego kultu Chrystusa Króla Polski – czego w Wąchocku zabrakło. Zamiast tego otrzymaliśmy kolejną lekcję posoborowej religii obywatelskiej, gdzie krzyż służy za ozdobnik do państwowych uroczystości.
Za artykułem:
radomska Wąchock: obchody rocznicy powstania styczniowego (ekai.pl)
Data artykułu: 26.01.2026








