Ksiądz w tradycyjnych szatach kościelnych przemawia na marszu za życie przed tłem katedry gotyckiej, z tablicą 'Chrystus Król'

Drugi rok Trumpa: apostazja ruchu pro-life w świetle prawa Bożego

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews (26 stycznia 2026) relacjonuje mieszane oceny działań administracji Donalda Trumpa w kwestii ochrony życia po roku drugiej kadencji. Chwaląc przywrócenie niektórych ograniczeń finansowania aborcji zagranicznej i krajowej, liderzy tzw. ruchu pro-life skarżą się na brak zdecydowanych działań przeciwko powszechnej dystrybucji pigułek aborcyjnych oraz niepokojące sygnały o gotowości do kompromisów w sprawie poprawki Hyde. „Right out the gate, we saw some progress on the pro-life issue” – przyznaje rzeczniczka organizacji Susan B. Anthony Pro-Life America, jednocześnie ubolewając, że „we have also not seen progress in the one area that matters the most — and that’s on abortion drugs”. Artykuł przytacza głosy od umiarkowanej krytyki po ostry zarzut o „najbardziej anty-life republikańską administrację w historii”.


Naturalizm etyczny jako fundament apostazji

Prezentowany materiał ujawnia grzeszną redukcję świętości życia ludzkiego do poziomu negocjowalnego interesu politycznego. Cała dyskusja koncentruje się na taktycznych manewrach administracji, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar godności człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,27).

„Trump recently revived pro-life worries when he told a gathering of House Republicans ‘you’ve got to be a little flexible on Hyde’”

– to zdanie demaskuje prawdziwą naturę świeckiego „ruchu pro-life”: dialogujący z diabłem układający się o liczbę dusz przeznaczonych na zatracenie.

Kardynał Alfredo Ottaviani w swym monumentalnym dziele Compendium Theologiae Dogmaticae precyzuje: „Żaden ludzki autorytet nie ma prawa legalizować morderstwa niewinnych, gdyż prawo do życia pochodzi wyłącznie od Boga”. Tymczasem administracja Trumpa-Vance’a jawi się jako polityczny grabarz, który zamiast bronić życia bezwarunkowo, traktuje je jako przetargową monetę w grze o utrzymanie władzy.

Chemiczna aborcja: milczące przyzwolenie na masową zagładę

Najcięższym oskarżeniem jest systematyczne unikanie egzekucji federalnego prawa Comstock Act z 1873, które wyraźnie zabrania przesyłania środków aborcyjnych pocztą. „DOJ’s lack of enforcement of the federal Comstock Act on the mailing of chemical abortion pills” – jak przyznaje Kristan Hawkins ze Students for Life – stanowi zdradę podstawowego obowiązku władzy cywilnej, jakim jest ochrona niewinnych.

Papież Pius XI w encyklice Casti Connubii nauczał nieomylnie: „Niewinne życie ludzkie, niezależnie od tego, czy jest nienarodzone, czy już narodzone, powinno być chronione z największą troskliwością przez prawa publiczne, tak jak chroni się życie samego Boga”. Administracja, która toleruje masową dystrybucję śmiercionośnych pigułek, staje się współwinną holokaustu prenatalnego na skalę niewyobrażalną wcześniejszym pokoleniom.

Zdrada poprawki Hyde: kompromis z kulturą śmierci

Propozycja „elastyczności” w stosowaniu poprawki Hyde odsłania moralne bankructwo całego establishmentu republikańskiego. Wspomniana poprawka, choć sama w sobie niedostateczna (dopuszczająca finansowanie aborcji w przypadkach gwałtu, kazirodztwa czy zagrożenia życia matki), stanowiła ostatnią zaporę przed pełnym upaństwowieniem dzieciobójstwa.

Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 64, a. 6) jednoznacznie stwierdza: „Żaden powód nie usprawiedliwia bezpośredniego pozbawienia życia niewinnej istoty”. Tymczasem Trumpowskie „bycie nieco elastycznym” w tej kwestii to nic innego jak przyzwolenie na współfinansowanie morderstw z pieniędzy podatników, co stanowi jawną apostazję od podstawowego obowiązku władzy świeckiej.

Kult IVF: technokratyczne bałwochwalstwo

Entuzjastyczne poparcie dla zapłodnienia in vitro (IVF) ujawnia przyjęcie przez administrację neomarksistowskiej logiki produkcyjnej. Artykuł chwali: „Trump announced he had struck a deal to reduce IVF costs and increase IVF ‘access’”, całkowicie pomijając fakt, że procedura ta wiąże się z masowym mordowaniem „nadliczbowych” embrionów i ich zamrażaniem w piekielnych warunkach.

Sobór Watykański II (którego ważność jako ostatniego soboru prawowitego Kościoła uznajemy) w konstytucji Gaudium et spes (n. 51) potępił wszelkie techniki reprodukcyjne odrywające prokreację od małżeńskiego zjednoczenia: „Kościół (…) sprzeciwia się, jak to wielokrotnie oświadczył, wszelkim aktom małżeńskim dokonywanym w taki sposób, by z góry uniemożliwić ich płodność”. Popieranie IVF to nie tylko przyzwolenie na aborcję, ale i promocja technokratycznej rewolucji przeciwko naturalnemu porządkowi ustanowionemu przez Boga.

Teologiczne bankructwo świeckiego „ruchu pro-life”

Wypowiedź wiceprezydenta J.D. Vance’a na Marszu dla Życia stanowi perfidną manipulację emocjonalną wobec katolików:

„I’d ask you to look where the fight for life stood just one decade ago and now look where it stands today. We have made tremendous strides over the last year”

. To typowy przykład modernistycznej hermeneutyki ciągłości – próby przedstawiania częściowych ustępstw jako „postępu”, podczas gdy rzeczywistość to systematyczna apostazja od nienaruszalnego prawa Bożego.

Św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis demaskował takich przywódców: „Moderniści (…) wykorzystują wiarę prostaczków jako narzędzie do budowania swego królestwa doczesnego”. Ruch pro-life, który akceptuje jakiekolwiek wyjątki od ochrony życia czy toleruje antyludzkie technologie, nie jest sojusznikiem Kościoła, lecz piątą kolumną kultury śmierci.

Jedyna droga: niepodległe Królestwo Chrystusa

Podsumowując rok drugiej kadencji Trumpa, należy stwierdzić, że żadna świecka władza nie zapewni prawdziwej ochrony życia, jeśli nie uzna prymatu Chrystusa Króla nad narodami. Pius XI w encyklice Quas primas uczył: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym – oto jedyna droga do ocalenia społeczeństw”. Dopóki polityka pro-life będzie oparta na utylitaryzmie i kalkulacjach wyborczych, a nie na niezmiennej doktrynie katolickiej, dopóty będzie jedynie narzędziem dalszej degeneracji.

Czas najwyższy, by katolicy odrzucili złudzenia co do możliwości „naprawy systemu” i skupili się na budowaniu enklaw wierności prawu Bożemu, gdzie każde życie – od poczęcia po naturalną śmierć – będzie chronione z żelazną konsekwencją, bez żadnych kompromisów z modernistycznym duchem czasów ostatecznych.


Za artykułem:
Pro-lifers give Donald Trump mixed marks one year into his second term
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 26.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.