Portal eKAI (27 stycznia 2026) relacjonuje wypowiedzi Bartłomieja I, zwierzchnika schizmatyckiego patriarchatu konstantynopolitańskiego, przedstawiając je jako przejaw „odważnego sprzeciwu” wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę. W wywiadzie dla greckiej gazety „Ta Nea Sabbatokyriako” „patriarcha” deklaruje: „Rosyjska propaganda mnie nie zastraszy. Nie boję się ani fałszywych i zmyślonych informacji, które rozpowszechniają, ani brudnych ataków różnych służb specjalnych”. Cała narracja stanowi jednak klasyczny przykład wykorzystania retoryki walki o „wartości” do maskowania głębszego kryzysu doktrynalnego prawosławia.
Schizmatycki teatr politycznych gestów
Bartłomiej I, ekskomunikowany przez Rosyjski Kościół Prawosławny w 2018 r. za niekanoniczne utworzenie tzw. Kościoła Ukrainy, prezentuje się jako obrońca „narodu ukraińskiego”. Jego słowa o „świętych wartościach ojczyzny” i porównanie Ukrainy do biblijnego Dawida walczącego z Goliatem to czysto świecka retoryka pozbawiona teologicznej głębi. Jak zauważył Pius XI w Quas primas: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (Przyp. 30). Brak tu jakiegokolwiek odniesienia do jedyności zbawienia w Kościele katolickim – prawda de fide zdefiniowana na Soborze Florenckim (1442).
„Wojna ta nie jest jednak święta, jest raczej głęboko «demoniczna, produktem próżnych jednostek, które uległy opium władzy»”
Ironia losu: schizmatycki hierarcha piętnuje „znieważenie prawosławnej teologii”, podczas gdy sam dopuścił się najcięższego wykroczenia przeciw kanonom – tworząc strukturę konkurencyjną wobec kanonicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego. Jak stwierdza bulla Exsurge Domine Leona X: „Kto podnosi swą nieposłuszną głowę przeciwko władzy rzymskiego biskupa, ten jest heretykiem”.
Fałszywa troska o chrześcijan Wschodu
Rzekome „głębokie zaniepokojenie sytuacją chrześcijan na Bliskim Wschodzie” brzmi szczególnie obłudnie w ustach hierarchy, którego patriarchat przez wieki prześladował katolickich wiernych obrządku melchickiego. Współczucie Bartłomieja dla patriarchatów Jerozolimy i Antiochii nie sięga jednak do uznania prymatu Piotrowego – fundamentu jedności Kościoła. Jak nauczał Pius IX w Syllabusie błędów: „Protestantyzm jest niczym więcej niż inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej” (pkt 18) – błąd powielany dziś przez ekumeniczne fałszerstwo.
Apel o „pełną ochronę wspólnot chrześcijańskich” poprzez „bezpieczeństwo, stabilność i zrównoważony rozwój” to czysty naturalizm, sprzeczny z nadprzyrodzonym powołaniem Kościoła. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobne redukcjonizmy: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (pkt 25) – co dokładnie widać w relatywizującej postawie Bartłomieja.
Chalki: ekumeniczny przyczółek modernizmu
Wznowienie działalności seminarium na wyspie Chalki służy nie formacji kapłanów wiernych Tradycji, lecz stworzeniu kuźni kadr dla globalistycznego ekumenizmu. Współpraca z reżimem Erdoğana – notorycznego prześladowcy chrześcijan – demaskuje prawdziwe intencje tego projektu. Jak przypomina Syllabus: „Rzymscy papieże i sobor powszechne przekroczyli granice swojej władzy, przywłaszczyli sobie prawa książąt” (pkt 23) – oskarżenie, które w rzeczywistości stosuje się do samozwańczych patriarchów wtrącających się w politykę.
Renowacja zabytkowego budynku finansowana przez „hojnych darczyńców” budzi pytania o źródła tych funduszy. Historia pokazuje, że podobne inicjatywy często stoją za masonerią, dążącą do zniszczenia prawdziwego Kościoła. Pius IX w Etsi Multa ostrzegał przed „starokatolikami” twierdzącymi, że papież popadł w herezję – co paralelnie odnosi się do roszczeń Bartłomieja wobec Moskwy.
Teologia bez Krzyża, miłość bez Prawdy
Cała wypowiedź Bartłomieja to studium teologicznej pustki. Brak najmniejszej wzmianki o Chrystusie Królu, obowiązku nawrócenia Rosji na katolicyzm czy zbawczej misji Kościoła. Zamiast tego mamy humanitarny bełkot o „odwagę i determinacji” narodu – jakby zbawienie dokonywało się przez rewolucyjny zryw, a nie łaskę sakramentalną. Pius XI w Quas primas stanowczo nauczał: „Państwa, które odrzucają panowanie Chrystusa, popadną w ruinę”. Tymczasem Bartłomiej ogranicza się do apeli o „zrównoważony rozwój gospodarczy” – materialistyczna herezja potępiona już w Syllabusie (pkt 58).
Ostrzeżenie przed „dniem sądu ostatecznego” w ustach schizmatyka brzmi szczególnie groteskowo. Jak przypomina kanon 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.: „Każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu […] jeśli duchowny publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Bartłomiej, trwając w schizmie, sam pozbawił się jakiejkolwiek władzy duchowej.
Ta ekumeniczna farsa powinna być dla katolików ostrzeżeniem: dialog ze schizmą prowadzi tylko do umocnienia błędów. Jedyna droga do pokoju wiedzie przez uznanie „Nie ma w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12) i powrót pod płaszcz Najświętszej Maryi Panny – jedynej Pośredniczki łask wszelkich.
Za artykułem:
27 stycznia 2026 | 18:04Patriarcha Bartłomiej: rosyjska propaganda mnie nie zastraszy (ekai.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








