Kanadyjscy „katolicy” w pułapce relatywizmu: walka o „wolność słowa” zamiast o Królestwo Chrystusa
Portal LifeSiteNews (27 stycznia 2026) relacjonuje masowe protesty kanadyjskich środowisk religijnych przeciw rządowemu projektowi ustawy C-9, mającej ograniczyć wolność słowa pod pretekstem zwalczania „mowy nienawiści”. Grupa „4 My Canada” zorganizowała kampanię „12 Days for Freedom”, podczas której 2 000 uczestników przeprowadziło 40 000 telefonów do parlamentarzystów. „Posłowie” tacy jak Garnett Genuis, Andrew Lawton i Larry Brock zorganizowali „forum wolności religijnej” w Brampton, deklarując chęć powstrzymania legislacji. W odpowiedzi na naciski, komisja sprawiedliwości parlamentu „postanowiła wstrzymać prace nad projektem, by skoncentrować się na reformie systemu zwolnień za kaucją”.
Naturalistyczna redukcja misji Kościoła
Opisana akcja, choć pozornie szlachetna, jest klasycznym przykładem teologicznego bankructwa posoborowego „katolicyzmu”. Zamiast domagać się uznania social reign of Christ the King (społecznego panowania Chrystusa Króla) – jedynego fundamentu prawdziwej wolności (Pius XI, Quas Primas) – uczestnicy protestu walczą o „prawo” do współistnienia z błędem. To zaś jest sprzeczne z dogmatycznym nauczaniem Leona XIII: „Państwo musi słuchać przykazań i nauki Kościoła, a nie tylko przyznawać jej wolność działania” (Immortale Dei, 1885).
Błąd tolerancji religijnej
Faytene Grassechi, liderka „4 My Canada”, wprost mówi o obronie „szczerze wyznawanych przekonań religijnych ludzi różnych wyznań”. Tymczasem Sobór Watykański I naucza niezmiennie: „Wiara katolicka musi być wyznawana jako jedyna prawdziwa, a wszystkie inne religie są w błędzie” (Sesja III, Konst. Dei Filius). Kampania utożsamiająca prawdę z fałszem jest więc aktem apostazji, sprzeniewierzającym się słowom św. Pawła: „Cóż ma wspólnego światło z ciemnością?” (2 Kor 6,14).
„The Liberals have still said they intend to push this bill forward, and we need to continue to stand up and oppose this bill, to stand up for religious freedom”.
Ten fragment wypowiedzi Andrew Lawtona demaskuje liberalną herezję leżącą u podstaw całego ruchu. Ideologiczne pojęcie „wolności religijnej” rozumiane jako prawo do głoszenia herezji zostało potępione przez Piusa IX w Syllabusie błędów (1864) jako „błąd indyferentyzmu” (pkt 15-18). Tymczasem uczestnicy protestu nie żądają przywrócenia katolickiego porządku prawnego, lecz jedynie zachowania „praw” nadanych przez masońskie państwo.
Kapitulacja przed duchem świata
Szczególnie wymowne jest milczenie organizatorów co do rzeczywistego rozwiązania kryzysu: publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa. Zamiast tego, Grassechi narzeka na „złe wrażenie” wywołane u „liberałów”, a Lawton celebruje „zwycięstwo” polegające na… odłożeniu projektu o dwa tygodnie. Tymczasem Pius XI ostrzegał: „Królestwo Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – i nic nie może być zgubniejszego od pomijania tej prawdy w życiu publicznym” (Quas Primas).
Teologiczne konsekwencje
Popieranie pluralizmu religijnego – nawet w „obronnej” formie – jest zdradą misji ewangelizacyjnej Kościoła. Jak przypomina Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907), błąd nr 21: „Kościół nie ma władzy definiowania dogmatycznie, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą”. Protestujący w Kanadzie, walcząc o „równość wyznań”, faktycznie przyjmują tę modernistyczną tezę.
„To reflect poorly on the Liberals – especially alongside recent threats related to the revocation of charitable status for faith-based organizations”.
Gdy Grassechi wyraża obawę o „wizerunek liberałów”, ujawnia się światowy duch posoborowia. Prawdziwy katolik nie troszczy się o „optykę” u heretyków, lecz jak św. Jan Chrzciciel mówi władcy: „Nie wolno ci…” (Mt 14,4). Brakuje tu całkowicie świadomości, że – jak uczy Pius IX – „państwo nie jest źródłem praw, lecz wykonawcą prawa Bożego” (Syllabus, pkt 39).
Duchowa pułapka „opozycyjności”
Cała akcja, mimo pozorów zaangażowania, jest przejawem duchowej niemocy neo-kościoła. Uczestnicy nie żądają przywrócenia katolickiego porządku, lecz zadowalają się „wolnością” do bycia jedną z wielu sekt w masońskim systemie. Tymczasem Leon XIII przypomina: „Państwo, które nie służy Kościołowi, sprzeciwia się samemu porządkowi ustanowionemu przez Boga” (Libertas Praestantissimum).
Podsumowując, opisany protest to objaw śmiertelnej choroby posoborowia: redukcji wiary do „prywatnego wyboru” i akceptacji świeckich standardów „tolerancji”. Prawdziwi katolicy nie mogą uczestniczyć w takich kompromisach, lecz wzywać narody do poddania się pod panowanie Chrystusa Króla – bo tylko „w służbie Bożej znajdziecie najwyższą wolność” (Mszał Rzymski, Sekreta Niedzieli Chrystusa Króla).
Za artykułem:
Liberal ‘hate speech’ bill stalls in Parliament after Canadians flood MPs with calls (lifesitenews.com)
Data artykułu: 27.01.2026








