Portal Gość Niedzielny (26 stycznia 2026) relacjonuje wprowadzenie tzw. Krzyża Olimpijskiego i Paraolimpijskiego do mediolańskiej bazyliki św. Babiły z okazji zimowych igrzysk. Ceremonia pod przewodnictwem „arcybiskupa” Mario Delpiniego ma stanowić część „duchowego przygotowania” do zawodów sportowych. Bazylika zostanie przekształcona w „kościół sportowców”, gdzie odbywać się będą „modlitwy o pokój, fair play i jedność”.
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Opisywana inicjatywa stanowi jaskrawy przykład redukcji religii do instrumentu społecznej inżynierii. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusa – to nasze hasło; nie ma innej nadziei na pokój dla narodów poza powrotem do posłuszeństwa wobec Chrystusa”. Tymczasem organizatorzy ograniczają się do mglistych postulatów „fair play”, całkowicie pomijając konieczność podporządkowania prawodawstwa cywilnego prawu Bożemu.
Kard. Alfredo Ottaviani w swej Instrukcji o ekumenizmie (1949) ostrzegał: „Niedopuszczalne jest uczestnictwo katolików w akcjach, które choćby pośrednio implikują uznanie równości wszystkich religii”. Tymczasem krzyż olimpijski – złożony z 15 fragmentów drewna z różnych części świata – stanowi materialny przejaw synkretycznej religii globalizmu, gdzie symbol chrześcijański staje się pustym nośnikiem „wartości uniwersalnych”.
Sport jako substytut religii
Transformacja świątyni w „kościół sportowców” reprodukuje heretycką koncepcję „religii człowieka” potępioną w Syllabusie Piusa IX (1864): „Człowiek może znaleźć drogę zbawienia w każdej religii” (pkt 16). Liturgia trydencka jasno rozgranicza sacrum i profanum, podczas gdy opisane działania wprowadzają bałwochwalczy kult ciała i współzawodnictwa w przestrzeń konsekrowaną.
Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane (1907) potępił tezę, że „Kościół jest niezdolny do skutecznej obrony etyki ewangelicznej” (pkt 63). Tymczasem współczesna struktura watykańska nie tylko nie broni katolickiej moralności, ale aktywnie promuje naturalistyczną etykę „szlachetnej rywalizacji”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony cel życia ludzkiego.
Obrzędy olimpijskie mają swe źródło w kulcie greckich bożków. Jakże może Stolica Piotrowa – choćby tylko przez analogię – łączyć się z tym dziedzictwem pogaństwa? – pytał Pius XI w przemówieniu do Federacji Gimnastycznej Katolickiej (1928).
Teologiczne sprzeniewierzenie
Przenoszenie krzyża olimpijskiego przez „Athletica Vaticana” stanowi karykaturę procesji z relikwiami Krzyża Świętego. Podczas gdy prawdziwy Krzyż jest signum victoriae nad grzechem i śmiercią, ten „olimpijski” fetysz staje się narzędziem propagandy neopogańskiego kultu ciała.
Kanon 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. zabrania udziału w obrzędach narażających na niebezpieczeństwo utraty wiary lub dających pozór zgody na herezję. Tymczasem „msza” pod przewodnictwem „abp” Delpiniego dla środowiska sportowego – bez żadnego wezwania do nawrócenia czy wyrzeczenia się grzechów – stanowi formalne przyłączenie się do religii humanitaryzmu.
Milczenie o królewskiej godności Chrystusa
Największym skandalem opisywanej inicjatywy jest całkowite przemilczenie nakazu publicznego wyznawania królewskiej godności Chrystusa. Jak przypominał Pius XI: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – zarówno katolików, jak i niekatolików, wierzących i niewierzących”. Tymczasem organizatorzy ograniczają się do ogólnikowych wezwań o „pokój”, zdradzając tym samym naturalistyczną wizję społeczeństwa pozbawionego nadprzyrodzonego celu.
„Błądziłby bardzo, kto odmawiałby Chrystusowi jako człowiekowi władzy nad sprawami doczesnymi” – nauczał Pius XI w Quas primas. Tymczasem współcześni „duchowni” zdają się uważać, że Chrystus króluje jedynie w zakrystiach, zaś areny sportowe pozostają pod panowaniem Mammona i Olimpu.
Duchowa ruina posoborowej struktury
Opisana ceremonia stanowi logiczną konsekwencję apostazji Vaticanum II. Gdy Kościół wyrzekł się swej misji podporządkowania wszystkich narodów Chrystusowi Królowi (por. Mt 28:19), jego miejsce zajęła religia społecznego aktywizmu. Zamiast nawracać pogan, współpracuje się z nimi w budowaniu „lepszego świata”. Zamiast głosić Ewangelię – organizuje się „modlitwy ekumeniczne”.
Św. Pius X w liście apostolskim Notre charge (1910) demaskował takie postawy: „Fałszywi apostołowie usiłowali wprowadzić do Kościoła zmartwychwstającego poganizm”. Dziś obserwujemy spektakularne zwycięstwo tych tendencji – Krzyż Zbawiciela zostaje zredukowany do dekoracyjnego elementu igrzysk ku czci ludzkich mięśni.
Za artykułem:
Krzyż w sercu igrzysk. Watykan wchodzi na olimpijską scenę w Mediolanie (gosc.pl)
Data artykułu: 26.01.2026








