Portal eKAI (27 stycznia 2026) relacjonuje wypowiedzi „kardynała” Camillo Ruiniego, który w wywiadzie dla „Il Giornale” porównuje początki pontyfikatu uzurpatora Leona XIV z rządami Jana Pawła II. Emerytowany „wikariusz generalny diecezji rzymskiej” twierdzi, że „obaj papieże musieli zmagać się z napięciami i sprzecznościami, które zagrażały jedności Kościoła”. Ruini wskazuje na ewangelizację jako „najpilniejszą kwestię współczesności”, wyrażając przy tym aprobatę dla działań premier Giorgii Meloni promującej tzw. „włoski wyjątek”.
Naturalistyczna redukcja misji Kościoła
„W naszym świecie zagrożone są same podstawy wiary, począwszy od istnienia Boga i boskości Jezusa Chrystusa, naszego jedynego Odkupiciela” – deklaruje Ruini, całkowicie pomijając sprawę najważniejszą: publiczne panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwami. Jak stwierdził Pius XI w encyklice Quas primas: „Któż nie widzi, że społeczeństwo obecne tym bardziej się chwieje, im bardziej oddaliło się od niezmiennej prawdy?„. Tymczasem cała argumentacja „kardynała” sprowadza się do humanitarnej troski o „podstawy wiary” bez wskazania jedynego lekarstwa: podporządkowania wszelkiej władzy świeckiej prawom Królestwa Chrystusowego.
Wypowiedź Ruiniego stanowi klasyczny przykład modernistycznej dialektyki – pozornie broni prawd wiary, lecz czyni to w kategoriach czysto naturalistycznych. Gdy mówi o „ewangelizacji”, nie ma na myśli głoszenia całej depozyty wiary, lecz jedynie „dialog” ze zsekularyzowanym światem. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Lamentabili sane exitu: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25 potępiona). Ta właśnie subiektywizacja wiary prowadzi do zeświecczenia misji Kościoła.
„Włoski wyjątek” jako maskarada apostazji
Chwaląc Giorgię Meloni za „odwagę i dalekowzroczność” w utrzymaniu „włoskiego wyjątku”, Ruini zdradza kompletną ignorancję co do katolickiej doktryny państwa. Termin ten, jak wyjaśnia, odnosi się do „zachowania kultury katolickiej w obliczu postępującej sekularyzacji”, co stanowi jawne pogwałcenie zasady Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat.
Prawowierny katolik nie może zaakceptować żadnego „wyjątku” – albo Chrystus panuje nad narodami w sposób oficjalny i konstytucyjny jako źródło wszelkiej władzy (Ps 2,6-8), albo mamy do czynienia z apostazją. Pius IX w Syllabusie błędów jednoznacznie potępił twierdzenie, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (błąd 55). Tymczasem cała koncepcja „włoskiego wyjątku” zakłada właśnie taki rozdział, redukując katolicyzm do folkloru.
Ruini przyznaje: „Niestety, nie da się go dziś w pełni zachować” z powodu „presji europejskich standardów etyki społecznej”. To wymowne bankructwo demaskuje prawdziwy charakter posoborowego projektu: negocjowanie warunków kapitulacji wobec rewolucji antychrześcijańskiej, zamiast heroicznej obrony praw Bożych.
Etyka bez Krzyża
Gdy „kardynał” wzywa włoskich „biskupów” do zajmowania stanowiska w „wielkich kwestiach etyki społecznej, takich jak eutanazja”, pomija fundamentalną prawdę: żadna etyka nie może istnieć poza łonem prawdziwego Kościoła. Jak uczy Sobór Trydencki: „Jeśliby ktoś twierdził, że otrzymane przez wiarę usprawiedliwienie zachowuje się bez współdziałania dobrych uczynków – niech będzie wyklęty” (sesja VI, kan. 20).
Modernistyczna „etyka społeczna” to jedynie zbiór humanitarnych zasad pozbawionych nadprzyrodzonego celu. Ruini, wyrażając zadowolenie, że „choć spotka się to z dużą krytyką, lepiej być krytykowanym niż nie zajmować stanowiska”, zdradza mentalność politycznego aktywisty, a nie pasterza dusz. W katolickim rozumieniu stanowisko Kościoła w kwestiach moralnych jest niezmienne i objawione, a nie przedmiotem negocjacji ze światem.
Fałszywa ciągłość apostolskich pozorów
Porównywanie uzurpatora Leona XIV do Jana Pawła II ma na celu stworzenie iluzji ciągłości posoborowego „magisterium”. Tymczasem zarówno „pontyfikat” Wojtyły, jak i jego następców stanowią jednolitą sekwencję apostazji. Już w 1907 r. św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu potępił błąd mówiący, że „Kościół może się pogodzić z postępem nauk” (propozycja 64).
Jan Paweł II zasłynął z promocji „braterstwa religii” w Asyżu (1986) – jawna herezja potępiona przez Piusa IX: „Wiara w Chrystusa jest sprzeczna z wiarą w inne religie” (błąd 16). Leon XIV kontynuuje tę linie poprzez ekumeniczne gesty i milczenie w obliczu prawnego usankcjonowania abominacji w Europie. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Papież jawny heretyk automatycznie przestaje być papieżem” (De Romano Pontifice).
Teatr posoborowej władzy
Wypowiedź 94-letniego Ruiniego ujawnia patologię posoborowej hierarchii: starczy upór w trwaniu przy błędach, połączony z całkowitą utratą nadprzyrodzonej wizji. Jego zachwyt nad „odwagą” świeckich polityków dowodzi, że struktury okupujące Watykan całkowicie zrezygnowały z roli Magisterium, stając się zwykłym lobby „wartości chrześcijańskich”.
Wierni katolicy muszą odrzucić ten teatr apostazji. Jak napomina Pius XI: „Jeśliby ludy i państwa prywatnie i publicznie uznały nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa„. Droga do odnowy wiedzie nie poprzez kompromis z modernizmem, ale przez powrót do integralnej doktryny katolickiej i prawowitej sukcesji apostolskiej poza strukturami neo-kościoła.
Za artykułem:
Kard. Ruini: pontyfikat Leona XIV zaczyna się podobnie jak pontyfikat Jana Pawła II (ekai.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








