Naturalistyczna narracja o „wyzwoleniu” jako przykrywka dla komunistycznej propagandy
27 stycznia 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy niemieckiego obozu Auschwitz. Skrajnie wyczerpani więźniowie (…) witali ich jako wyzwolicieli.
Komentowany artykuł portalu „Gościa Niedzielnego” (27 stycznia 2026) wpisuje się w laicką narrację historyczną, gdzie zbrodniczy reżim sowiecki przedstawiany jest jako „wyzwoliciel”, podczas gdy prawda doktrynalna ukazuje go jako instrument szatańskiej nienawiści do Królestwa Chrystusowego. Pius XI w encyklice Divini Redemptoris (1937) potępił komunizm jako „system pełen błędów i sofizmatów, sprzeczny z objawieniem i rozumnym poznaniem Boga”. Przedstawienie Armii Czerwonej w roli zbawców – bez najmniejszej wzmianki o jej antychrześcijańskim charakterze – stanowi zdradę prawdy historycznej na rzecz marksistowskiej mitologii.
Milczenie o prześladowaniach Kościoła jako przejaw modernizmu
Teresa Wontor-Cichy, historyk cytowana w artykule, całkowicie pomija fakt, iż żołnierze sowieccy podlegali rozkazom systemu odpowiedzialnego za eksterminację katolików na terenie ZSRS. Według dokumentu Lamentabili sane exitu (Św. Oficjum, 1907), „pominięcie głównych niebezpieczeństw: modernistycznej apostazji w łonie Kościoła” stanowi cechę fałszywej historiografii. W latach 1917-1941 komuniści zamordowali w Związku Sowieckim ponad 8 tysięcy księży katolickich, niszcząc 98% kościołów. Przedstawienie oprawców Kościoła jako „aniołów” (por. relacja więźniarki cytowana w artykule) to bluźniercza inversja porządku moralnego.
Ewakuacja czy kontynuacja ludobójstwa?
W Auschwitz, Birkenau i Monowitz wyzwolenia doczekało kilka tysięcy więźniów. Część z nich tuż potem wróciła do domów.
Tekst przemilcza fakt, że „wyzwolenie” przez Armię Czerwoną oznaczało dla wielu więźniów początek nowych prześladowań. Polscy żołnierze AK i członkowie podziemia niepodległościowego trafiali po 1945 roku do sowieckich łagrów lub katowni UB. Jak nauczał Pius XII w przemówieniu z 2 czerwca 1945 roku: „Nie wolno zastępować jednej tyranii drugą”. Tymczasem autorzy artykułu bezkrytycznie powielają sowiecką narrację o „wyzwolicielskiej misji”, całkowicie ignorując zbrodnie komunistyczne dokonywane na narodach Europy Środkowej po 1945 roku.
Antychrześcijański charakter obu totalitaryzmów
Tekst utrwala fałszywą dychotomię pomiędzy „złymi nazistami” a „dobrymi komunistami”, podczas gdy oba systemy były narodzonymi z ducha antychrysta rewoltami przeciwko panowaniu Chrystusa Króla. W Syllabusie błędów (1864) Pius IX potępił tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55), co stanowiło fundament zarówno nazizmu, jak i komunizmu. Milczenie o tym doktrynalnym związku obu ideologii świadczy o przyjęciu przez autorów modernistycznej hermeneutyki zerwania potępionej przez św. Piusa X.
Zniekształcenie pamięci o męczennikach
Artykuł wspomina o 700 dzieciach-więźniach, lecz celowo pomija katolickich męczenników Auschwitz, takich jak św. Maksymilian Kolbe, którego heroiczne świadectwo obnaża pustkę zarówno nazizmu, jak i komunizmu. Jak zauważył Pius XI w Quas primas (1925): „Nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania [Chrystusa Króla]”. Redukcja opisu obozu do wymiaru czysto materialnego (głód, zimno, fizyczne cierpienia) stanowi przejaw naturalizmu potępionego przez Magisterium.
Za artykułem:
81 lat temu Armia Czerwona otworzyła bramy obozu Auschwitz (gosc.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








