Portal „Więź.pl” z 27 stycznia 2026 informuje o liście 25 byłych działaczy „Solidarności” do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, protestujących przeciwko skazaniu Adama Borowskiego na pół roku więzienia za zniesławienie posła KO Romana Giertycha. Sygnatariusze – reprezentujący różne opcje polityczne – domagają się zniesienia art. 212 §2 KK, uznając go za narzędzie ograniczające wolność wypowiedzi.
Naturalistyczne fundamenty protestu
Przedstawione stanowisko opiera się na laickiej koncepcji wolności słowa, oderwanej od obiektywnego porządku moralnego. Opozycjoniści powołują się wyłącznie na „prawo międzynarodowe i polskie”, całkowicie pomijając lex naturalis (prawo naturalne) i lex divina (prawo Boże) jako fundamenty sprawiedliwości. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”.
„Wolność wypowiedzi odgrywa kluczową rolę w demokratycznych społeczeństwach i jako taka stanowi prawo podstawowe”
Ta modernistyczna redukcja pomija fakt, że prawdziwa wolność – jak nauczał Leon XIII w Libertas praestantissimum – polega na „swobodnym czynieniu tego, co nie sprzeciwia się prawu naturalnemu i wiecznemu”. Absolutyzacja „prawa do opinii” bez odniesienia do prawdy objawionej prowadzi do relatywizmu potępionego w Syllabusie Piusa IX (pkt 15, 39, 55, 77-80).
Teologiczne konsekwencje zniesławienia
Choć krytyka art. 212 KK ma pozory słuszności, sygnatariusze ignorują nadprzyrodzony wymiar sprawiedliwości. Katechizm trydencki wyraźnie naucza, że grzech przeciwko ósmemu przykazaniu obejmuje zarówno mendacium (kłamstwo), jak i detractio (obmowę) czy calumnia (oszczerstwo). Kanon 1743 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku nakazuje naprawienie szkody moralnej w przypadku zniesławienia.
Paradoksalnie, obrona Borowskiego – który publicznie oskarżał Giertycha o udział w „aferze Polnordu” – opiera się na tej samej kulturze podejrzeń, która charakteryzuje współczesny dyskurs polityczny. Jak zauważył św. Augustyn: „Nikt nie może być oskarżony bez dowodów” (De Trinitate, XIV, 19). Brakuje tu zarówno roztropności (cnoty kardynalnej), jak i miłości bliźniego (cnoty teologalnej).
Polityczny ekumenizm w służbie rewolucji
Wymowna jest lista sygnatariuszy – od Władysława Frasyniuka po Czesława Bieleckiego. Ta „jedność ponad podziałami” odsłania sekularystyczną agendę łączącą pozornie przeciwstawne środowiska. Już Pius X w Lamentabili potępił błąd modernizmu głoszący, że „Kościół […] podlega ciągłej ewolucji” (pkt 53), co znajduje odbicie w próbach dostosowania prawa karnego do liberalnych standardów.
Należy zauważyć, że Roman Giertych – jako osoba publiczna – podlegać może surowiejszej krytyce (zgodnie z doktryną przedsoborową), jednakże prawda historyczna wymaga udokumentowania zarzutów. Tymczasem autorzy listu sami przyznają, że śledztwo w sprawie Giertycha „zostało umorzone”, co czyni ich stanowisko jedynie politycznym gestem.
Kuracji objawowej bez diagnozy przyczynowej
Postulowane zniesienie art. 212 KK to typowy przykład liberalnej utopii, ignorującej upadłą naturę ludzką. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu: „Prawo ludzkie musi karcić większe grzechy, by powstrzymać nieobytych od zła” (Summa Theologiae, I-II, q. 96, a. 2). Usunięcie sankcji karnych za oszczerstwa otworzyłoby drogę do całkowitej anarchii słowa.
Prawdziwym rozwiązaniem nie jest jednak laicka deregulacja, lecz przywrócenie spoleczeństwa katolickiego, gdzie – jak pisał Pius IX w Syllabusie – „religia katolicka jest jedyną religią Państwa” (pkt 77). W takim porządku zniesławienie rozpatrywane byłoby zarówno jako przestępstwo cywilne, jak i grzech wymagający sakramentalnej pokuty.
W obliczu narastającej tyranii relatywizmu jedyną odpowiedzią pozostaje wołanie: Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat! (Chrystus zwycięża, Chrystus króluje, Chrystus panuje).
Za artykułem:
Wyrok więzienia dla Adama Borowskiego. Byli opozycjoniści ponad podziałami (wiez.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








