Artykuł z portalu „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) relacjonuje wiosenny program Teatru Wielkiego w Poznaniu, obejmujący operę „Ślub” Zygmunta Krauzego, festiwal „Przedwiośnie Baletowe” oraz premierę „Króla Rogera” Szymanowskiego. Redukcja sztuki do psychoanalitycznych eksperymentów i neopogańskich synkretyzmów demaskuje duchową pustkę współczesnej kultury.
Teatralna dekonstrukcja jako narzędzie duchowego rozkładu
„Dla mnie najbardziej inspirująca jest tu konstrukcja psychiczna bohatera. Do końca nie wiemy, co jest jego snem, a co jawą” – wyznaje reżyser Krzysztof Cicheński w kontekście operowej adaptacji „Ślubu” Gombrowicza. To jawna deklaracja metodycznej dezorientacji, gdzie zanegowanie obiektywnej rzeczywistości staje się zasadą twórczą. W świetle katolickiej ontologii, która rozróżnia porządek naturalny i nadprzyrodzony, takie pomieszanie stanów świadomości stanowi akt buntu przeciw Bożemu ładowi stworzenia.
Baletowa anarchia przeciw katolickiej kosmologii
Festiwal „Przedwiośnie Baletowe” gloryfikuje „nowe perspektywy tańca” i „kierunki rozwoju” poprzez projekty takie jak „Spectrum 04”, gdzie tancerze pełnią równocześnie funkcje choreografów, scenografów i kostiumologów. Ten kult amatorszczyzny i subiektywizmu zaprzecza klasycznej zasadzie ars perfecta, która wymagała wieloletniego mistrzostwa w rzemiośle. Jak nauczał Pius XI w Divini Cultus (1928): „Sztuka prawdziwie sakralna winna zmierzać do najwyższej doskonałości, by godnie służyć chwale Bożej”. Tymczasem postmodernistyczne „poszukiwanie form ekspresji” redukuje sztukę do terapeutycznego ekshibicjonizmu.
Operowe świętokradztwo: gdy Roger spotyka Freuda
Najbardziej niepokojąca jest interpretacja „Króla Rogera” Szymanowskiego, gdzie reżyser „proponuje inscenizację łączącą mityczną Sycylię z nowoczesnym »gabinetem duszy«, gdzie Roger konfrontuje się z własnymi, wypartymi pragnieniami”. Przekształcenie średniowiecznego władcy w pacjenta psychoanalizy to profanacja historycznego dziedzictwa i promocja redukcjonistycznej antropologii. Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi (1907): „Moderniści duszę ludzką czynią przedmiotem eksperymentów, negując jej duchową substancję”.
Neopogański synkretyzm w służbie rewolucji kulturowej
Libretto „Króla Rogera” łączy „orientalne melodie, chrześcijańską liturgię i nowoczesny język muzyczny”, co stanowi klasyczny przykład modernistycznego synkretyzmu potępionego przez papieża Piusa IX w Syllabus Errorum (1864): „Błądzą ci, którzy twierdzą, że można znaleźć zbawienie w jakimkolwiek kulcie, byle czczono Boga w jakikolwiek sposób” (pkt 16). Wplecenie elementów liturgicznych w operowy spektakl będący „misterium w oku psychoanalizy” to akt świętokradztwa, mieszający sacrum z profanum.
Finansowanie destrukcji: państwo przeciw Kościołowi
Artykuł ujawnia, że produkcje są „dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Samorządu Województwa Wielkopolskiego”. To demaskuje prawdziwy charakter tzw. wolności sztuki – w rzeczywistości jest to finansowana z publicznych pieniędzy indoktrynacja w duchu laicyzmu. Jak przypominał Pius XI w Quas Primas (1925): „Gdy usunięto Jezusa Chrystusa ze społecznych obyczajów, z życia prywatnego i publicznego, nieszczęścia nie omieszkały spaść na ludzkość”.
Katolicka alternatywa: sztuka jako via pulchritudinis
W przeciwieństwie do tych modernistycznych eksperymentów, prawdziwa sztuka katolicka zawsze kierowała się zasadą verum, bonum, pulchrum. Jak pisał św. Jan Paweł II w liście do artystów (1999): „Sztuka to szczególne wezwanie do kontemplacji piękna transcendentnego”. Najwyższym wzorem pozostają arcydzieła takich kompozytorów jak Palestrina, Mozart czy Bruckner, których twórczość wypływała z głębokiej wiary i służyła chwale Bożej.
Za artykułem:
Wiosna w Operze (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








