Kapłan w tradycyjnych szatach liturgicznych trzyma monstrancję z Najświętszym Sakramentem w historycznym kościele otoczony modlącymi się wierzącymi

Czy praszczur przewraca się w grobie? Naturalizm w służbie antychrześcijańskiej rewolucji

Podziel się tym:

Naturalistyczna utopia czy duchowa pustka? Dekonstrukcja współczesnej mitologii postępu

Portal „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) prezentuje felieton Olgi Drendy, w którym autorka kwestionuje nostalgię za „starymi, dobrymi czasami”, wskazując na materialne korzyści współczesności. Artykuł stanowi klasyczny przykład naturalistycznej redukcji człowieka do jego potrzeb biologicznych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar ludzkiego przeznaczenia.


Kult postępu materialnego jako narzędzie dechrystianizacji

„Co mamy takiego, co z chęcią przywitałby ten człowiek z fotografii sprzed stu lat? Czego by nam pogratulował i z czego by się ucieszył? Może z tego, że dzisiaj mamy zazwyczaj kompletne uzębienie i że zapalenie wyrostka robaczkowego […] dzisiaj jest uleczalne?”

Retoryka autorki odzwierciedla modernistyczną herezję potępioną przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (pkt 58). Drenda całkowicie pomija fakt, że człowiek jest stworzony ad imaginem Dei (na obraz Boży), a jego prawdziwy postęp polega na dążeniu do świętości, nie zaś na akumulacji dóbr materialnych.

Św. Augustyn w Państwie Bożym (ks. XIX) ostrzegał: „Gdy człowiek żyje według człowieka, a nie według Boga, jest podobny do diabła”. Artykuł całkowicie ignoruje tę perspektywę, gloryfikując jedynie postęp technologiczny i medyczny, który – oderwany od łaski – staje się narzędziem duchowej degrengolady.

Fałszywa antynomia: głód versus duchowa pustka

Autorka przeciwstawia trudności materialne przodków współczesnemu „mazgajstwu”, nie dostrzegając, że obecna epoka charakteryzuje się największym w historii odejściem od wiary. Podczas gdy w XIX wieku 95% Polaków praktykowało regularnie, dziś – według badań CBOS – jedynie 28% uczestniczy w niedzielnej Mszy Świętej. Ten spadek o 67% stanowi prawdziwą tragedię, której nie rekompensują żadne zdobycze techniki.

Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brak tej fundamentalnej prawdy w analizie Drendy demaskuje ateistyczne założenia jej światopoglądu.

Mit „szlachetnego dzikusa” w służbie relatywizmu

„Zamiast jednak przeobrażać zwyczajnych ludzi w półbogów, lepiej zastanowić się, co sami mieliby do powiedzenia”

Powyższa fraza ujawnia kolejny błąd: relatywizację prawdy historycznej. Podczas gdy autorka słusznie krytykuje mitologizowanie przodków, sama wpada w pułapkę subiektywizmu, sugerując, że każda epoka ma swoją „prawdę”. Tymczasem Chrystus naucza: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6). Nie istnieje „prawda XIX-wieczna” czy „współczesna” – istnieje tylko Veritas in aeternum manet (Prawda trwa na wieki).

Duchowa ślepota współczesnego humanizmu

Największym przeoczeniem artykułu jest całkowite pominięcie katastrofy moralnej współczesności. Podczas gdy autorka zachwyca się „prostymi plecami” współczesnych, milczy o:

  • 70 milionach abortowanych dzieci rocznie (dane WHO)
  • Legalizacji związków sodomickich w 34 krajach
  • Globalnej apostazji prowadzącej do zamknięcia 10 000 kościołów rocznie w Europie

Jak ostrzegał św. Jan Vianney: „Grzechy cielesne zaćmiewają światło rozumu, które staje się niezdolne do prawdy”. W świetle tej zasady entuzjazm Drendy dla postępu materialnego przy jednoczesnym ignorowaniu regresu moralnego stanowi klasyczny przykład ślepoty duchowej.

Katolicka wizja autentycznego postępu

Prawdziwy rozwój człowieka nie polega na zdobywaniu smartfonów czy „sojowych parówek”, ale na naśladowaniu Chrystusa Króla. Leon XIII w Rerum novarum (1891) nauczał: „Człowiek bowiem nie powinien uważać rzeczy zewnętrznych za swoje, lecz za wspólne, w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek”.

W przeciwieństwie do naturalistycznej wizji autorki, katolicka koncepcja postępu obejmuje:

  1. Wzrost w łasce uświęcającej przez sakramenty
  2. Kultywowanie cnót teologalnych (wiara, nadzieja, miłość)
  3. Budowanie społeczeństwa opartego na prawie naturalnym
  4. Głoszenie Królestwa Chrystusa we wszystkich sferach życia

„Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33) – ta ewangeliczna zasada demaskuje pustkę współczesnego materializmu, który – jak słusznie zauważył Pius IX w Syllabus Errorum (1864) – prowadzi do „zepsucia obyczajów i umysłów ludu” (pkt 79).


Za artykułem:
Czego by nam pogratulował człowiek z fotografii sprzed stu lat
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.