Portal „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) relacjonuje badania nad rzekomymi zdolnościami zwierząt do „tańca” w rytm muzyki, przedstawiając papugę Snowballa, lwa morskiego Ronana oraz makaki jako dowód na ewolucyjne korzenie ludzkiego poczucia rytmu. Artykuł pomija fundamentalną prawdę o ontologicznej przepaści między człowiekiem a zwierzętami, wpisując się w modernistyczną narrację degradującą godność osoby ludzkiej.
Naturalistyczne założenia współczesnej etologii
„Podkreślili także, że kiedy Snowball już zsynchronizował swoje ruchy z rytmem muzyki, to robił to z dużą precyzją” – pisze autor, bezkrytycznie przyjmując materialistyczne założenia badaczy. Współczesna etologia, zarażona duchem Lamentabili sane (Św. Oficjum, 1907), który potępił „mieszanie porządku naturalnego z nadprzyrodzonym” (propozycja 58), redukuje wszelkie przejawy życia do mechanizmów biologicznych. Tymczasem Pius XII w encyklice Humani generis (1950) stanowczo przypominał: „Dusza ludzka pochodzi bezpośrednio od Boga, nie pochodzi więc od rodziców” (p. 36), co definitywnie oddziela człowieka od świata zwierząt.
Teologiczna prawda o duszy ludzkiej
Artykuł bezwstydnie ignoruje katolicką naukę o duszy rozumnej (animus), której pozbawione są zwierzęta. Podczas gdy człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26) zdolny jest do aktów intelektualnych i wolitywnych, rzekome „zdolności rytmiczne” papug czy lwów morskich pozostają wyłącznie w sferze odruchów warunkowych. Jak uczy Sobór Laterański IV: „Bóg stworzył równocześnie z materią obydwa rodzaje stworzeń, duchowe i cielesne, a mianowicie aniołów i świat, a potem stworzenie ludzkie, które złożone jest z ducha i ciała” (kanon 2). Próba zacierania tej różnicy stanowi jawne pogwałcenie Syllabusa błędów Piusa IX, który potępia tezę, jakoby „moralność może istnieć bez podstawy w Bogu” (p. 56).
Modernistyczna redukcja języka i kultury
Najbardziej niebezpiecznym aspektem publikacji jest próba powiązania „zwierzęcego rytmu” z ewolucją ludzkiej mowy. Autor cytuje modernistyczne spekulacje: „Wielu autorów […] na różne sposoby wplata poczucie rytmu do swoich scenariuszy ewologicznych”. Tymczasem Kościół zawsze nauczał, że język jest darem Bożym, a nie produktem ewolucji. Jak przypomina św. Tomasz z Akwinu: „Rozum jest właściwy człowiekowi i dlatego tylko człowiek może mówić” (Summa Theologiae I, q. 93, a. 6). Redukcja logosu do biologicznych mechanizmów stanowi herezję potępioną w Syllabuse błędów (p. 3: „Rozum ludzki bez żadnego odniesienia do Boga jest jedynym sędzią prawdy i fałszu”).
Kulturowe skutki animalizacji człowieka
Opisywane eksperymenty z makakami i lwami morskimi wpisują się w szerszy program dehumanizacji, gdzie:
- Człowiek traktowany jest jako „jedno z wielu” zwierząt
- Nadprzyrodzone przeznaczenie duszy zostaje zastąpione biologicznym determinizmem
- Kultura i sztuka degradują do poziomu złożonych odruchów
Kardynał Alfredo Ottaviani w Kryteriach Katolickiej Wiary (1968) ostrzegał: „Gdy człowiek zaczyna myśleć o sobie jak o zwierzęciu, zaczyna też żyć jak zwierzę”. Ten upadek duchowy znajduje odzwierciedlenie w posoborowej dewastacji liturgii, gdzie święte obrzędy zastępuje się „twórczymi” występami.
Modernistyczna apostazja w służbie rewolucji
Portal „Tygodnik Powszechny”, od dawna promujący modernistyczne herezje, w niniejszym artykule sięga dna intelektualnego degradacji. Cytowanie „scenariuszy ewolucyjnych” jako faktów naukowych stanowi jawne pogwałcenie zasad logiki i wiary. Jak ujął to Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Moderniści […] mieszają w nieuporządkowany sposób rozum i wiarę, naukę i teologię” (p. 13). Rzekome „badania” nad zwierzętami służą wyłącznie wzmocnieniu materialistycznej narracji, która neguje:
- Nieśmiertelność duszy ludzkiej
- Grzech pierworodny i potrzebę Odkupienia
- Nadprzyrodzone przeznaczenie człowieka
Powrót do prawdziwej antropologii
Katolicka odpowiedź na te błędy znajduje się w encyklice Piusa XI Quas Primas (1925): „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi […] Leon XIII, którego słowa chętnie tu przytaczamy: Panowanie Jego […] obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tylko uznanie Chrystusa Króla za centrum stworzenia pozwala dostrzec właściwe miejsce człowieka w hierarchii bytów – jako korony stworzenia, powołanej do życia wiecznego.
Za artykułem:
Zwierzęta czują beat. Co poczucie rytmu mówi o ich umysłach? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026







