Wystawa "Dormitorium" Tomasza Górnickiego w Muzeum Śląskim w Katowicach - pusta przestrzeń bez nadprzyrodzonego wymiaru.

Humanitarny idolatryzm w katowickim „Dormitorium”

Podziel się tym:

Humanitarny idolatryzm w katowickim „Dormitorium”

Portal „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) relacjonuje wystawę Tomasza Górnickiego „Dormitorium” w Muzeum Śląskim w Katowicach, przedstawiając ją jako przestrzeń „uważności” i „odpowiedzialności”. Metalowe łóżka wojskowe i gipsowe figury dzieci mają rzekomo „otwierać wiele drzwi” do refleksji nad współczesnymi traumami. Kurator Łukasz Szostkiewicz deklaruje, że instalacja „domaga się głosu” w świecie „zmęczenia informacjami i inflacji obrazów cierpienia”.


Naturalistyczne redukcjonizmy wobec dramatu istnienia

Wystawa konsekwentnie eksploatuje motyw homo patiens – człowieka cierpiącego – całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar ludzkiego losu. Jak zaznacza Pius XI w encyklice Quas primas: „Cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”, zaś próby budowania humanitaryzmu w oderwaniu od Królestwa Bożego prowadzą do duchowego bankructwa. Tymczasem „Dormitorium” proponuje świecką medytację nad „konsekwencjami wojny”, sprowadzając rzeczywistość nadprzyrodzoną do psychologicznych analiz prowadzonych przez „architektów i filozofów”.

„Rozmawialiśmy o bezpiecznej przestrzeni, o pomaganiu i o granicach empatii. O tym, że ratownik też musi oddychać” – przyznaje kurator.

Ta redukcja transcendencji do terapii stanowi jawne pogwałcenie kanonu 1327 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który nakazuje katolikom „unikać współpracy z niekatolickimi systemami filozoficznymi podważającymi nadprzyrodzony porządek łaski”. Jak przypomina św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, każda próba budowania etyki w oparciu o czysto naturalne przesłanki prowadzi do relatywizacji prawa Bożego.

Estetyka pustki versus sztuka służąca chwale Bożej

Górnicki konstruuje przestrzeń galeryjną jako współczesne memento mori pozbawione jednak eschatologicznej perspektywy. „Puste łóżko” i „dziecko bez opiekuna” funkcjonują tu jako symbole oderwane od chrześcijańskiej nauki o Opatrzności i odkupieniu. Tymczasem Sobór Trydencki w dekrecie o sztuce sakralnej podkreślał, że „zadaniem sztuki jest ukazywanie niewidzialnych prawd w widzialnych formach” (Sess. XXV).

Modernistyczna koncepcja „otwierania drzwi” bez wskazywania drogi zbawienia stanowi dokładne odwzorowanie błędu potępionego w punkcie 15 Syllabusa błędów Piusa IX: „Każdy człowiek jest wolny w wyborze i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą”. Wystawa katowicka, proponując „dialog” pozbawiony odniesień do Objawienia, utrwala ten indyferentyzm.

Kult człowieczeństwa jako substytut religii

Największe zastrzeżenia budzi teologiczny minimalizm całego projektu. Gdy Szostkiewicz pyta retorycznie: „czy jeszcze potrafimy być uważni?”, pomija fundamentalną kwestię – że prawdziwa caritas wypływa wyłącznie z łaski uświęcającej, nie zaś z psychologicznych mechanizmów „empatii”. Jak nauczał Pius XI w Quas primas:

„Nie było i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus. […] Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”.

Tymczasem „Dormitorium” proponuje bałwochwalczy kult człowieczeństwa oderwanego od jego Stwórcy. Gipsowe dzieci stają się w tym kontekście idolkami współczesnej religii humanitaryzmu – pozbawionymi duszy symbolami „najbardziej bezbronnej figury”, jak pisze kurator, lecz pozbawionymi związku z Chrystusem który „dziatki do siebie przyzywał” (Mk 10,14 Wlg).

Neopogańska duchowość w służbie ideologicznej indoktrynacji

Organizowane w ramach wystawy spotkania z cyklu „Artysta w rozmowie z…” demaskują prawdziwe intencje projektu. Zaproszenie „psychologów” i „filozofów” do komentowania instalacji stanowi jawną próbę zastąpienia katolickiej nauki społecznej świeckimi doktrynami. Jak przypomina bulla Lamentabili sane exitu św. Piusa X:

„Nauka chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową, następnie Janową, aż wreszcie grecką i powszechną” (pkt 60).

To potępienie ewolucji dogmatów znajduje swoje odbicie w próbach relatywizacji chrześcijaństwa poprzez „dialog” z naturalistycznymi systemami myślowymi. Wystawa Górnickiego, choć pozornie „nie krzyczy”, w istocie głosi kazanie nowej religii człowieczeństwa – gdzie „odpowiedzialność” zastępuje cnotę miłosierdzia, a „uważność” staje się substytutem modlitwy.

Zamiast zakończenia: wezwanie do sztuki prawdziwie katolickiej

W obliczu tak rażących przejawów duchowego bankructwa, katolicy winni pamiętać o słowach Piusa XI:

„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa – jak wiadomo – usunięto ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego; tym bardziej społeczeństwo ludzkie musi być wstrząśnięte” (Quas primas).

Prawdziwa sztuka katolicka nie może ograniczać się do estetyzowania ludzkiego cierpienia – jej zadaniem jest wskazywać na Krzyż jako jedyne źródło odkupienia. Wystawy takie jak „Dormitorium”, choć technicznie poprawne, są duchowo jałowe – niczym „rdzewiejące łóżka” pozbawione materaca łaski uświęcającej.


Za artykułem:
Dormitorium. Tam, gdzie kończy się obojętność
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.