Ksiądz w tradycyjnych szatach kościelnych stoi przed budynkiem Parlamentu Kanadyjskiego, trzymając krzyż przed współczesnym pejzażem Toronta. Scena symbolizuje walkę wiary z cyfrowym targaniem wolności słowa.

Kanadyjska władza wobec platformy X: Nowe oblicze tyranii modernizmu

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews informuje o kolejnych działaniach kanadyjskiego rządu, który pod pretekstem walki z nielegalnymi treściami prowadzi „dochodzenie” wobec platformy X (dawniej Twitter) należącej do Elona Muska. Minister Sztucznej Inteligencji Evan Solomon przyznał, że „Komisja ds. Prywatności rozpoczęła dochodzenie w sprawie X”, co zdaniem konserwatywnego deputowanego Deana Allisona jest zapowiedzią przyszłego zakazu. Rząd wcześniej zaprzeczał takim planom, lecz – jak czytamy – „badanie” to „rządowy żargon oznaczający: dajcie nam dość czasu, by sprawa przycichła, a potem to zakażemy”.


Demaskacja naturalistycznej hipokryzji

„Liberałowie cenzurują mowę. Konserwatyści wspierają wolność słowa. To takie proste”

– podsumował Allison. To pozornie słuszne rozróżnienie ukazuje jednak bankructwo współczesnej polityki, redukującej wolność do świeckiego fetyszu. Kościół naucza, że prawdziwa wolność polega na służbie prawdzie („Prawda was wyzwoli” – J 8,32), nie zaś na libertyńskim „prawie” do szerzenia zepsucia. Tymczasem cała dyskusja toczy się w klatce naturalizmu, gdzie nawet rzekomi „obrońcy wolności” nie odwołują się do obiektywnego ładu moralnego, lecz do zmiennych koniunktur politycznych.

Teologiczny wymiar cyfrowej tyranii

Nowe „badania” władz kanadyjskich dotyczą rzekomego wykorzystania sztucznej inteligencji Grok do generowania nielegalnych treści. Elon Musk odparł: „Każdy, kto użyje Grok do tworzenia nielegalnych treści, poniesie konsekwencje, jakby je przesyłał”. Lecz cóż to za „konsekwencje” w państwie, które odrzuciło fundamenty moralne? Kanadyjska władza – podobnie jak australijska czy brytyjska – od dawna promuje kulturę śmierci: aborcję, eutanazję, degenerację gender (Syllabus błędów, pkt 55, 67). Teraz nagle udaje obrońców moralności? To czysta hipokryzja!

Kościół potępia wszelkie nieczystości („Błogosławieni czystego serca” – Mt 5,8), lecz prawdziwa ochrona młodych wymaga odrzucenia całego systemu grzechu. Tymczasem posoborowe struktury w Kanadzie – od „konferencji episkopatu” po liberalnych „duchownych” – milczą wobec państwowego wsparcia dla sodomii czy dzieciobójstwa. Jak może ta sama władza być stróżem moralności w cyberprzestrzeni? To klasyczna taktyka marksistowskiej dialektyki: stworzyć problem (rozpusta), by zaproponować „rozwiązanie” (totalną kontrolę).

Wolność słowa jako idol liberalizmu

John Carpay z Justice Centre for Constitutional Freedoms ostrzega: „Kanadyjczycy muszą być czujni”. Lecz jego pojęcie „wolności słowa” to jedynie liberalna karykatura katolickiego porządku. Kościół zawsze nauczał, że państwo ma obowiązek zakazać bluźnierstw i herezji (Quas Primas). Tymczasem współczesne „wolnościowe” ruchy walczą jedynie o prawo do szerzenia zła, nie rozumiejąc, że prawdziwa wolność istnieje tylko w Chrystusie-Królu. Pius XI w Quas Primas nauczał: „Państwa i narody (…) winne [by] publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać” – tymczasem Kanada odrzuca Jego panowanie, więc jej „wolność” to jedynie walka o prawo do samobójstwa cywilizacyjnego.

Modernistyczna apokalipsa w cyfrowym wydaniu

Plany „konsorcjum narodów” (Wielka Brytania, Australia, Kanada) zmierzające do deplatformizacji X wpisują się w eschatologiczny schemat zniewolenia. Już Pius IX w Syllabusie potępił błąd, że „Kościół winien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowożytną cywilizacją” (pkt 80). Dziś „postęp” oznacza cyfrowy totalitaryzm, gdzie pod pretekstem walki z „nielegalnymi treściami” niszczy się ostatnie enklawy wolnej wymiany myśli. To nie przypadek, że atakowany jest Musk – jeden z nielicznych miliarderów otwarcie krytykujących lewicową cenzurę.

Lamentabili sane potępił modernistyczny błąd, że „prawda jest zmienna, bo rozwija się wraz z człowiekiem” (pkt 58). Właśnie ta zasada przyświeca kanadyjskim liberałom: dziś „badają” X, jutro uznają, że „prawda” wymaga jego zniszczenia. Bez powrotu do niezmiennych zasad wiary – jak nauczał św. Pius X w Pascendi – żadna „wolność słowa” nie ocali Zachodu.

Katolicka odpowiedź: Królestwo, nie konsorcja

W obliczu cyfrowego barbarzyństwa katolicy nie mogą ulec liberalnym złudzeniom. „Wolność” oderwana od prawdy to droga do samozagłady. Jak przypomina Leon XIII w Libertas: „Państwo (…) nie może zezwalać na szerzenie fałszywych opinii, które sprzeciwiają się prawom Boga i Kościoła”. Walka o platformę X jest ważna, lecz dopóki Kanada nie uzna publicznych praw Chrystusa-Króla, każdy „postęp” będzie jedynie zmianą kata.

Tymczasem neo-kościół w Kanadzie – od „biskupa” po „księży” zaangażowanych w ekumeniczne kompromisy – milczy lub wręcz wspiera lewicowe władze. Gdzie są głosy potępiające państwową sodomię? Gdzie ekskomuniki dla polityków wspierających dzieciobójstwo? Dopóki „duchowni” nie wrócą do integralnej doktryny, ich słowa o „moralności” będą jedynie faryzejskim szumem.

Jedyne rozwiązanie to odnowa Królestwa Chrystusowego w duszach i narodach. Jak głosi Quas Primas: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym”. Cyfrowe twierdze runą, lecz Kościół – prawdziwy, przedsoborowy – przetrwa wszelkie prześladowania. I to jest nasza nadzieja w czasach cyfrowej Babel.


Za artykułem:
Signs point to Liberals again considering ban on Elon Musk’s X in Canada
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 28.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.