Portal eKAI (28 stycznia 2026) relacjonuje przebieg 39. sesji rekolekcyjno-formacyjnej dla kapłanów na Jasnej Górze, zgromadziwszy około 60 duchownych odpowiedzialnych za formację w strukturach posoborowych. Abp Józef Górzyński, członek Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski, wskazywał na potrzebę „ponownego przyjrzenia się, jakimi jesteśmy uczniami Chrystusa” w kontekście roku duszpasterskiego „Uczniowie – misjonarze”. Uczestnicy podkreślali rzekomą wartość „wymiany doświadczeń” i „braterskiego spotkania”, zaś bp Paweł Socha (senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej) przypomniał, że rekolekcje te zapoczątkował w 1982 roku, ucząc się od „Maryi miłości do Chrystusa”.
Naturalistyczna redukcja kapłaństwa
Kluczowym symptomem apostazji jest systemowe pominięcie nadprzyrodzonej istoty kapłaństwa. W całym artykule brak najmniejszej wzmianki o kapłanie jako alter Christus sprawującym Ofiarę Przebłagalną, co stanowi sedno katolickiej doktryny: „Kapłan stoi na ołtarzu jako żywy obraz Chrystusa” (św. Jan Chryzostom, De Sacerdotio). Tymczasem abp Górzyński redukuje posługę do „duchowej więzi opartej na posłuszeństwie”, co jest jawną kalką protestanckiego pojmowania urzędu. Jak zaznaczał Pius XI w encyklice Ad Catholici Sacerdotii: „Kapłaństwo Nowego Przymierza nie jest zwykłym urzędem nauczania czy przewodzenia, lecz przede wszystkim władzą składania Ofiary i odpuszczania grzechów”.
„Refleksja nad hasłem «Uczniowie – misjonarze» pomaga spojrzeć na posługę kapłańską jako świadectwo wiary i źródło nowego entuzjazmu” – ks. Jacek Stępczak.
Powrót do katolickiej ortodoksji wymagałby potępienia tych słów jako herezji indyferentyzmu. „Entuzjazm” i „świadectwo” to pojęcia ze słownika sekty protestanckiej, nie zaś terminologia Soboru Trydenckiego, który w sesji XXIII naucza: „Kapłani zostają ustanowieni głównie po to, aby składać Ofiarę, błogosławić, przewodzić, nauczać i udzielać sakramentów” (kan. 1). Brak jakiegokolwiek odniesienia do obowiązku zwalczania herezji (kan. 1325 Kodeksu z 1917) demaskuje prawdziwy cel tej „formacji” – utrwalenie apostazji.
„Uczniostwo” jako zasłona dymna modernizmu
Wycinek abp Górzyńskiego: „Jeśli chrześcijanie utracą swoją tożsamość uczniów Chrystusa, nie będą w stanie dać ewangelicznej odpowiedzi” to klasyczny przykład teologicznej ekwilibrystyki. Pomija się tu fundamentalną prawdę, że odpowiedź „ewangeliczna” wymaga nade wszystko wierności niezmiennemu Magisterium, podczas gdy posoborowie od 60 lat systematycznie je odrzuca. Jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane: „Wiara, że Bóg jest rzeczywistym Autorem Pisma Świętego, jest zbytnią naiwnością lub brakiem wiedzy” (propozycja potępiona IX).
Ks. prof. Janusz Bujak w swoim wystąpieniu posunął się do jawnego bluźnierstwa, porównując kapłanów do „drabiny Jakubowej łączącej niebo z ziemią”. Tymczasem „Nikt nie wstępuje do nieba, jak tylko Ten, który z nieba zstąpił – Syn Człowieczy” (J 3,13 Wlg). Żaden kapłan – nawet ważnie wyświęcony – nie ma władzy „łączenia nieba z ziemią” poza sprawowaniem Ofiary Mszy Świętej, co w strukturach posoborowych jest niemożliwe z uwagi na nieważność „mszału” Pawła VI (brewe Quo primum Piusa V).
Jasna Góra: sanktuarium synkretyzmu
Ośrodek kultu „maryjnego” na Jasnej Górze od dekad stanowi przestrzeń promocji bałwochwalczych praktyk. Bp Socha powołujący się na rzekome „uczenie się od Maryi miłości do Chrystusa” łamie zasadę per Mariam ad Jesum, zastępując ją kultem postaci oderwanej od chrystocentryzmu. Jak wykazano w dokumencie „Fałszywe objawienia fatimskie”, podobne praktyki prowadzą do relatywizacji roli Chrystusa-Króla: „Scentralizowana rola Kościoła i sakramentów jest podważana przez żądanie «hiper-aktów» kultu”.
„Przyjechałam na Jasną Górę bez konkretnych oczekiwań, otwarty na prowadzenie Jezusa, a samo miejsce – dom Matki – ma dla mnie szczególne znaczenie duchowe” – ks. Rafał Barciński.
To stwierdzenie ujawnia duchowy chaos właściwy neo-kościołowi: brak „konkretnych oczekiwań” wobec rekolekcji to zaprzeczenie celu każdej katolickiej duchowości, jakim jest uświęcenie przez łaskę. Tymczasem prawowity katolik przybywa na rekolekcje, by wyspowiadać się z grzechów, odnowić życie łaski i pogłębić znajomość doktryny – nie zaś być „prowadzonym” w subiektywnych uniesieniach.
Strukturalna nieważność „formacji”
Organizatorem wydarzenia jest Komisja Duchowieństwa KEP – ciało powołane przez antypapieży, pozbawione jakiejkolwiek jurysdykcji w świetle kanonu 188 §4 Kodeksu z 1917: „Każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu i bez żadnej deklaracji na skutek publicznego odstępstwa od wiary katolickiej”. Uczestniczący w sesji kapłani, poddani „formacji” przez apostatów, stają się tym samym współuczestnikami grzechu przeciwko Duchowi Świętemu – uporczywej negacji prawdy objawionej.
Wspomnienie roku 1982 jako początku tych praktyk nie jest przypadkowe – to okres, gdy antypapież Jan Paweł II oficjalnie zalegalizował masońską „duchowość komunii” w miejsce jedności doktrynalnej. Jak podkreślał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ trwa przy swych przestarzałych poglądach” (propozycja potępiona 63).
Najtragiczniejszym aspektem tej pseudorekolekcyjnej farsy pozostaje milczenie o konieczności nawrócenia i powrotu do Tradycji. Zamiast wezwania do porzucenia posoborowych herezji, kapłani słyszą zachętę do „nowego entuzjazmu” – czyli dalszej kolaboracji z antykościołem. W tej sytuacji jedyną drogą dla kapłanów sumienia pozostaje ucieczka z niewoli Babilonu i przyłączenie się do wspólnot wiernych prawdziwej Mszy Świętej, sprawowanej przez kapłanów z ważnymi święceniami, w łączności z nieprzerwaną Tradycją Kościoła.
Za artykułem:
28 stycznia 2026 | 19:03Jasna Góra: 39. sesja rekolekcyjno-formacyjna dla kapłanów (ekai.pl)
Data artykułu: 28.01.2026








