Portal „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) przedstawia katastrofę demograficzną i adopcyjną jako problem społeczno-techniczny, całkowicie pomijając jej nadprzyrodzone przyczyny. Artykuł pełen jest modernistycznych założeń, od redukcji rodziny do „stabilnej sytuacji” po promocję związków nieformalnych – co stanowi jawną zdradę katolickiej nauki o małżeństwie i rodzicielstwie.
Naturalistyczne założenia jako antyteza katolickiej eklezjologii
Tekst otwiera sentymentalna opowieść o „Kasi z Rybnika”, gdzie ratunkiem dla dziecka okazuje się świecka instytucja pogotowia rodzinnego, a nie ex opere operato łaska chrztu świętego i wspólnota parafialna. To symptomatyczne pominięcie: w świecie zlaicyzowanym przez posoborową rewolucję, nadprzyrodzony wymiar cierpienia i odkupienia został zastąpiony psychologizującym bełkotem o „traumach” i „układzie nerwowym w stanie alarmu”. Tymczasem już Pius XI w encyklice Casti Connubii nauczał, że „Bóg (…) do współpracy w rozszerzaniu i uzupełnianiu rodzaju ludzkiego powołał ludzi, obdarzając ich godnością współpracowników” (AAS 22, 1930).
Autor bezkrytycznie przyjmuje założenie, że źródłem „adopcyjnego kryzysu” są wyłącznie czynniki demograficzne i ekonomiczne. Tymczasem prawdziwą przyczyną jest systemowa apostazja narodu ochrzczonego, który porzucił:
- Nierozerwalność małżeństwa (kan. 1013 KPK 1917)
- Zakaz sztucznego zapłodnienia (Pius XII, przemówienie do położników z 29.10.1951)
- Zakaz współżycia pozamałżeńskiego (Sobór Trydencki, sesja XXIV)
Magdalena Lesiak ze „szczepu posoborowego” ośrodka adopcyjnego w Łodzi bezrefleksyjnie powtarza mantrę o „stabilnej sytuacji”, depcząc dogmatyczną definicję małżeństwa z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1012). Wymóg zawarcia sakramentalnego małżeństwa to nie „restrykcyjny przepis”, lecz obiektywne prawo naturalne, którego naruszenie prowadzi do degeneracji społeczeństw – czego dowodem 2,5-krotny nadmiar dzieci czekających na adopcję nad liczbą kandydatów.
Demoniczne pomieszanie pojęć: gdy „ratunek” staje się drogą do zatracenia
Najbardziej jaskrawym przejawem apostazji jest promocja związków nieformalnych jako środowisk adopcyjnych. Tekst ubolewa:
„Na inne rozwiązanie mogące sprzyjać poprawie sytuacji, czyli otwarcie przysposobień dla par innych niż małżeńskie, nie ma co w Polsce na razie liczyć”.
To jawne przyzwolenie na grzech przeciwko VI i IX przykazaniu, potępione już przez św. Pawła: „Albowiem tego, co się u nich dzieje po kryjomu, wstyd i mówić” (Ef 5,12 Wlg). Propaganda „związków partnerskich” to realizacja planów masońskiego „Humanum Genus” Leona XIII – czego dowodzi choćby abominacja „przysposobień wewnętrznych”, gdzie dziecko staje się zakładnikiem sodomskiego związku.
Artykuł bezwstydnie promuje również eugenikę poprzez:
- Mit „dzieci zdrowych” w systemie adopcyjnym („dzieci zdrowych w tej grupie nie ma”) – co przeczy nauce o grzechu pierworodnym i potrzebie chrztu
- Fetysz „najmłodszych kandydatów” – co prowadzi do odrzucenia starszych dzieci jako „mniej wartościowych”
- Medykalizację problemu („leczenie niepłodności, in vitro”) zamiast pokuty za grzechy przeciw czystości
Posoborowe ośrodki jako narzędzie destrukcji
Opisywane przez „Tygodnik” ośrodki adopcyjne to w istocie laboratoria inżynierii społecznej, gdzie:
1. Kwestionuje się prawo rodziców do wychowania potomstwa (liczne przypadki „oddawania dzieci” po adopcji)
2. Promuje się psychologię zastępującą łaskę uświęcającą („gotowość do zaopiekowania się traumami”)
3. Przygotowuje grunt pod legalizację związków sodomskich („tysiące par już dziś wychowuje dzieci”)
Katastrofa adopcyjna nie jest więc „smutnym trendem”, lecz bezpośrednim owocem odejścia od społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego. Wówczas to wreszcie (…) miły pokój znowu powróci”.
Jedynym rozwiązaniem jest powrót do:
– Zakazu rozwodów (kan. 1120-1153 KPK 1917)
– Restytucji katolickich przytułków dla sierot pod opieką zakonów
– Publicznego pokuty za grzechy przeciw życiu (aborcja, antykoncepcja, in vitro)
Dopóki Polska będzie hołdować masońskim hasłom „praw człowieka” zamiast Regnum Christi, dopóty dzieci jak „Kasia z Rybnika” pozostaną ofiarami systemu zbudowanego na ruinach wiary.
Za artykułem:
Adopcje dzieci w Polsce: brakuje chętnych na rodziców. Co zrobić, żeby było ich więcej? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026







