Portal Vatican News (28 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „kardynała” Stephena Ameyu Martina Mulla, który w imieniu struktur posoborowych nawołuje do „pokoju” w Sudanie Południowym. W przesłaniu pełnym modernistycznej retoryki dominują naturalistyczne założenia, całkowite pominięcie nadprzyrodzonej misji Kościoła oraz bezczelne wykorzystanie autorytetu antypapieża Bergoglio (Franciszka) jako rzekomego punktu odniesienia.
Teologiczna zdrada w białych rękawiczkach
„Metropolita Dżuby” (sic!) potępia wprawdzie „bezkrytyczne stosowanie przemocy”, ale czyni to w sposób odarty z katolickiej eschatologii. Gdzie jest memento o Sądzie Ostatecznym? Gdzie wezwanie do nawrócenia i poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla? Zamiast tego czytamy wyłącznie geopolityczny bełkot:
„Wzywamy wszystkich liderów w Rządzie Jedności Narodowej […] by zakończyli wojnę i otworzyli się na dialog. Słuchajcie siebie nawzajem i ludzi, którym rzekomo służycie. Obywatele to nie własność – to istoty ludzkie”.
To czysty naturalizm w sutannie. Redukcja człowieka do „istoty ludzkiej” z pominięciem jego nadprzyrodzonego powołania do życia w łasce uświęcającej stanowi jawną negację całej tradycji patrystycznej. Św. Augustyn w De civitate Dei (XIX, 13) poucza: „Nie ma prawdziwej sprawiedliwości gdzie nie panuje Chrystus”. Tymczasem „kardynał” Mulla proponuje świecki dialog jako panaceum – dokładnie jak masoneria w swoich manifestach.
Bergoglio jako anty-wzór
Szczytem teologicznego skandalu jest przywołanie antypapieża Bergoglio jako rzekomego autorytetu:
„Kard. Ameyu przypomniał także wizytę papieża Franciszka w Sudanie Południowym oraz jego częste, pełne troski wezwania do zakończenia przelewu krwi”.
Wspominanie heretyka, który publicznie zaprzeczał boskości Chrystusa (wywiad w „La Repubblica”, 2016) i promował bałwochwalczy kult Pachamamy, stanowi zdradę katolickiej ortodoksji. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) stanowczo nauczał: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym – oto jedyna droga do zbawienia narodów”. Tymczasem pseudo-kardynał powtarza bergogliańskie brednie o „nierozsądnych podziałach etnicznych”, zupełnie pomijając zasadniczy problem: odrzucenie społecznego panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Masońska wizja „pokoju”
Cała argumentacja osadzona jest w paradygmacie ONZ-owskiego globalizmu:
„Do wszystkich naszych partnerów, organizacji regionalnych i wspólnoty międzynarodowej: […] prosimy was, byście nie ustawali w czynieniu dobra”.
Toż to programowa kapitulacja przed antychrystusowym nowym porządkiem świata! Św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił podobne błędy: „Dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych, którą wypracował sobie umysł ludzki” (propozycja 22). Właśnie taką „religijnością” bez dogmatów, bez Krzyża, bez Króla zajmują się dziś watykańscy uzurpatorzy.
Modlitwa bez ofiary – faryzejskie blekotanie
Na koniec „arcybiskup” dodaje odrobinę „duchowości”:
„poświęćmy ten czas na modlitwę o pokój w naszej ojczyźnie”.
Gdzie jednak nawiązanie do Najświętszej Ofiary? Gdzie wezwanie do pokuty i zadośćuczynienia? Modlitwa pozbawiona ofiary i zadośćuczynienia to jak ciało bez duszy – martwy rytuał. „Beze Mnie nic czynić nie możecie” (J 15,5) – przypomina Zbawiciel, tymczasem neo-Kościół proponuje humanitarną karykaturę wiary.
Najjaskrawszą zdradą jest całkowite pominięcie prawdziwego rozwiązania: publicznego poświęcenia Sudanu Południowego Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Niepokalanemu Sercu Marji według formuły św. Piusa X, nie zaś fałszywych „poświęceń” bergogliańskiej sekty.
Za artykułem:
Sudan Południowy: apel biskupów o pokój (vaticannews.va)
Data artykułu: 28.01.2026







