Portal LifeSiteNews informuje, że władze stanu Nowy Jork po niemal dekadzie procesów sądowych zrezygnowały z wymuszania na wspólnotach religijnych finansowania aborcji poprzez obowiązkowe ubezpieczenia pracownicze. Decyzja zapadła po interwencji Sądu Najwyższego USA, który w czerwcu 2025 r. nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy w świetle precedensu Catholic Charities Bureau, Inc. v. Wisconsin Labor & Industry Review Comm’n.
Teologiczny wymiar świeckiego prześladowania
Nowojorski departament finansów od 2017 r. narzucał kościołom i organizacjom charytatywnym obowiązek pokrywania z ubezpieczeń zdrowotnych tzw. „medycznie koniecznych aborcji” – eufemizmu oznaczającego finansowanie morderstwa niewinnych. Jak trafnie zauważył św. Tomasz z Akwinu: „Aborcja jest grzechem przeciwko prawu naturalnemu, które nakazuje miłość do potomstwa” (Summa Theologiae II-II, q. 64, a. 8).
Becket Fund for Religious Liberty, reprezentujący m.in. „diecezję Albany” i wspólnoty zakonne, przez dziewięć lat prowadził batalię prawną przeciwko temu bezprawnemu przymusowi. Warto zauważyć, że sama konieczność procesów sądowych dla obrony podstawowych praw Bożych demaskuje głębię apostazji współczesnych struktur państwowych.
„Przez niemal dekadę nowojorscy biurokraci próbowali zmusić zakonnice do płacenia za aborcje pod pretekstem służenia potrzebującym” – skomentowała Lori Windham z Becket Fund.
Bankructwo „duchowej opieki” w strukturach posoborowych
Paradoksalnie, owo zwycięstwo prawne odsłania jeszcze głębszy problem: autentyczny Kościół Katolicki nigdy nie potrzebował procesów sądowych, by bronić swych praw, gdyż jego autorytet opierał się na uznaniu społeczności chrześcijańskiej za fundament porządku publicznego. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi” (nr 18).
Fakt, że „diecezje” i zakony muszą występować do świeckich sądów o ochronę przed prześladowaniami, jest wymownym świadectwem ich teologicznej degradacji. Prawowici pasterze w czasach przedsoborowych rozwiązywali takie konflikty mocą swego autorytetu, nie zaś poprzez odwołania do świeckich instancji.
Symptomatyczna kapitulacja władz stanowych
Rezygnacja Nowego Jorku z dalszego prześladowania wspólnot religijnych nie wynika z nawrócenia, lecz z kalkulacji politycznej. Jak zauważa portal, stan pozostaje bastionem aborcyjnego barbarzyństwa, o czym świadczy niedawne podpisanie przez gubernator Kathy Hochul zaostrzonej wersji prawa „shield law”, chroniącego praktykujących dzieciobójstwo.
Warto przypomnieć słowa św. Cypriana: „Nie może mieć Boga za ojca, kto nie ma Kościoła za matkę” (De unitate Ecclesiae). Aktualna sytuacja pokazuje, że współczesne pseudo-wspólnoty religijne, pozbawione prawdziwej sukcesji apostolskiej, stały się jedynie petentami w ateistycznym państwie.
Gorzki smak pyrrusowego zwycięstwa
Choć formalne wycofanie się władz stanowych można uznać za sukces, to w szerszej perspektywie jest to jedynie chwilowe zawieszenie broni w wojnie cywilizacji śmierci z cywilizacją życia. Jak przestrzegał Pius IX w Syllabus Errorum: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55) to błąd potępiony ex cathedra.
Ostateczne rozwiązanie tej wojny nastąpi jedynie poprzez publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa nad narodami. Jak głosił Pius XI: „Pokoju Chrystusowego w królestwie Chrystusowym” (Quas Primas) nie da się osiągnąć przez kompromisy z bezbożnym porządkiem prawnym.
Za artykułem:
New York gives up lawsuit trying to force nuns to pay for abortion insurance (lifesitenews.com)
Data artykułu: 27.01.2026








