Polityka strachu i gróźb wobec Iranu w świetle katolickiej nauki o pokoju
Portal Opoka relacjonuje groźby militarne Donalda Trumpa wobec Iranu, przedstawiając je jako element negocjacji w sprawie programu nuklearnego. Wypowiedź amerykańskiego przywódcy: „kolejna piękna armada płynie właśnie w kierunku Iranu. Mam nadzieję, że pójdą na układ” ukazuje patologiczną logikę współczesnej polityki międzynarodowej, całkowicie sprzeczną z katolicką koncepcją sprawiedliwości i pokoju.
Naturalistyczna redukcja stosunków międzynarodowych
Retoryka Trumpa opiera się na czysto machiawelicznej koncepcji siły, gdzie pokój jest jedynie chwilowym zawieszeniem broni wymuszonym strachem. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas primas (1925) nauczał: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do moralnych podstaw relacji międzynarodowych w komentowanym artykule potwierdza apostazję współczesnych mediów od chrześcijańskiego porządku.
„A propos, kolejna piękna armada płynie właśnie w kierunku Iranu. Mam nadzieję, że pójdą na układ” – Donald Trump
Eufemizacja przemocy jako objaw dekadencji
Określenie floty wojennej jako „pięknej armady” stanowi klasyczny przykład nowomowy mającej upiększać narzędzia śmierci. Św. Augustyn w Państwie Bożym (Ks. XIX) przypominał, że prawdziwy pokój pochodzi wyłącznie z ordo caritatis – ładu miłości, podczas gdy tzw. pokój ziemski jest jedynie czasowym brakiem konfliktu opartym na przemocy. Wymagania stawiane Iranowi (całkowita rezygnacja z wzbogacania uranu, ograniczenie rakiet) – choć same w sobie mogą być słuszne – nie mają moralnej legitymizacji, gdyż wysuwane są przez mocarstwo odrzucające publiczne panowanie Chrystusa Króla.
Kult przemocy vs. cywilizacja miłości
Artykuł milczy o kluczowej kwestii: żadna ludzka władza nie ma prawa grozić innym narodom unicestwieniem. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu w Summa contra gentiles (III, 146), nawet wojna sprawiedliwa wymaga słusznej intencji, prawomocnej władzy i proporcjonalności środków. Tymczasem współczesne mocarstwa działają jak judices in causa propria, samozwańczo narzucając swoje roszczenia pod pretekstem „światowego ładu”.
Katolicka doktryna społeczna wymagała od władców podporządkowania polityki zagranicznej zasadom sprawiedliwości i miłosierdzia. Leon XIII w encyklice Immortale Dei (1885) podkreślał, że „państwa nie mogą w żaden sposób odstąpić od świętych obowiązków religii”. Groźby militarne wobec Iranu – kraju prześladującego chrześcijan – powinny spotkać się z jednoznacznym potępieniem, a nie relatywizującym dziennikarstwem.
Pułapki dialogu bez fundamentu
Proponowane przez Trumpa rozmowy pozbawione są jakiegokolwiek transcendentnego punktu odniesienia. Jak zauważył Pius IX w Syllabusie błędów (1864), błąd 62: „Zasada tzw. non-interwencji powinna być głoszona i przestrzegana” – co w praktyce oznaczało tolerowanie zła. Współczesna dyplomacja, odrzucając nadprzyrodzone zasady, stała się grą interesów, gdzie silniejszy narzuca warunki słabszemu pod pozorem „negocjacji”.
Prawdziwy pokój – jak przypominał Pius XII w radiowym orędziu z 1939 r. – może zapanować jedynie poprzez „powrót do prawa Bożego w życiu prywatnym i publicznym”. Brak takiej perspektywy w relacjonowanym wydarzeniu demaskuje duchową pustkę tzw. społeczności międzynarodowej.
Za artykułem:
Trump grozi Iranowi: kolejna „piękna” armada płynie w waszą stronę (opoka.org.pl)
Data artykułu: 28.01.2026








