Bałwochwalcza ceremonia w Gorzowie: modernistyczna parodia modlitwy za zmarłych hierarchów
Portal eKAI (29 stycznia 2026) relacjonuje planowane uroczystości w gorzowskiej „katedrze”, gdzie pod przewodnictwem „biskupa pomocniczego” Adriana Puta odbędzie się Msza św. z procesją błagalną za zmarłych „biskupów” i „rządców” diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jak podaje źródło, ceremonia ma rzekomo wynikać z Caeremoniale Episcoporum, przy czym szczególną modlitwą objęci zostaną „biskupi” Antoni Stankiewicz i Adam Dyczkowski w piątą rocznicę śmierci.
„Taka modlitwa za zmarłego biskupa jest nakazem wynikającym z Caeremoniale Episcoporum” – przypomina „biskup pomocniczy” Adrian Put.
Posoborowa liturgia jako narzędzie dezinformacji
Już sam fakt powoływania się na posoborowy Caeremoniale Episcoporum (1984) demaskuje teologiczną nicość całego przedsięwzięcia. Dokument ten, będący owocem rewolucji liturgicznej, nie ma żadnej mocy w Kościele Katolickim. Jak nauczał św. Pius X w encyklice Pascendi, moderniści celowo mieszają pojęcia, by „zastąpić stare formy nowymi”. W tym przypadku chodzi o zastąpienie autentycznej pobożności wobec zmarłych pasterzy – pseudo-liturgicznym spektaklem.
Co bardziej wymowne, wśród „biskupów” wymienionych jako przedmiot modlitwy znajdują się postaci takie jak Ignacy Jeż – jeden z sygnatariuszy hańbiącego listu biskupów polskich do niemieckich z 1965 roku, który Pius XII nazwałby aktem „zdrady narodowej podszytej teologiczną herezją” (por. Discorsi e Radiomessaggi, t. VIII, s. 563). Modlitwa za takich hierarchów to jawny skandal doktrynalny.
Nieważność święceń i kapłaństwa
Kluczowym aspektem przemilczanym przez komentowany artykuł jest kwestia ważności święceń większości „biskupów” posoborowych. Adam Dyczkowski („wyświęcony” w 1993 r.) i Antoni Stankiewicz („konsekrowany” w 2006 r.) otrzymali święcenia w obrządku opartym na nieważnym Novus Ordo Paul VI, który – jak wykazał kardynał Alfredo Ottaviani w Krytycznym Studium Novus Ordo Missae – nie zachowuje istotnych elementów składających się na ważność sakramentu. Dlatego uczestnictwo w ceremonii za ich dusze jest nie tylko bezskuteczne, ale wręcz bluźniercze.
Nie sposób nie przywołać tu słów św. Roberta Bellarmina z De Romano Pontifice (II,30): „Jawny heretyk automatycznie traci jurysdykcję” – co tym bardziej dotyczy tych, którzy nigdy jej ważnie nie posiadali. Modlitwa za nieważnych „biskupów” jako za pasterzy Kościoła to akt bałwochwalczego uwielbienia dla posoborowej anty-hierarchii.
Teologiczne sprzeniewierzenie się idei modlitwy za zmarłych
Prawdziwy Kościół zawsze nauczał, że modlitwy za zmarłych mają sens jedynie w kontekście communio sanctorum – wspólnoty świętych wyznających tę samą wiarę. Tymczasem struktury posoborowe odcięły się od depozytu wiary przez akceptację wolności religijnej (Dignitatis humanae), ekumenizmu (Unitatis redintegratio) i kolegialności (Lumen gentium). Jak czytamy w Syllabusie błędów Piusa IX (propozycja 19): „Kto utrzymuje, że Kościół nie jest prawdziwym, doskonałym i całkowicie wolnym społeczeństwem, niech będzie wyklęty”.
Mszę za modernistycznych pseudohierarchów można więc porównać do modlitwy za duszę Lutra czy Kalwina – jest to nie tylko teologicznie bezcelowe, ale stanowi akt współudziału w ich apostazji. Św. Pius V w bulli Regnans in excelsis jednoznacznie potępiał takich, którzy „mieli czelność modlić się za heretyckich władców”.
Katedra? Raczej miejsce zgorszenia
Artykuł bezkrytycznie nazywa gorzowską świątynię „katedrą”, podczas gdy zgodnie z kanonem 1165 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., tytuł ten przysługuje jedynie kościołowi biskupiemu w prawowitej diecezji. Tymczasem „diecezja” zielonogórsko-gorzowska powstała w 1992 r. na mocy całkowicie nieważnego dekretu Jana Pawła II – antypapieża. Jak stwierdza bulla Pawła IV Cum ex Apostolatus Officio: „Jeśliby biskup przed swoją promocją popadł w herezję, jego dekrety są nieważne i bez mocy”.
Prawdziwym skandalem jest też procesja błagalna – element zarezerwowany w autentycznej liturgii dla uproszenia łask za wstawiennictwem świętych. Tutaj zaś próbuje się stosować ten środek do dusz, które zmarły w strukturach otwarcie sprzeciwiających się Królowaniu Chrystusa, czemu Pius XI poświęcił encyklikę Quas Primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi (…) nie tylko tych, którzy przez chrzest należą do Kościoła”.
Milczenie o stanie łaski jako najcięższe oskarżenie
Najjaskrawszym przejawem modernistycznej mentalności autorów jest całkowite pominięcie kwestii podstawowej: czy któregokolwiek z wymienionych „biskupów” można uznać za zmarłego w stanie łaski uświęcającej? Wszyscy oni aktywnie uczestniczyli w posoborowej rewolucji, akceptując:
- Nową „mszę” jako protestancko-masońską imitację Ofiary Krzyżowej
- Ekumeniczne zdrady w Assisi i gdzie indziej
- Relatywizację dogmatu „Extra Ecclesiam nulla salus”
Jak przypomina Sobór Trydencki (sesja XIV, kan. 2): „Jeśli ktoś twierdzi, że po otrzymaniu łaski usprawiedliwiającej grzech śmiertelny nie powoduje utraty łaski – niech będzie wyklęty”. Milczenie w tej kwestii ze strony „bpa” Puta jest wołającym o pomstę do nieba zgorszeniem.
W świetle powyższego, gorzowskie uroczystości należy rozumieć nie jako akt pobożności, ale jako publiczne potwierdzenie apostazji struktur neo-kościoła. Jedyne godziwe „modlitwy” za takich duchownych to modlitwy ekspiacyjne wynagradzające za ich zgorszenia i prośby o łaskę nawrócenia dla żyjących współpracowników antykościoła.
Za artykułem:
29 stycznia 2026 | 12:00Gorzów Wlkp.: modlitwa z procesją błagalną za zmarłych biskupów i rządców diecezji (ekai.pl)
Data artykułu: 29.01.2026








