Uroczystość wręczenia certyfikatu UNESCO w Bibliotece Królewskiej Belgii w Brukseli dla Bollandystów za wpisanie Acta Sanctorum na listę Pamięci Świata.

Bollandystyczna zdrada: Kościół szuka uznania u masońskiej UNESCO

Podziel się tym:

Portal Vatican News (29 stycznia 2026) informuje o wpisaniu XVII-wiecznego zbioru żywotów świętych „Acta Sanctorum” na listę programu UNESCO „Pamięć Świata”. Uroczystość wręczenia certyfikatu odbyła się w Bibliotece Królewskiej Belgii w Brukseli z udziałem Towarzystwa Bollandystów – kontynuatorów dzieła jezuity Jeana Bollanda. Artykuł wychwala „naukowe podejście” do hagiografii oraz „bezcenne” archiwa zgromadzone przez tę organizację. „UNESCO doceniło nie tylko drukowane tomy «Acta Sanctorum», lecz także towarzyszącą im dokumentację i archiwy” – czytamy. Współczesna działalność Bollandystów obejmuje wydawanie periodyku „Analecta Bollandiana” i prowadzenie baz danych rękopisów, co rzekomo służy „trosce o pamięć świętych Kościoła”. Całość stanowi żenujący przykład kapitulacji przed naturalistyczną pseudokulturą i zdrady misji Kościoła.


Masońska legitymizacja świętości

Fakt szukania aprobaty dla dzieła kościelnego u Organizacji Narodów Zjednoczonych dla Wychowania, Nauki i Kultury stanowi jawną apostazję. Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem „biskupi” posoborowi, zamiast głosić panowanie Chrystusa Króla nad narodami, pokłonili się przed instytucją jawnie promującą relatywizm religijny i kult człowieka. UNESCO od 1945 roku systematycznie wspiera projekty sprzeczne z katolicką moralnością, w tym edukację seksualną i promocję „równości płci”. Wpisanie katolickiego dzieła do tego rejestru przypomina złożenie różańca na ołtarzu Lucyfera.

Naukowa demitologizacja czy destrukcja wiary?

Chwalony w artykule „rygor naukowy” Bollandystów okazuje się narzędziem demontażu tradycyjnej pobożności. O. Robert Godding chełpi się, że jego poprzednicy „wykluczali pewne fragmenty [żywotów świętych], uważając je za mało budujące”. Ta protestancka metodologia odrzuca nadprzyrodzoną logikę łaski na rzecz „racjonalnej” krytyki tekstu. Tymczasem św. Pius X w dekrecie Lamentabili potępił podobne praktyki jako przejaw modernizmu: „Ewangelie w wielu opowiadaniach podawali nie to, co rzeczywiście miało miejsce, ale to, co uważali, że przyniesie większą korzyść odbiorcom, chociażby to było fałszywe” (propozycja 14). Bollandystyczna „rewizja” żywotów świętych służyła wybieleniu heretyków i pomniejszeniu cudów – dokładnie jak dziś czynią to neoheretyccy „egzegeci”.

Jezuici przeciwko świętości

Rola Towarzystwa Jezusowego w tym skandalu nie powinna dziwić. Już w 1864 r. Pius IX w Syllabusie potępił błąd mówiący, że „Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (propozycja 80). Tymczasem Bollandyści – finansowani przez swój zakon – od stuleci realizują tę diaboliczną agendę. Ich „odkrycia” w rodzaju autobiografii „św.” Ignacego Loyoli służą tworzeniu humanistycznej karykatury świętości, gdzie łaska ustępuje miejsca autoanalizie, a cuda – psychologicznym spekulacjom. Nic dziwnego, że dziś „antypapież” Bergoglio pozwala by „jezuici” stawiali świecki pomnik Matki Teresy z Kalkuty obok posągów Buddy i Lenina.

Archiwa nieomylności czy narzędzie dekonstrukcji?

Z dumą prezentowane archiwa Bollandystów to w istocie arsenał modernistycznej rewolucji. Rzekomo „bezcenne” miedziane płyty i rękopisy służą nie zachowaniu dziedzictwa, lecz jego profanacji. Jak zauważa św. Pius X w Lamentabili: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia (…) są tylko etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (propozycja 54). Właśnie tę herezję utrwalają „naukowcy” z Brukseli, redukując żywoty świętych do zabytków przeszłości, a nie świadectw wiecznej prawdy. Ich bazy danych rękopisów to współczesne wcielenie „teologii wyzwolenia hagiografii”, gdzie chwała męczenników podlega „rewizji” przez biurokratów od „pamięci świata”.

Prawdziwa pamięć Kościoła

Katolicka odpowiedź na tę prowokację brzmi jednoznacznie: „Nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12). Prawdziwa pamięć o świętych trwa nie w brukselskich archiwach, lecz w nieprzerwanej Ofierze Mszy Świętej, modlitwie liturgicznej i świadectwie krwi męczenników. Jak przypomina Pius XI: „Doroczny obchód uroczystości Chrystusa-Króla napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Dopóki struktury posoborowe szukają uznania u wrogów Krzyża, dopóty pozostają poza owczarnią Chrystusa – bez kapłaństwa, bez sakramentów, bez nadziei.


Za artykułem:
Historyczny zbiór żywotów świętych na liście UNESCO
  (vaticannews.va)
Data artykułu: 29.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: vaticannews.va
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.