Portal VaticanNews (29 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „kardynała” Pietro Parolina z okazji obchodów ku czci „świętego” Oskara w Danii. Wśród poruszonych tematów znalazły się: krytyka działań amerykańskiej straży granicznej w Minneapolis, wahania wobec uczestnictwa w Radzie Pokoju ds. Gazy oraz dyplomatyczne rozmowy dotyczące Grenlandii.
Dyplomatyczne igraszki sekty posoborowej wobec królestwa Chrystusa
„Stanowisko Stolicy Apostolskiej zawsze opowiada się za unikaniem jakiejkolwiek przemocy, to oczywiste, i dlatego nie możemy zaakceptować tego rodzaju zdarzeń” – deklaruje „kardynał” Parolin, odnosząc się do incydentu w Minneapolis. Ta pozornie szlachetna deklaracja ukazuje fundamentalny problem naturalistycznej redukcji katolickiej nauki społecznej. Gdzież bowiem odniesienie do Quas Primas Piusa XI, gdzież przypomnienie, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”?
Teologiczne bankructwo „pokojowych” deklaracji
„Duchowny” posoborowej sekty przemilcza kluczową prawdę: pokój możliwy jest jedynie pod berłem Chrystusa Króla, nie zaś dzięki ludzkim układom czy „radom pokoju”. Kiedy mówi: „Trudności, problemy, sprzeczności rozwiązuje się w inny sposób”, nie precyzuje, że jedynym skutecznym sposobem jest podporządkowanie legibus Christo Regi (prawom Chrystusa Króla).
W kwestii Rady Pokoju dla Gazy Parolin ogranicza się do biurokratycznych wykrętów: „Zawsze trzeba odpowiadać po chwili… dajcie nam chwilę, by to rozważyć”. Tymczasem prawowici pasterze nie potrzebują „chwili”, by odrzucić inicjatywy sprzeczne z katolicką doktryną o jedynym Zbawicielu. Jak stwierdza Pius XI w Quas Primas: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”.
Grenlandia – igraszki dyplomatyczne w cieniu apostazji
Relacjonując rozmowy z duńskim ministrem spraw zagranicznych, uzurpator watykańskich struktur kompromituje się pytaniem: „Miejmy nadzieję, że tak będzie”. Ta „nadzieja” pozbawiona jest jakiegokolwiek nadprzyrodzonego fundamentu. Gdzież wezwanie do publicznego uznania praw Chrystusa Króla nad Grenlandią? Gdzież napomnienie, by „sprawy ziemskie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich” (Pius XI)?
Symptom głębszej choroby
Cała ta dyplomatyczna krzątanina stanowi jedynie przejaw teologicznej zgnilizny posoborowia. Zamiast głosić „Euntes docete omnes gentes” (Idźcie i nauczajcie wszystkie narody), sekta watykańska bawi się w mediatora między masonerią a islamem. Jak trafnie ujął to św. Pius X w Lamentabili sane: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” – co doskonale widać w działaniach Parolina.
Niechaj ta żałosna pantomima służy jako memento dla wiernych: jedyną odpowiedzią na współczesne kryzysy jest powrót do niezmiennej doktryny o społecznej władzy Chrystusa Króla, której strzegą jedynie kapłani sprawujący prawdziwą Ofiarę Mszy Świętej.
Za artykułem:
Kard. Parolin: przemoc w Minneapolis jest nie do przyjęcia (vaticannews.va)
Data artykułu: 29.01.2026








